2. dzień senackiej komisji ws. Pegasusa. Banaś: Uważam, że padłem ofiarą nielegalnej inwigilacji

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Senacka komisja ws. Pegasusa. Kwiatkowski: Ci, którzy te decyzje podejmowali, mają świadomość, że naruszyli prawo
Senacka komisja ws. Pegasusa. Kwiatkowski: Ci, którzy te decyzje podejmowali, mają świadomość, że naruszyli prawo Adam Jankowski
Udostępnij:
Wtorek to drugi dzień posiedzenia senackiej komisji w sprawie Pegasusa. - Ci, którzy te decyzje podejmowali i ci, którzy te decyzje realizowali, mają moim zdaniem co najmniej świadomość, że naruszyli prawo albo działali na jego granicy. W ocenie NIK jest, że było to naruszenie prawa - mówił były szef NIK.

We wtorek o godzinie 10.30 rozpoczął się drugo dzień posiedzenia senackiej komisji w sprawie Pegasusa. Pierwszy wysłuchany został były szef Najwyższej Izby Kontroli, a obecny senator Krzysztof Kwiatkowski. Za jego prezesury NIK ujawnił przekazanie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości do CBA.

- Przeprowadziliśmy kontrolę wykonania budżetu państwa za rok 2017. Ta kontrola została przeprowadzona na początku 2018 roku. Stwierdziliśmy, że środki z Funduszu Sprawiedliwości nie mogły zostać przekazane CBA, bo zgodnie z ustawą CBA jego działalność jest finansowana wyłącznie z budżetu państwa, a środki państwowego funduszu celowego nie są takimi środkami – mówił Kwiatkowski.

Polityk przedstawił także kopię z rachunku NBP, która „poświadcza, że doszło do przelewów środków finansowych z Ministerstwa Sprawiedliwości na rachunek CBA z opisem, że była to realizacja umowy zawartej między Funduszem Sprawiedliwości a CBA”. . - Opis tej faktury nie pozostawia wątpliwości. Stanowi, że faktura stanowi realizację i potwierdzenie zakupu środków techniki specjalnej, służących do wykrywania i zapobiegania przestępczości – ocenił senator.

Zauważył przy tym, że nie pada nazwa Pegasus, a jego zdaniem nazwę systemu próbowano świadomie ukryć. Pod dokumentem podpisali się Daniel Art, dyrektor Biura Finansów CBA oraz Ernest Bejda, szef CBA.

Kwiatkowski pokazał również dokument, z którego wynika, że na system "służący do wykrywania i zapobiegania przestępczości" wydano 25 mln zł. Ponadto senator stwierdził, że nie był to cały koszt zakupu.

- Ci, którzy te decyzje podejmowali i ci, którzy te decyzje realizowali, mają moim zdaniem co najmniej świadomość, że naruszyli prawo albo działali na jego granicy. W ocenie NIK jest, że było to naruszenie prawa - mówił były szef NIK.

Banaś: Uważam, że padłem ofiarą nielegalnej inwigilacji

Po wznowieniu obrad chwilę po godzinie 12.30 głos zabrał obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś, który ocenił, że „w obecnym stanie prawnym szefowie poszczególnych służb specjalnych decydują o przepływie informacji oraz zakresie nadzoru i kontroli”. - To z punktu widzenia demokratycznego państwa prawa jest niedopuszczalne – dodał.

- W wyniku kontroli wykonania budżetu państwa za rok 2017, NIK ustaliła fakt nielegalnego dofinansowania działalności CBA na kwotę 25 milionów złotych – zaznaczył Banaś. - NIK w trakcie kontroli nie udostępniono informacji jakie oprogramowanie zostało zakupione, zasłaniając się tajemnicą – dodał.

Banaś przekazał, że „pomimo złożonych przez NIK o możliwości naruszenia dyscypliny finansów państwowych, Piotr Patkowski pomimo wyraźnego stwierdzenia, że wskazane przez NIK czyny wypełniają znamiona naruszenia dyscypliny finansów publicznych, odmówił wszczęcia postępowania.”

