18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

„1989. Przełom. Oko w oko z historią”. Ostatni tekst Tadeusza Mazowieckiego

Redakcja
Tadeusz Mazowiecki w Krzyżowej, 1989 rok
Tadeusz Mazowiecki w Krzyżowej, 1989 rok Artur Klose/CC-BY-SA
Udostępnij:
Już w przyszłym tygodniu, w pierwszym numerze nowego miesięcznika NASZA HISTORIA ukaże się niezwykłe, osobiste wspomnienie autorstwa zmarłego dziś Tadeusza Mazowieckiego. Dosłownie kilka dni temu wysłaliśmy tekst do druku. Pierwszy premier Wolnej Polski wspomina moment, w którym obejmował urząd. I szczerze opowiada o swych wyborach, dokonywanych w chwili, w której stanął oko w oko z historią.

Publikujemy krótkie fragmenty tego unikalnego materiału.

O wyborze współpracowników

- Dobór rządu w tamtych czasach był dla mnie rzeczywiście trudny – byłem bowiem związany zaistniałą sytuacją. To była przecież koalicja wszystkich reprezentowanych w Sejmie partii, również dawnej PZPR. Pewne ministerstwa trzeba było im zostawić, ale zasadnicze resorty – spraw zagranicznych i gospodarcze – o które toczyła się główna walka, należały do nas. Wydaje mi się, że dobór ludzi tworzących tamtą ekipę był bardzo trafny. Wiele wybitnych postaci weszło do tego rządu, jak choćby: Balcerowicz, Kuroń, Skubiszewski.

To były bardzo wielkie postacie. Ale przecież nawet oni nie mieli wcześniej doświadczenia w sprawowaniu władzy. Swoje możliwości pokazali dopiero w trakcie działania tego rządu.

Nigdy z góry się nie wie, czego można się spodziewać po danych osobach – wspomina Tadeusz Mazowiecki w tekście „1989. Przełom. Oko w oko z historią”.

O pierwszym telefonie z gabinetu premiera

Jeszcze nie został utworzony rząd, dopiero zostałem desygnowany przez Sejm na premiera. Ale od razu zadzwoniłem. Telefon przyjął ówczesny sekretarz papieża ks. Dziwisz. Pytam, czy wie, że zostałem powołany na stanowisko premiera. A on mówi, że tak, wiemy, ale powiedział też, żebym poczekał chwilę, po czym podszedł do telefonu papież. Nie byłem przyzwyczajony do tego, że papieże podchodzą do telefonu. To była dla mnie bardzo umacniająca rozmowa. Jeśli ktoś by się i dziś czegoś tu doszukiwał – bo potem wielokrotnie różni dziennikarze, zwłaszcza zagraniczni, pytali, czy papież dawał jakieś zalecenia – to stwierdzam jasno: nie, nigdy w życiu papież nie dawał mi żadnych zaleceń. Tamta rozmowa była czymś bardzo ważnym, bo dawała mi duchowe umocnienie – i to był jej sens i znaczenie – Tak pierwszy premier wolnej Polski wspomina rozmowę z Janem Pawłem II

Tekst Tadeusza Mazowieckiego ukaże się w czwartek 7 listopada w pierwszym numerze nowego magazynu historycznego NASZA HISTORIA.

Wideo

Materiał oryginalny: „1989. Przełom. Oko w oko z historią”. Ostatni tekst Tadeusza Mazowieckiego - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Roman Dąbkowski
W roku 1953 Tadeusz Mazowiecki miał 26 lat. Widać, że był dobrze ukierunkowany. Czy człowiek może w przeciągu następnych trochę ponad 26 lat, bo tyle było potrzeba do roku 1980, zmienić swoje zapatrywania radykalnie w przeciwną stronę? Ja pierdziele!! Nie wydaje mi się to prawdopodobne. Człowiek koryguje, doprecyzowuje swoje poglądy, ale czy potrafi całkowicie je zmienić? Chyba że jak to mówią: Punkt widzenia zależny od punktu siedzenia.
G
Gość
Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą społeczną, a dobra Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. Z tego stanowiska wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką rządu Stanów Zjednoczonych (...)

Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy, jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a więc śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swe go ustroju wyzysku i krzywdy społecznej krajom, które obrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli. Przedstawiając się jako obrońca cywilizacji chrześcijańskiej, imperializm amerykański dokonuje nadużycia, pragnąc oszukać katolików w krajach demokracji ludowej, w szczególności Polsce, że nowa wojna, wojna dokonywana przy pomocy neohitlerowskiego Wehrmachtu ma pozostawać w zgodzie z dobrem Kościoła. To nadużycie wymaga stanowczego odporu od nas, którzy wiemy że dobrem Kościoła nie jest wojna, a katolicyzm pełni swą misję przez apostolstwo, a nie przez siłę polityczną i militarną. Stawiający na skłócenie wewnętrzne Polaków imperializm amerykański musi otrzymać stanowczą odprawę od polskich katolików W szczególności ważne jest wyraźne i stanowcze odcięcie się od tych usiłowań przez władzę kościelną w Polsce - Episkopat, na przeciwstawienie którego interesom naszego narodu i jego nowej drodze rozwojowej liczy wciąż imperializm amerykański (...)

