Atak na sędziego podczas meczu IV ligi!

Dariusz Piekarczyk
Andrzej Wiśniewski/Polskapresse
Skandalem zakończył się sobotni mecz IV ligi między Zawiszą Pajęczno z Pilicą Przedbórz (1:1). Kibice gospodarzy, niezadowoleni z pracy Adama Dolnego, sędziego głównego, zaatakowali po meczu arbitra. Wdarli się do szatni sędziowskiej.

- Zaatakowali sędziego jak schodził z boiska - mówi jeden z działaczy Pilicy Przedbórz. - Potem wyważyli drzwi i wdarli się do szatni sędziowskiej. Obserwator uciekł do samochodu, bo się bał.

- Widziałem po meczu przepychanki pod szatnią - przyznaje Jacek Berensztajn, trener Zawiszy. - Uderzenia sędziego chyba tam nie było. Widziałem za to jak kibice wybili sędziemu piłkę, kiedy ten schodził z boiska. Piłka uderzyła arbitra w twarz. Czy było coś w szatni, nie mam pojęcia, bo nie widziałem. Powiem jedynie, że sędzia swoimi decyzjami wzbudzał wiele kontrowersji. On nie był stronniczy, mylił się w obie strony.

A tak całe zajście widział Michał Zawadzki, kierownik Zawiszy?

- Sędzia uderzył jednego z działaczy naszego klubu 70-letniego Józefa Wesołowskiego. To było niesamowicie chamskie ze strony arbitra. Obie strony miały pretensje do sędziów. Kierownicy nie chcieli podpisać protokołu.

- Z tego co wiem, kibice wyważyli drzwi i wdarli się do sędziowskiej szatni - przyznaje Andrzej Majchrzak, szef łódzkich sędziów. - Podobno złapali bocznego sędziego za szyję i próbowali go dusić. Były też przepychanki. Policji nie wzywano. Sędzia wszystko opisał w protokole meczowym.

- To prawda, wszystko opisałem - mówi Adam Dolny, sędzia główny spotkania. - Jak było? Po meczu schodziliśmy z boiska kilka minut. Nie było żadnej ochrony. W opiekę nie wzięli nas piłkarze Zawiszy. Kibice popychali nas, lżyli, ubliżali. W końcu dobrnęliśmy do szatni. Nie zdążyliśmy jednak przekręcić klucza w drzwiach. Do środka wbiegli kibice. Zaczęła się szarpanina. Zauważyłem, że jeden z moich asystentów Andrzej Siejka leży na ziemi z jednym z - bodajże - działaczy Zawiszy. Przewrócili się podczas szarpaniny. To był najgorszy mecz w mojej karierze sędziowskiej. Z Pajęczna wyjechaliśmy jakieś półtorej godziny po meczu.

Mecz po którym zaatakowano sędziego zakończył się remisem 1:1 (0:1). Sędzia pokazał dwie czerwone kartki (po jednej dla obu drużyn). Siedem żółtych kartek obejrzeli gracze Zawiszy, zaś dwie goście.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łodzianin
ciekawe jak to bydło ukarze ŁZPN ,który ukarał praktycznie za nic kibiców ŁKSu ????
ł
łodzianin
wmawiano ludziom, że ŁKS to bandyci, i Bóg wie co się stanie jak przyjadą na mecz. A tu proszę takie kwiatki. Ciekawy jestem jakie sankcje podejmie ŁZPN, bo jestem pewny, że gdyby to był ŁKS to wszyscy by żądali wyrzucenia z ligi albo co najmniej zamknięcia stadionu na całą rundę.
l
lolson
IV liga to ta w której gra ŁKS? aaaaahahaahhahahahaha!
G
GAZZA
ALE DE.BILNY WSTYDZEWSKI MOSIEK
m
mirr
to na pewno byli kibice łksu!
Dodaj ogłoszenie