Armia Hitlera na dopingu. "Pancerna czekolada" w służbie...

    Armia Hitlera na dopingu. "Pancerna czekolada" w służbie Wehrmachtu i Luftwaffe

    Michał Kołodyński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Do realizacji planu podboju świata potrzebna jest wyjątkowa armia. Dlatego naziści podawali swoim żołnierzom narkotyki, które zamieniały ich w maszyny do zabijania.
    Niemcy w hitlerowskiej propagandzie przedstawiani byli jako istoty o wyjątkowych cechach. Jednak aby podbić świat, potrzebowali nadludzkiej wytrwałości, odporności na ból i strach. Właśnie dlatego naziści podawali swoim żołnierzom amfetaminę, która miała poprawić ich sprawność zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym.

    Zażycie tego środka daje człowiekowi uczucie euforii, naładowania energią.
    Sprawia, że odurzona osoba może intensywnie działać nawet przez kilka, kilkanaście godzin. Do armii niemieckiej w trakcie wojny wcielano coraz młodsze roczniki poborowych. Nastoletni chłopcy, którzy z przerażeniem myśleli o potyczkach na polu bitwy, po przyjęciu narkotyku nagle stawali się żądnymi walki szaleńcami.

    Amfetaminę po raz pierwszy uzyskał rumuński chemik Lazar Edeleanu, pracujący na jednym z niemieckich uniwersytetów. W okresie międzywojennym trafiła ona do aptek. Pod koniec lat trzydziestych, kiedy władze Trzeciej Rzeszy szykowały się do nadchodzącej wojny, środek przyciągnął uwagę przedstawicieli armii. Naziści, zgodnie z taktyką Blitzkrieg, mieli przeprowadzać na kolejne państwa błyskawiczny, zmasowany atak. Nie było miejsca ani czasu na choćby chwilę wahania. Żołnierze musieli wykazywać się wręcz nieludzką odwagą, brawurą oraz wytrzymałością na wielogodzinny wysiłek.

    W 1937 r. firma chemiczna TEMMLER-Werke Fritz Hauschild uzyskała wyjątkowo wydajną odmianę tego związku. Trafiła ona do aptek w postaci tabletek. Nadano jej nazwę pervitin. Wysocy oficerowie Wermachtu stwierdzili, że preparat może być wykorzystany przez nazistowską armię. Przeprowadzono szereg testów. Okazało się, że produkt po zażyciu podnosi na wiele godzin gotowość do działania, zwiększa brawurę, likwiduje zmęczenie oraz ból. Wojskowi byli zachwyceni. Zdecydowali się na złożenie ogromnych zamówień. W sumie przez cały okres wojny Wehrmacht i Luftwaffe kupiły ponad 200 mln tabletek specyfiku. Sami żołnierze określali go mianem "Panzerschokolade" - "pancerna czekolada". Siłę jej działania porównywali do kilku litrów kawy. Niemców o ponadludzkich możliwościach obawiali się ich przeciwnicy. Brytyjska prasa pisała o cudownej tabletce, która czyni nazistowską armię niepokonaną.

    Efekty początkowo były znakomite. Wszystko ma jednak swoją cenę. W przypadku brania narkotyków jest ona ogromna. Pervitin uzależniał w ekspresowym tempie. Żołnierze, którym go zabrakło, cierpieli na halucynacje, oblewały ich zimne poty, wielu popadało w stan apatii, przeradzającej się z czasem w ciężką depresję. Część młodych ludzi wziętych do wojska umierała na choroby serca, inni w szale strzelali sobie w głowę.

    Wszystko to wywołało kontrowersje wokół dalszego stosowania pervitinu. Swoje wątpliwości zgłaszał między innymi Leonardo Conti, lekarz i minister zdrowia w Trzeciej Rzeszy. Jednak jego głos został szybko zagłuszony przez oficerów, którzy potrzebowali kolejnych sukcesów, zwłaszcza w okresie, kiedy wojenne wypadki zaczęły się toczyć nie po myśli Berlina. Przedstawiciel rządu z czasem wymógł jedynie zmniejszenie dawek narkotyku, jakie przysługiwały jednemu żołnierzowi.