- Obecna sytuacja prawna i faktyczna sprawia, że ofiarą nielegalnej inwigilacji może być każdy. Przykładem jest wniosek o uchylenie mi immunitetu. Chociaż nadal posiadam immunitet, wniosek zawiera fragmenty tendencyjnie cytowanych fragmentów z mojej skrzynki mailowej – zakończył.

Odpowiadając na pytanie senatora Michała Kamińskiego, czy uważa, że jest ofiarą nielegalnej inwigilacji, odpowiedział twierdząco. Wyjaśnił również, że uważa, że inwigilacja jest prowadzona od roku 2017 do chwili obecnej.

- W 2017 roku podczas remontu mieszkania służby Krajowej Administracji Skarbowej zauważyły tam kable, które mogły służyć do podsłuchiwania mojego mieszkania. W 2018 roku podjęto próbę włamania się do mojego prywatnego telefonu, by przejąć z niego wszelkie treści. Przykład inwigilacji mojej osoby miał miejsce również później. Podejrzewam, że do dzisiaj służby nad tym pracują. Jest w zarzutach powołana cząstkowa informacja z moich maili z 2020 roku - wyjaśnił.

Poniedziałkowe posiedzenie

W poniedziałek po godzinie 14 rozpoczęła się senacka komisja zajmująca się sprawą inwigilacji za pomocą Pegasusa. Pierwszymi osobami, które się na niej pojawili byli eksperci z Citizen Lab — John Scott-Railton oraz Bill Marczak.

- Nasza praca dotycząca Pegasusa rozpoczęła się w 2016 roku. Od tamtego momentu przeprowadziliśmy dziesiątki dochodzeń ws. wykorzystania oprogramowania Pegasus na całym świecie - przekazał John Scott-Railton. Zapewnił także, że jego grupa posiada "dowody kryminalistyczne potwierdzające, że dane z urządzenia senatora Brejzy zostały wykradzione”.

Bill Marczak stwierdził, że „pierwsze wskazówki, jak działanie stron i serwerów dostrzegliśmy w listopadzie 2017 roku.” – Wtedy te ataki mogły się rozpocząć lub jakiś czas później. To jest też spójne z tym, co wiemy o wdrażaniu Pegasusa po zakupie licencji - dodał ekspert.

Afera Pegasusa

20 grudnia 2021 roku agencja prasowa Associated Press ujawniła, że grupa badaczy z kanadyjskiego Citizen Lab, które działa przy Uniwersytecie w Toronto, w swojej ekspertyzie wykazała dowody na inwigilację opozycji.

Według informacji zdobytych przez ekspertów w Polsce inwigilowani oprogramowaniem Pegasus mieli być mecenas Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek oraz senator KO Krzysztof Brejza. Inwigilację Brejzy potwierdziła także niezależna organizacja pozarządowa Amnesty International, która zajmuje się między innymi przestrzeganiem praw człowieka. Według Citizen Lab senator KO był inwigilowany 33 razy podczas trwania kampanii wyborczej w 2019 roku.

29 grudnia 2021 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła Wrzosek wszczęcia śledztwa w sprawie cyberataku na jej telefon.

Obecnie w senackiej komisji zasiada siedmiu senatorów, nie ma w niej senatorów z Prawa i Sprawiedliwości. Partia rządząca odmówiła udziału w pracach komisji. Jak wyjaśniała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska, "ta sprawa jest polityczną hucpą, polityczną awanturą, chodzi o to, żeby dawać linię obrony tym osobom, wobec których toczy się postępowanie".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Trzaskowski zarobił mniej niż wiceprezydenci Warszawy

Wideo

Materiał oryginalny: 2. dzień senackiej komisji ws. Pegasusa. Banaś: Uważam, że padłem ofiarą nielegalnej inwigilacji - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Nagle wszyscy przestępcy nielegalnie podsłuchiwani.
Dodaj ogłoszenie