Adam Nawałka: Wojciech Szczęsny nie zagra z Niemcami

Rafał Musioł, Paryż
Wojciech Szczęsny nie zagra z Niemcami!
Wojciech Szczęsny nie zagra z Niemcami! Damian Kosciesza
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Potwierdziły się ostatnie doniesienia - z powodu kontuzji Wojciech Szczęsny nie zagra w czwartkowym meczu z reprezentacją Niemiec! - Nie ma już żadnych szans, żeby Wojtek zagrał. Skład podam w czwartek, całą jedenastkę, wtedy też okaże się, kto będzie bronił - oświadczył selekcjoner.

Reprezentacja Polski jest już w Paryżu, gdzie rozegra drugi mecz mistrzostw Europy, a jej rywalem będą mistrzowie świata Niemcy. Początek czwartkowego spotkania o godzinie 21. W środę odbył się oficjalny trening biało-czerwonych na Stade de France oraz konferencja prasowa selekcjonera Adama Nawałki, także z udziałem Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka, który po pierwszej rundzie został wybrany przez dziennik "L'Equipe" do najlepszej jedenastki turnieju.

Najważniejsze pytanie dotyczyło oczywiście kontuzji Wojciecha Szczęsnego. - Nie ma już żadnych szans, żeby Wojtek zagrał. Skład podam w czwartek, całą jedenastkę, wtedy też okaże się, kto będzie bronił - oświadczył selekcjoner. - Nie wiadomo jeszcze jak długo potrwa rekonwalescencja Wojtka, ale po rozmowach ze sztabem medycznym mam nadzieję, że może wrócić już na ostatni grupowy mecz z Ukrainą.

Adam Nawałka jako piłkarz dwukrotnie wystąpił przeciwko Niemcom. - Za pierwszym razem zremisowaliśmy na inaugurację mistrzostw świata w Argentynie. To było bardzo wyrównane spotkanie, ale my chyba byliśmy bliżej zwycięstwa. Wtedy także byliśmy znakomicie przygotowani taktycznie, bo Jacek Gmoch przywiązywał do tego wielką wagę - wspominał trener kadry. - A drugi mecz pamiętam słabiej, bo go... przegraliśmy. Jakieś doświadczenia z tamtych czasów na pewno mi towarzyszą, ale oczywiście najważniejsza jest teraźniejszość.

Polacy i Niemcy wygrali swoje pierwsze spotkania we Francji. - Każdy mecz jest inny. Nie czujemy strachu przed Niemcami. Mamy konkretny plan i strategię chcemy to spotkanie rozegrać według tych zamierzeń- stwierdził Nawałka. - Jesteśmy dobrze przygotowani, czeka nas trudny, bardzo trudny mecz. Ale to dla nas także święto, że możemy w nim reprezentować Polskę. A taktyka? Zawsze wychodzimy od organizacji gry w defensywie, myśląc już jednocześnie o ofensywie. Ale nic więcej nie powiem, żeby nie ułatwiać zadania rywalom. Myślę, że mamy ich dobrze rozpracowanych, za nami odprawy taktyczne, każdy wie, co go czeka i czego od niego wymagam.

W kadrze Niemiec jest wielu boiskowych kolegów Piszczka i Błaszczykowskiego. - Cieszę się, że ich mam, jednak podczas gry nie ma przyjaźni. Znamy ich zachowania i nawyki, ale czy to pomoże,okaże się dopiero na murawie w czwartek - zgodnie stwierdzili kadrowicze.

Zespół Nawałki jest pierwszym w historii, który pokonał Niemców. Stało się to w eliminacjach do Euro. - Porównywanie nie jest właściwie. To inne spotkanie, inne warunki. Wiem, kogo będę pilnował, do tego się przygotowuję i to jest dla mnie najważniejsze - oświadczył Piszczek. - Na pewno jednak tamto zwycięstwo w Warszawie było jednym z najważniejszych momentów w budowaniu tej drużyny - przyznał po chwili Błaszczykowski.