    Najcięższe walki w trakcie II wojny światowej toczyły się na froncie wschodnim. Okazało się, że taktyka wojny błyskawicznej nie sprawdza się na rozległych terenach Związku Sowieckiego. Problemem Niemców były również ostre zimy, do których nie byli dostatecznie przygotowani. Żołnierze Armii Czerwonej, pamiętający zbrodnie popełniane przez nazistów na zajmowanych obszarach, byli dla Niemców niezwykle brutalni. Obawa przed żądnymi zemsty siłami Stalina w połączeniu z kolejnymi porażkami powodowały spadek morale walczących na wschodzie wojsk Hitlera . To właśnie tu trafiała największa ilość tabletek pervitinu.

    Jeden z niemieckich lekarzy opisywał w listach sytuację, kiedy to kilkuset żołnierzy Wermachtu zostało otoczonych przez tysiące czerwonoarmistów. Ich beznadziejne położenie dodatkowo pogarszały warunki klimatyczne. Panował trzydziestostopniowy mróz. Doktor podjął decyzję o podaniu amfetaminy. Efekt był piorunujący. Apatyczni, załamani Niemcy nagle wpadli w szał bojowy. Środek obniżył ich krytyczność, przestali myśleć o strachu przed śmiercią, nie odczuwali już zmęczenia ani głodu. Narkotyk uczynił z nich prawdziwe maszyny do zabijania. Amfetamina była podawana nie tylko żołnierzom, lecz również funkcjonariuszom Gestapo. Członkowie tajnej policji mieli tłumić wszelkie przejawy oporu wobec hitlerowskiej władzy, zarówno na obszarach okupowanych, jak i w samych Niemczech. Słynęli oni z wyjątkowej brutalności. Po części był to efekt narkotykowego odurzenia. Nazistom potrzebni byli ludzie bezwzględni. Pervitin obniżał ich krytyczność, pobudzał, przez co stawali się jeszcze bardziej skłonni do agresji.

    Trzecia Rzesza nie poprzestawała jednak na amfetaminie. Prowadzono prace nad nowym środkiem, który miał nakręcać żołnierzy do walki. Tym razem był on tworzony na bazie kokainy. Narkotyk testowano na więźniach niemieckich obozów koncentracyjnych. Prace zostały przerwane wojenną klęską nazistowskiej armii.

    Z badań historyków wynika, że po narkotyki sięgał również sam Adolf Hitler. Jego lekarz Theodor Morell miał mu podawać środki odurzające każdego dnia. Być może to właśnie one stały za niespotykaną energią dyktatora, który długimi przemówieniami potrafił porywać miliony Niemców.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (19)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lodzer Tageszeitung

    lodzainin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 27 / 18

    znowu uprawia kryptopropagandę o dobrych i bohaterskich niemcach i złych nazistach. To rece opadają.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie tylko Niemcy

    Serhi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 18

    Jeszcze podczas pierwszej światowej narkotyki stosowały wszystkie walczące strony. Często to była kokaina i heroina. W rosyjskiej armii był rozpowszechniony coctail z spirytusu i kokainy...rozwiń całość

    Jeszcze podczas pierwszej światowej narkotyki stosowały wszystkie walczące strony. Często to była kokaina i heroina. W rosyjskiej armii był rozpowszechniony coctail z spirytusu i kokainy (wykorzystywał się i w wojnie domowej, jak czerwiennymi tak i białymi). W drugą światową oprócz Niemiec narkotyki stosowały Japonia i USA, w zasadzie to była amfetamina i hiropon.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie tylko Niemcy

    Serhi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 15

    Jeszcze podczas pierwszej światowej narkotyki stosowały wszystkie walczące strony. Często to była kokaina i heroina. W rosyjskiej armii był rozpowszechniony coctail z spirytusu i kokainy. W drugą...rozwiń całość

