Absurdy drogowe w Łodzi. Krańcówka autobusowa na zakazie zatrzymywania się i postoju

Jaroslaw Kosmatka
Jaroslaw Kosmatka
Udostępnij:
Po kolejnej reformie komunikacji miejskiej w Łodzi przybywa absurdów drogowych.

Niespełna miesiąc temu pisaliśmy o zakazie wjazdu pojazdów w ulicę Tamka o długości powyżej 6 metrów. Znak mówił, że nie wolno, ale ZDIT poprowadził tamtędy linię autobusową, choć żaden z pojazdów nie jest krótszy niż 6 metrów. Po naszej interwencji ZDIT błąd naprawił... Znak usunięto.

Kolejny aburd drogowy ma miejsce na ulicy Zachodniej tuż za skrzyżowaniem z ulicą Limanowskiego. Tutaj został na szybko przygotowana krańcówka autobusów linii 64.
- Autobusy tej linii mają tutaj przystanek końcowy od 4 lutego bieżącego roku - mówi Agnieszka Magnuszewska, rzecznik MPK Łódź.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jeden drobny szczegół. Kilkadziesiąt metrów wcześniej ustawiony jest znak B-36, czyli "zakaz zatrzymywania się i postoju".

Krańcówka na zakazie zatrzymywania się

Już za samo zatrzymanie się na tym odcinku ulicy Zachodniej kierowcom grozi mandat. To jednak nie spotka kierowców autobusów linii 64, bo jak tłumaczy rzecznik ZDiT, Ci mogą...
- Zgodnie z Rozporządzeniem Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych, znak nie dotyczy miejsc, gdzie za pomocą znaku dopuszcza się postój lub zatrzymanie. Takim miejscem jest przystanek autobusowy oznaczony specjalnym znakiem - mówi Tomasz Andrzejewski, rzecznik ZDiT w Łodzi.

Na prośbę pasażerów i kierowców

Sprawa postoju autobusów w tym miejscu została już zgłoszona w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Funkcjonariusz wnioski przekazali urzędnikom. Nikt jednak nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy znak "Przystanek" może być ustawiany w takim miejscu, gdzie wcześniej stoi znak B-36.

Zdaniem urzędników ze ZDiT krańcówka została tutaj umiejscowiona na wyraźną prośbę pasażerów. Co ciekawe, rozkład był tak ułożony, że początkowo kierowcy mieli na tej przedziwnej "krańcówce" minutę czasu przed kolejnym kursem. To powodowało, że łapali opóźnienie jeszcze przed rozpoczęciem drogi.

Po zmianie rozkładu mają kilkanaście minut przerwy. To też może budzić kontrowersje, bo autobus na zakazie stoi nie minutę, a nawet kwadrans.

ZOBACZ |Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem

Diagnoza sezon 2. Sprawdź, co stanie się w następnym odcinku!

Nowe oblicze Greya - sprawdź, gdzie obejrzysz cały film

Za marzenia - wszystko o nowym serialu TVP2

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

.
Jaka jest prawda? Jak żyć?
b
bbb
Rozumiem że Pan redaktor Kosmatka vel. trup na słupie (tak, pamiętamy i nie zapomnimy) jak widzi znak zakaz zatrzymywania i postoju, to się za nim nawet na czerwonym świetle nie zatrzymuje?
p
pedalot
to się redaktor obudził. W każdym miejscu w Łodzi przystanki są za znakami B-36.
g
gość
zapytajmy w TVN jak to jest z tym znakiem B-36 i tym czy w Łodzi autobusy mogą się zatrzymywać na takim znaku czy nie i jak będzie kompromitacja dla ZDiT na całą Polskę to wtedy sami się dowiedzą albo już wiedzą , a nie chcą żebyśmy my wiedzieli
s
sss
władza w Łodzi, jak każda władza wszystko może, a jak nie może to zinterpretuje, że może
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie