Angielska policja szuka zaginionej sieradzanki

Matylda Witkowska
Angielska policja szuka zaginionej Sieradzanki
Angielska policja szuka zaginionej Sieradzanki DziennikŁódzki/archiwum
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Tajemnicze zaginięcie 27-letniej Danuty D. z Sieradza postawiło na nogi policję w północnoangielskim hrabstwie Durham. Kobietę widziano ostatni raz dwa tygodnie temu na farmie New Moor koło Darlington, gdzie pracowała. Trzy dni temu policja znalazła ciało jej brata...

Danuta D. mieszkała w Anglii wraz z bratem Piotrem Ł. oraz mężem Marcinem. By zarobić pieniądze, doiła krowy na farmie dostarczającej mleko dla znanej w Anglii wytwórni lodów. Była lubianą, punktualną, wręcz modelową pracownicą. Dlatego gdy we wtorek, 9 sierpnia, nie pojawiła się w pracy, zaniepokojona szefowa rozpoczęła poszukiwania.

Kiedy przez tydzień nie udało jej się skontaktować z dziewczyną ani uzyskać informacji od jej brata, właścicielka farmy zawiadomiła policję. W tym czasie mąż Danuty żył spokojnie, nie wiedząc, że rodzinę czeka dramat. Bo Piotr okłamał go, że na farmie jest nagła inspekcja i z powodu nadmiaru pracy sieradzanka musi tam nocować.

Być może nigdy nie dowiemy się, dlaczego Piotr tak odpowiadał. W ostatnią środę na drzewie znaleziono jego wiszące ciało. Badanie koronera potwierdziło, że popełnił samobójstwo. W Polsce, w jednej z wsi między Sieradzem a Kaliszem, zostawił pod opieką mamy dwuletniego synka Wiktora.

Na pełne lasów i oczek wodnych odludne rejony Darlington wyruszyły oddziały policji, ochotników, a także psy tresowane specjalnie do odnajdywania zwłok.

Policja jest prawie pewna, że kobieta - żywa bądź martwa - nadal jest w Wielkiej Brytanii i nie wróciła do rodzinnego Sieradza. - Skontaktowaliśmy się ze Strażą Graniczną i wiemy, że nikt z jej paszportem nie przekraczał granicy - mówi naszej redakcji Martin Wallwork z biura prasowego policji w Durham.

Policja przesłuchała męża Danuty w charakterze świadka. Sieradzanin mieszka w hotelu pod opieką policji. Z pomocą tłumacza policja kontaktuje się też m.in. z rodziną w Sieradzu.- Wszyscy są wstrząśnięci tym, co się stało, zwłaszcza znalezieniem zwłok Piotra - przyznaje Wallwork.
Danuta D. pracowała na farmie w NewMoor na przedmieściach Darlington w północnoangielskim hrabstwie Durham. Mieszkała w sąsiedniej wsi wraz z mężem Marcinem oraz cztery lata starszym bratem, Piotrem Ł., pochodzącym spod Sieradza.

Ostatni raz widziana była w pracy w sobotę wieczorem, 6 sierpnia, gdy jak zwykle oporządzała krowy na New Moor Farm. Tego, co stało się potem, bezskutecznie próbuje dociec angielska policja.

W niedzielę i poniedziałek Danuta miała w pracy wolne. Jednak gdy we wtorek nie pojawiła się na farmie, szefowa zaczęła się niepokoić. Gdy nieobecność się przedłużała, szefowa skontaktowała się z bratem Danuty, Piotrem. Jednak odpowiedzi, których udzielił, nie były zadowalające. Dlatego w niedzielę, 14 sierpnia, mocno już zaniepokojona zawiadomiła lokalną policję.

Mąż Danuty w tym czasie był zupełnie nieświadomy dramatu, jaki dotknął jego rodzinę. Piotr przedstawił mu bowiem nieprawdziwą wersję wydarzeń. - Twierdził, że kobieta musiała zostać na farmie z powodu niezapowiedzianej inspekcji. Dlatego nie wraca na noc do domu - mówi Wallwork.

Po zgłoszeniu policja rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania. Najwięcej nadziei pokładała w rozmowie z Piotrem. Okazało się, że on także zniknął. W poszukiwanie sieradzanki i jej brata zaangażowano ogromne siły. Okolice farmy są odludne, pełne lasów i zbiorników wodnych. Dlatego na miejsce oprócz zwykłej policji przyjechały specjalne oddziały morskie, zaopatrzone w sprzęt do szukania topielców, psy tropiące oraz kilkudziesięciu wolontariuszy.
W charakterze świadka przesłuchano męża zaginionej. Policja zabezpieczyła samochody BMW Danuty oraz furgonetkę Iveco Piotra i zadecydowała o kontynuowaniu poszukiwań w okolicach farmy.

Durhamska policja nie chce mówić o hipotezach dotyczących zaginięcia sieradzanki, tłumacząc, że więcej jest niewiadomych niż faktów. Nie wyklucza jednak najgorszego. - Trzeba być realistycznym i zaakceptować fakt, że szanse na odnalezienie jej żywej są bardzo nikłe - powiedział wczoraj detektyw Adrian Green , który prowadzi dochodzenie.

Policja jest w stałym kontakcie z rodziną zaginionej w Sieradzu, gdzie pod opieką jej mamy przebywa 5-letni Kubuś. Jej mąż Marcin przebywa obecnie w hotelu w Durham pod opieką psychologa i jest informowany na bieżąco o wynikach śledztwa. - Jest wstrząśnięty zaginięciem żony, a także wiadomością o znalezieniu ciała Piotra - mówi Wallwork.

Policja umieściła także w sieci film, kręcony na potrzeby reklamowe dzień przed zaginięciem Danuty. Pokazuje on uśmiechniętą sieradzankę, która zajmuje się zwierzętami. Nic nie wskazuje, żeby była zmartwiona lub zestresowana.

Angielska policja prosi wszystkich, którzy mieliby jakąś informację o zaginięciu, o kontakt pod numerem 0044 345 60 60 365 lub 0044 800 555 111.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Władysław
W realu, bo w noweli "Za chlebem" mamy fikcję literacką. Losy Toporków, którzy wyemigrowali do Ameryki również kończą się traficznie: stary Wawrzon umiera z wyczerpania, córka wpada w obłęd, potem znajdują jej zwłoki.
Kilka dni temu mielismy dramat na wyspie Jersey. Trup wywodzący się z upokorzonego narodu ściele sie gęsto.
Dodaj ogłoszenie