    Jeszcze podczas pierwszej światowej narkotyki stosowały wszystkie walczące strony. Często to była kokaina i heroina. W rosyjskiej armii był rozpowszechniony coctail z spirytusu i kokainy. W drugą światową oprócz Niemiec narkotyki stosowały Japonia i USA, w zasadzie to była amfetamina i hiropon.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    to nie tak

    maciej b (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 20

    specyfiki stosowane były po obu stronach , ruscy pili gorzałe i nie tylko,anglicy i amerykanie faszerowali się także różnymi medykamentami

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    O SKALI PODAWANIA JUŻ JEDNAK AUTOR ZAPOMNIAŁ DODAĆ !

    MAX (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 31

    O SKALI PODAWANIA JUŻ JEDNAK AUTOR ZAPOMNIAŁ DODAĆ !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Niemcy byli dobrzy, tylko im nazisci dawali narkotyki, wiec dzialali w odurzeniu. Ale byli dobrzy. C

    Kaszalot von bigos (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 41 / 25

    A socjalizm tez byl dobry, tylko mial wypaczenia.

    A w TymKraju jest demokracja i rzadza fachowcy, liberalni i europejscy. I wszyscy ich lubia i glosuja na PO zawsze, nie tylko wiezniowie.

    Kwestia...rozwiń całość

    A socjalizm tez byl dobry, tylko mial wypaczenia.

    A w TymKraju jest demokracja i rzadza fachowcy, liberalni i europejscy. I wszyscy ich lubia i glosuja na PO zawsze, nie tylko wiezniowie.

    Kwestia jest tego typu, co bedzie jak zabraknie wody w kranie, tej wody, o ktorej ludzie mysla, ze jest ciepla. A naprawde to ona ma dosypywane POlubiezne tabletki i proszki. Tak, tak, ludzie w Tymkraju sa otumanieni jak Niemcy za Hitlera. Tak, tak... Hehehehehe. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Niestety nie ma tak dobrze

    :) (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 26 / 25

    Narkotyki nie lecą z kranu... przynajmniej u mnie:P A szkoda...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tym razem nie ma latwo, bo...

    Kaszalot von bigos (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 25

    nie ma kasy na kielbasy, wszystko wziely tajne sluzby.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    j.j

    mój los (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 11

    Soldateska być, nie lubić podróżnych. Mój los to moje zatracenie

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Narkotyki

    Bartnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 33 / 25

    Tak. Wszystkiemu winne były narkotyki i antysemickie polaczki. Ach ten wspaniały naród niemiecki i "polskojęzyczne" gazety!


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PRAWdziwy

    777 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 23

    NAR0DOWIEC z gw?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    made in PO

    todd (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 33 / 23

    sepleniasty rudzielec POwiązany rodzinnym wehrmachtem z Adolfem POdobnie jak on też był malarzem.... Co prawda tamten pokojowym a ten kominowym, ale pędzel to pędzel ... Może zielonowysPOwego...rozwiń całość

    sepleniasty rudzielec POwiązany rodzinnym wehrmachtem z Adolfem POdobnie jak on też był malarzem.... Co prawda tamten pokojowym a ten kominowym, ale pędzel to pędzel ... Może zielonowysPOwego "stfórcę Amber debila " też POwinno się przebadać na okoliczność samoPOćpania... przecież od dawna wiadomo, że PO jego napadach furii kancelaryjne kwiatki oraz telefony zaPOznały się z glebą ...a my z POziomu gabinetu prezesa (polskiej) Rady Ministrów dowiadywaliśmy się o jego ... "bezgranicznym ZAUFANIU do strony ... rosyjskiej" zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Hm

    Zx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 37 / 24

    Chyba nasze obecne władze ćpają obornik suszony, takie są napełnione energią ....

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie naziści tylko niemcy - redaktory

    xxx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 41 / 27

    Prace zostały przerwane wojenną klęską nazistowskiej armii. To byli niemcy. Nie było takiego państwa naziści w tamtych czasach to byli niemcy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo