17-latek wyhodował ponad 200-kilogramowe dynie [FOTO]

ab
czytelnik
Udostępnij:
Nasz Czytelnik 17-letni Dominik Kędziak chciał się pochwalić jakie ogromne dynie ma w swoim ogródku. Jedna waży około 230 kg, druga jest trochę lżejsza. Uprawą dyni zainteresował się rok temu.

- Nasiona kupiłem od najlepszych hodowców z Polski, ale trzeba im dać odpowiednie warunki - tłumaczy Dominik. - Jedna dynia potrzebuje minimum 30 metrów kwadratowych przestrzeni. Zapyla się je ręcznie na początku lipca, a rośną bardzo szybko, bo 30 dni od zapylenia ważą już około 100 kg. Dynia może przyrastać nawet 10 kg w ciągu doby. Wymaga częstego podlewania, dziennie jest to około 100 litrów wody - dodaje.

Dopiero z końcem lata dynia przestaje się rozrastać i zaczyna dojrzewać. Dominik chce zostawić dynie na krzakach do pierwszych przymrozków, by uzyskać z nich doskonałe nasiona. Co się stanie z ogromnymi dyniami? - Najprawdopodobniej zjedzą je krowy, bo to ich ulubiony przysmak. Szkoda byłoby zmarnować takie dynie - odpowiada.

Jeśli mają Państwo podobne okazy, którymi chcą się pochwalić Czytelnikom "Dziennika Łódzkiego", prosimy pisać na adres: [email protected]

Damy ci więcej - zarejestruj się!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MT
Miasto szczyci się: "dziś nowy zakład otworzyła firma X, która będzie strategicznym partnerem w łodzi, powstaną nowe miejsca pracy a miasto zyska..."

Więc tak...:
1. co miasto zyska jak zakład powstał w wolnej strefie bez podatkowej ?
2. Jakie miejsca pracy jak zatrudnią z 1000 osób 950 z agencji pracy za 1200 netto a pozostałe 50 osób to kadra mieszkająca na stałe poza łodzią albo obcojęzyczni Panowie do wdrażania różnych nowych pomysłów w firmie.

To miasto umiera i umrze śmiercią naturalną.
To miasto trzymają tylko emeryci (którzy kiedyś poumierają) no i część studentów, która po ukończeniu swoich kierunków na pewno w łodzi nie zostanie tylko wyjedzie do pracy do Stolicy czy innych miast w Polsce i zagranicą.

spadek liczby mieszkańców nie wynika do końca z "umieralności" po części owszem ale nie rodzą się dzieci bo młodzi wyprowadzają się więc rodzą się w innych miastach.

To samo z Dworcem Fabrycznym... czy ktoś wierzy że to coś powstanie ?
Miały być tunele - już nie będzie
Miały być 4 linie - już nie będzie
Miał być nowy dworzec - i tak nie będzie...

Widzew jak sobie nie wybuduje sam to jeszcze "zabiorą" ostatecznie to co ma czyli grunty i stadion...

Oj szkoda słów, tylko zbierać manatki, rodzinę i wypierdzielać bo w tym mieście nie wiele już zostało a nie zostanie nic...
Dodaj ogłoszenie