A czy pokonanie Irlandczyków sprawiło, że wzrosła pewność siebie reprezentacji Polski? - Już eliminacje pokazały naszą siłę. Potrafimy kontrolować mecz i wykorzystywać atuty. Nasza pewność siebie jest wysoka już od pewnego czasu - przypomniał Błaszczykowski.
Sztab i zawodnicy podkreślają, że zmierzą się z jedną z najlepszych drużyn świata.

- Nie mamy jednak żadnych kompleksów. Jak zawsze bardzo szanujemy rywala, ale interesuje nas zdobycie trzech punktów - podsumował Adam Nawałka.

Walczymy!!!

Wideo

Materiał oryginalny: Adam Nawałka: Wojciech Szczęsny nie zagra z Niemcami - Gol24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mario
Szanowny Panie Boże,
piszemy do Pana w sprawie dzisiejszego meczu Polaków z Niemcami. Nie wiemy, czy śledzi Pan piłkę, ale dla nas ten mecz to jak dla Pana Wielkanoc i Boże Ciało w jednym. Niestety, odkąd pamiętamy, mamy nieodparte wrażenie, że od zawsze miał Pan do Niemców słabość. Niemcy dostali Beethovena, my dostaliśmy Piotra Rubika. Kiedy w latach 90-tych niemieccy nastolatkowie zajadali się czekoladą z okienkiem, my suche bułki przegryzaliśmy rozczarowaniem w tubce. A kiedy dziś przeciętny mieszkaniec Hamburga za swoją średnią pensję może polecieć na dwutygodniowe wakacje na Bora Bora, kupić golfa szóstkę i zjeść tyle pistacji, aż mu spierzchną wargi - my za nasze 2100 brutto możemy co najwyżej zapłacić za mieszkanie, kupić miesięczny na autobus i zorganizować sobie wypad na środy z Orange do multikina. Słowem, Niemców zawsze traktował pan jak swojego ulubionego wnuczka, któremu nigdy nie żałował Pan Werther's Original, podczas gdy my byliśmy dla Pana bardziej jak przygłupi parobek ze wsi, który co prawda rozkosznie merda ogonem na widok kostki cukru, ale nie na tyle, żeby dostać pod stołem kawałek kiełbasy. A przecież tak bardzo się staramy. Postawiliśmy Jezusa w Świebodzinie, lewica nie weszła do sejmu i już nawet Nergal nie jest jurorem w The Voice of Poland. Mimo to ciągle mamy wrażenie, że na nasz widok wywraca Pan oczami. Nie chcemy tu niczego sugerować, ale mamy teorię, że Pan po prostu nie lubi Polaków. Tak między nami mówiąc, my za sobą też jakoś niespecjalnie przepadamy, ale przecież było mówione, że kocha Pan wszystkich po równo, więc wydaje nam się, że coś tu jest jednak niehalo. Podsumowując, sądzimy, że dzisiejszy mecz byłby idealną okazją na gest dobrej woli z Pana strony. To nie musi być nic spektakularnego, nikt tu nie mówi, że zaraz Kapustka z przewrotki na 3:0 i Polska mistrzem świata. Ale takie, dajmy na to, 2:1 po wyrównanym meczu byłoby naprawdę okej. Wie Pan co, remis, 2:2 i jesteśmy kwita. Miłym gestem byłaby kontuzja stawu skokowego u Thomasa Mullera, ale to jak już Pan uważa. Jeśli przychyliłby się Pan do naszej prośby, to my z naszej strony możemy obiecać, że już nie będziemy dokuczać Terlikowskiemu i jeszcze dziś wieczorem po uroczystym odśpiewaniu barki wrzucimy Nergala do wulkanu.
Pozdrowienia dla małżonki.
Z poważaniem,
Polacy
Dodaj ogłoszenie