19. Festiwal Kultury Chrześcijańskiej w Łodzi: wieczne treści w nowych formach

Łukasz Kaczyński
Scena z „Lamentu” na motywach poezji Tadeusz Różewicza. Spektakl Polskiego Teatru Tańca w reżyserii Ewy Wycichowskiej
Scena z „Lamentu” na motywach poezji Tadeusz Różewicza. Spektakl Polskiego Teatru Tańca w reżyserii Ewy Wycichowskiej Krzysztof Fabiański / mat. festiwalu
Coraz trudniej jest organizować festiwale o charakterze interdyscyplinarnym. Specjalizacja wydarzeń o charakterze festiwalowym z jednej strony, z drugiej odbierany przez pracę czas wolny, połączona z atomizacją społeczeństwa atomizacja potrzeb i wynikająca z zachowań konsumpcyjnych skłonność do wybierania z programu pojedynczych wydarzeń - wszystko to wymaga od organizatorów umiejętności programowej akrobatyki, a taka żonglerka wartościami artystycznymi jawi się jako szczególnie trudne i odpowiedzialne zadanie.

Program łódzkiego 19. Festiwal Kultury Chrześcijańskiej, który zakończył się w niedzielę, sprawdził się zarówno jako propozycja dla zwolenników selektywnego kontaktu ze sztuką, jak i dla osób odbierających festiwal jako zamkniętą całość, o wewnętrznej energii, własnej temperaturze, wydarzeniach wchodzących ze sobą w dialog. Na tych drugich program był zorientowany głównie przez nieobecność wydarzeń specjalnych, które mogłyby zdominować program i odwrócić uwagę od całościowego oglądu.

Przy świadomości charakteru festiwalu, trudno zaproszonym do Łodzi wydarzeniom zarzucić zachowawczość czy wyraz „ołtarzykowy”. To ważne, gdyż twórcom, których nie interesuje „polityczność”, „sztuka zaangażowana” i właściwe im komunały, którym bliższe jest przekonanie, iż pewne wartości nie podlegają negocjacji, nierzadko doskwiera problem umiejętnego posługiwania się językiem współczesnej sztuki.

XIX Festiwal Kultury Chrześcijańskiej rozpoczął się w Łodzi

Tymczasem w zakresie użytych środków trudno zarzucić „wstecznictwo” i „asekuranctwo” przedstawieniom „Mary Stuart” Agaty Dudy-Gracz, „Bramy raju” Pawła Passiniego czy „Lament” Polskiego Teatru Tańca w reżyserii Ewy Wycichowskiej. Nie sposób też nie docenić odwagi zaproszenia małego, ale intrygującego modelem pracy zespołu novaTanz z Kolonii z przedstawieniem „Can’t you see...”. Można dyskutować o wartości artystycznej składowych tych realizacji, np. narzekać, że w „Bramach...” reżyser nie wypracował z aktorami Wrocławskiego Teatru Współczesnego modelu zespołowości, albo cieszyć się z zapadającej w pamięć kreacji Macieja Tomaszewskiego, łączącej cicho szeptane wyznanie na granicy spowiedzi z humanistyczną wzniosłością.

Sztuka, polityka i wiara spotkały się na 19. Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej

Pewnie nie było głównym celem FKCh sprowadzić i pokazać twórców, który z Łodzią byli i są związani (Paulina Gałązka, Bartłomiej Nowosielski z Teatru „Ateneum”, Slava Gepner z novaTanz), ale fakt ten warto odnotować. Uznanie należy się za przedpremierowy pokaz „Lamentu”, który publiczność łódzka zobaczyła przed poznańską premierą.

FKCh jawi się dziś nie tylko jako „sonar” badający obecność i kształt nadany odwiecznym treściom w obiegu artystycznym. Jest też interesującą (a w Łodzi chyba coraz bardziej potrzebną) alternatywą dla codziennej „produkcji” zaangażowanej społecznie, która nobilituje prozę codzienności (przez sam fakt wprowadzenia jej w sferę sztuki), ale często unika głębszej refleksji i profesjonalnej „obróbki”. Gestem zastępuje jakość i dojrzałość warsztatu. Intelektualnym konstruktem wypiera doznanie estetyczne.

XIX Festiwal Kultury Chrześcijańskiej. Future Folk u Salezjanów [ZDJĘCIA][b]
Ciekawie uzupełniały się i dialogowały dwie wystawy malarskie. Przedstawiciel symbolizmu egzystencjalnego i teoretyk prof. Tadeusz Boruta reanimuje emblematyczność przedmiotów z codzienności i łączy ją z refleksją nad bezbronnością człowieka. Inny krakus, Stanisław Rodziński, odwołujący się do duchowej tradycji zachodniego chrześcijaństwa, ceniony jest za osobność i twórczość wymykającą się, jak ujął to Jerzy Nowosielski, „wszelkim sugestiom”. W galerii ASP oglądać można obrazy reprezentujące dwa ważne dla niego kręgi tematyczne: pejzaż i „dramat chrystologiczny” (znów określenie Nowosielskiego). Wspólne jest dla nich skupienie na materii, która ucieka od stałej formy i przewala się przez świat. Pomysł, by prof. Boruta wygłosił wykład („Wpływ chrześcijaństwa na sztukę współczesną”) wydaje się na tyle trafiony, że warto rozwinąć go przy kolejnych edycjach FKCh.
[b]XIX Festiwal Kultury Chrześcijańskiej w Łodzi. Zarębski spotyka Brahmsa i idzie do raju

Dialog dostrzec można także w wydarzeniach muzycznych, które współtworzyły dynamikę programu 19. FKCh. Od baroku w wykonaniu Andreasa Scholla, Huberman String Trio i ich gości, po finałowe misterium „Stabat Mater” jazzmana Włodka Pawlika. 19. FKCh na pewno jakością wydarzeń pobił edycję zeszłoroczną i stanowi godne preludium do jubileuszu.

O tym mówiło się w Łodzi i w regionie w ubiegłym tygodniu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie