18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Amatorszczyzna

Witaszczyk na dziś
Jerzy Witaszczyk
Jerzy Witaszczyk Dziennik Łódzki/archiwum
Unijny komisarz ds. zatrudnienia chce, aby Europejczycy później przechodzili na emeryturę. Chyba na początek przyjdzie nam pracować do 67. roku życia.

Podobno Unii Europejskiej nie stać dłużej na utrzymywanie niskiego (!) wieku emerytalnego, bo coraz mniej młodych pracuje na jednego emeryta. I to jest prawda, że coraz mniej. Ale…

W serwisie informacyjnym, tuż pod wiadomością o planach podniesienia wieku emerytalnego, znalazła się notka o bezrobociu młodych we Włoszech. To wyjątkowo znamienne, chociaż przypadkowe zestawienie. We wrześniu bez pracy było prawie 30 procent Włochów w wieku do 24 lat. W Hiszpanii jest jeszcze gorzej! Ponad 40 procent młodych nie może znaleźć roboty! A w Polsce? W sierpniu 23 procent młodych do 25. roku życia nie miało pracy! W większości krajów UE bezrobocie wśród młodych jest znacznie wyższe od ogólnego wskaźnika bezrobocia. W Polsce byłoby jeszcze wyższe, gdyby nie to, że sporo młodych wyjechało za granicę, gdzie na ogół wykonują pracę, której nie chcą miejscowi.
Nietrudno sobie wyobrazić, co będzie, kiedy starym każą pracować dłużej. Rynek pracy zatka się jeszcze bardziej - i nie ma siły! - wzrośnie bezrobocie wśród młodych. Na nic gadanie "ekspertów", że starzy wykonują inną pracę niż młodzi. Co wtedy wymyśli unijny komisarz? Zapewne podniesie wiek emerytalny! Bo znowu okaże się, że coraz mniej młodych pracuje na jednego emeryta. Nie łudźmy się, rządzą nami amatorzy.
Jerzy Witaszczyk

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
abcd

Młodzi nie pracują, bo nie mogą znaleźć pracy, a prawie emeryci nie mogą iść na emeryturę, aby zwolnić miejsca pracy dla młodych. Brak pieniędzy na wypłaty - ot cała prawda, ale trzeba ją mądrze uzasadnić, aby gawiedź łyknęła...

m
misiorny

Wcale nie chodzi o późniejsze przechodzenie na emeryturę!
Chodzi o to, żeby o dwa lata opóźnić wypłacanie emerytur!
Ponad 70% 60-latków nie ma pracy! Czekają na swoją starość jak na zbawienie. Nikt ich nie chce zatrudniać.
O co więc chodzi?
O kasę!
Policzmy: przeciętny emeryt – mężczyzna żyje w Polsce 72 lata – pobiera emeryturę przez 7 lat. Skoro przeciętna emerytura to 1700 zł brutto emeryt ma więc do pobrania przez ten czas 143 tys. zł. Tyle w każdym razie powinien mieć statystyczny emeryt zgromadzone na swym kapitale początkowym w ZUS-ie. Teoretycznie. Praktycy w finansach twierdzą, że ZUS już nie ma tych pieniędzy - nasze Państwo ostatnio je przehulało.
Co robić w tej sytuacji? To proste – opóźnić wypłacenie zgromadzonego kapitału o dwa lata. Emeryt będzie je wtedy pobierał tylko przez 5 lat. Dla Państwa czysty zysk, czyli ok. 40 tys. zł do przodu na jednym emerycie.
Wszystko ładnie powinno zagrać, chyba, że emeryci zaczną stawać okoniem i na złość Państwu żyć dłużej niż te 72 lata. Wtedy trzeba będzie przystąpić do jakiegoś ostatecznego rozwiązania w kwestii emerytów.
No bo nie można dopuścić, aby taki jeden z drugim łachudra-emeryt psuł nam taki ładny budżet w Europie.

J
Jacek

Skąd ta łagodność? To zasługuje na bardziej drastyczne określenie. Ja ostatnio mam niezłą rozrywkę pisząc do UE z ich strony internetowej i zadając im tzw niewygodne pytania. Oni mi jak najbardziej poważnie odpowiadają, tyle tylko, że z tych wypowiedzi wyłania się smutna prawda taka, że np takie hasła jak demokracja, czy transparentność, albo prawa obywatelskie są tylko pustymi sloganami niewypełnionymi głębszą treścią. Niezłym przykładem tego jak UE pojmuje demokrację, jest reakcja na propozycję premiera Grecji, aby przeprowadzić referendum w sprawie cięć, mających uzdrowić finanse. A przecież greckie finanse to ostatnia rzecz, o którą UE się martwi. Głównie chodzi o to, żeby nabywcy greckich obligacji państwowych, a nie są to biedni ludzie, nie stracili ani centa.

Dodaj ogłoszenie