Bolesny dla sumień ludzi wierzących proces ks. bp. Kaczmarka dobiegł końca. Wyciągnięcie wniosków z jego przebiegu - jak już podkreślaliśmy -jest konieczne, aby podobna sytuacja nie miała nigdy więcej miejsca (...)

Katolicy polscy co dnia pogłębiając swój wielki udział w pracy całego narodu, jednocząc się we wspólnym Froncie Narodowym, będą dalej pracować nad tym, aby stwarzać perspektywę dla misji Kościoła w nowej epoce, usuwać istniejące trudności i nie dopuszczać do tragicznych konfliktów w sumieniach wierzących, jak to miało miejsce w związku z procesem ks. bp. Kaczmarka. Wierzymy bowiem najgłębiej, że nawet najbardziej bolesne i tragiczne pomyłki nie mogą zmienić faktu, że przyszłość należy do ustroju społecznego, w którym żyjemy, i że w tej przyszłości Kościół znajdzie właściwe swojej misji religijnej miejsce, a ludzie wierzący na równi z ludźmi innych światopoglądów będą tej przyszłości współtwórcami."
G
Gość
We wtorek, dnia 22 września br. [1953 red.] Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił wyrok w sprawie ks. bp. Kaczmarka oraz ks. J. Danilewicza, ks. Wł. Widłaka, ks. J. Dąbrowskiego i siostry W. Niklewskiej - oskarżonych o zorganizowanie ośrodka prowadzącego działalność dywersyjną, wymierzoną przeciwko państwu ludowemu, działalność godzącą w najżywotniejsze interesy naszego narodu. Proces ten, którego szczegółowy przebieg znany jest z prasy codziennej i radia, wstrząsnął nami wszystkimi. (...)

Każdy, kto jest wiernym Kościoła, a zarazem uczciwym obywatelem ludowej ojczyzny rozumie, że religijna misja Kościoła trwająca przez wszystkie czasy może i powinna być pełniona w ustroju socjalistycznym. Równocześnie milionowe rzesze wierzących w naszym kraju dają codziennie ofiary, i twórczy wkład w nowe budownictwo gospodarczo-społeczne. I właśnie ludowa ojczyzna przywróciła godność ludzką milionom prostych ludzi, w olbrzymiej większości wierzących, przekraczając raz na zawsze stosunki społeczne, w których urodzenie czy majątek decydowały o wartości człowieka, otwarła dzieciom robotników i chłopów dostęp do nauki i kultury i buduje w niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu (...)

Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność oskarżonych jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec postępu społecznego, atmosfera środowiska społecznego rozniecająca lub choćby tylko podtrzymująca bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która doprowadziła go do kolizji z prawem - oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej oskarżonych. Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom własnego narodu. Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do działalności wrogiej wobec interesu narodowego i postępu społecznego w okresie przedwojennym, okupacyjnym i w Polsce Ludowej. Doprowadziły w szczególności nie tylko do postawy przeciwnej nowej rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do podrywania zaufania w trwałość władzy ludowej i nowych stosunków społecznych w Polsce, ale i do uwikłania się we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce planów. Należy z całą siłą zaznaczyć, że proces skierowany był wyłącznie przeciwko działalności społeczno-politycznej ks. biskupa i współ oskarżonych, nie zaś przeciwko urzędowi biskupiemu i ich godności kapłańskiej (...)

(...) postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego postawą. Zadając sobie pytanie, jak się stało, że do tego dojść mogło, widzimy następujące wyjaśnienie. Ku działalności tej kierowało nastawienie wrogie wobec postępu społecznego, wrogie wobec przemian społecznych i broniące dotychczasowego kapitalistycznego ustroju. Postawa ta wyrażała się też w widzeniu przyszłości dla Kościoła i katolicyzmu jedynie w dawnych warunkach, co w skutkach oznaczało wyzbywanie się apostolskiego nastawienia wobec nowych czasów i nowej epoki społecznej. Wrogość wobec reformy rolnej, wrogość wobec unarodowienia przemysłu i wobec innych podstawowych osiągnięć społecznych Polski Ludowej doprowadziła w wyniku tego nastawienia nie tylko do szkód dla ściśle pojętego interesu państwa, ale i do przeciwdziałania czy osłabienia możliwości układania się poprawnych stosunków między Kościołem a Państwem, do traktowania Porozumienia z kwietnia 1950 r jako martwej litery, co godziło zarówno w interes Państwa, jak i w dobro Kościoła i jego misję religijną w Polsce Ludowej...
Dodaj ogłoszenie