31-latek z objawami koronawirusa i kontaktem z potencjalnym zakażonym nie może wykonać testu

o
31-latek z Warszawy nie może zrobić testu na koronawirusa bezpłatnie pomimo skierowania.
31-latek z Warszawy nie może zrobić testu na koronawirusa bezpłatnie pomimo skierowania. Lukasz Gdak
Wykonanie testu na koronawirusa to nie taka prosta sprawa. Przekonał się o tym pan Marek, którego historię opisuje portal Onet.

Pan Marek ma 31 lat i mieszka w Warszawie. Miał już koronawirusa w pierwszej fali epidemii – kiedy wrócił w marcu z Austrii, najpierw sam podjął decyzję o izolacji, a gdy wystąpiły u niego objawy zakażenia, pojechał na test do Centralnego Szpitala Klinicznego MON, który okazał się pozytywny. Mężczyzna przez dwa tygodnie przebywał w domu, a przebieg choroby nie był dla niego szczególnie ciężki. Przez dwa tygodnie pobytu w domu ani razu nie skontaktowała się z nim policja ani sanepid, jednak po upływie tego czasu, przed wyjściem z domu, pan Marek chciał sam skontaktować się ze służbami, co jednak okazało się trudne.

Mężczyzna chciał wykonać ponowny test na koronawirusa: szpital polecił mu skontaktować się z policją. Tam dowiedział się, że w bazie nie jest odnotowane, że ma lub miał koronawirusa.

Skierowano go więc na kolejny test, ale w całym tym urzędowym zamieszaniu uznano, że to jest jego pierwsze badanie i… ponownie dostał dwa tygodnie kwarantanny, choć test był ujemny – czytamy w Onecie.

Pomimo, że pan Marek przeszedł już zakażenie koronawirusem, wie, że można zachorować ponownie. Dlatego też przestrzega wszystkich zaleceń, bo wie, że zagrożenie jest realne. Teraz prawdopodobnie koronawirus pojawił się w firmie, w której pracuje.

Mężczyzna pracuje w agencji z branży marketingowej i jak mówi, starają się pracować z domu, ale co jakiś czas trzeba pojawić się w biurze.

W pewnym momencie mój szef zaczął zdradzać objawy charakterystyczne dla koronawirusa – mówi pan Marek w Onecie.

Szef na dwa dni został z domu, ale pomimo utrzymujących się objawów choroby, zaczął ponownie przychodzić do biura.

Jak nietrudno było przewidzieć, kolejni ludzie w biurze zaczęli chorować, ale szef uznał, że nie powinniśmy robić testów, bo będzie musiał zamknąć firmę – relacjonuje pan Marek.

Mężczyzna zaczął pracować całkowicie zdalnie, ale w końcu pojawiły się u niego objawy podobne do tych, które miał w marcu, gdy zaraził się koronawirusem. Postanowił więc zrobić test i w tym celu skontaktował się z prywatną przychodnią medyczną, z którą jego firma ma podpisaną umowę. Otrzymał tam skierowanie do prywatnego szpitala, z którym przychodnia ma umowę. W szpitalu zaś dowiedział się, że za test na koronawirusa będzie musiał zapłacić 450 zł.

Pan Marek udał się do szpitala na Szaserów, gdzie test na koronawirusa robił w marcu. Tam jednak z wywieszonej tabliczki dowiedział się, gdzie może się przetestować – podaje Onet. Mężczyzna zaczął kontaktować się z wymienionymi tam szpitalami, ale w jednym dowiedział się, że testy nie są robione, bo ich nie ma, a w drugim – który miał robić testy całodobowo – testy są robione między godz. 8 a 10.

W końcu jakaś kobieta odebrała domofon, więc poinformowałem ją, że muszę zrobić test. Stwierdziła, że to na pewno nie w ich szpitalu. Powiedziała, że nie, dokąd powinienem pojechać – opowiada mężczyzna w Onecie.

Z tego miejsca skierowano go do szpitala na Szaserów. - I koło się zamknęło – wzdycha mężczyzna.

Dowiedział się także, że mają skierowanie z prywatnej przychodni, nie może zrobić testu na koronawirusa bezpłatnie w państwowej placówce, do której potrzebne jest skierowanie od lekarza POZ.

Mówi się, że dziennie w Polsce wykonuje się po 50-60 tys. testów. Zastanawiam się, gdzie są one robione, skoro byłem w trzech dużych szpitalach w Warszawie i w żadnym nikt nie chciał mi pomóc – mówi pan Marek.

Mężczyzna nie wie, co będzie dalej. Deklaruje, że zostanie w domu i będzie leczył się tym, co ma. Jeśli test na koronawirusa uda się zrobić jego kolegom z firmy, którzy także się o to starają, spróbuje się ponownie dostać na badanie, jeśli wynik któregoś ze współpracowników będzie pozytywny.

Źródło: Onet

Nieruchomości najlepszą lokatą kapitału w dobie kryzysu?

Wideo

Materiał oryginalny: 31-latek z objawami koronawirusa i kontaktem z potencjalnym zakażonym nie może wykonać testu - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antoni Adam

Przez ostatnie 6 lat rządów szajki PIS SP Gowin i Rydzyk polska służba zdrowia puka do dna, od drugiej strony.

Nieudolność tej władzy idealnie obrazuje właśnie służba zdrowia.

Ale co tam, od obywateli ważniejsza jest kaska i posadki dla rodzinek pisowskich

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3