Autokar z Łodzi okazał się wadliwy. Dzieci czekały godzinami...

    Autokar z Łodzi okazał się wadliwy. Dzieci czekały godzinami przy drodze

    Alicja Zboińska

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Inspektorzy transportu sprawdzają autokary w całym kraju

    Inspektorzy transportu sprawdzają autokary w całym kraju ©Michał Pawlik

    - Dzieci przez kilka godzin czekały bez dostępu do sanitariatów, bez możliwości kupienia jedzenia - irytuje się pani Agata, mama 8-letniej Zuzi, która w poniedziałek wyjechała z Łodzi na kolonie do Jastrzębiej Góry. Inspektorzy transportu drogowego zatrzymali autokar za Toruniem, pojazd został wycofany z ruchu, mimo że w Łodzi był kontrolowany przez policję. Okazało się, że pojazd miał niesprawne hamulce.
    Inspektorzy transportu sprawdzają autokary w całym kraju

    Inspektorzy transportu sprawdzają autokary w całym kraju ©Michał Pawlik

    Córka pani Agaty wyjechała na kolonie z biurem podróży Robinson z Ogrodzieńca w poniedziałek rano. Dzieci z opiekunami miały być w ośrodku w Jastrzębiej Górze w poniedziałek wieczorem. Miała tam na nich czekać obiadokolacja.

    - Przed godz. 14 autokar został zatrzymany w Grabowcu koło Torunia przez inspektorów transportu drogowego z Bydgoszczy - mówi pani Agata. - Mieli uwagi do stanu technicznego autokaru.
    Zanim przyjechał inny autobus minęło kilka godzin. W tym czasie dzieci musiały czekać, a nie było tam żadnego miejsca, by się schronić ani sanitariatów. Dzieci do ośrodka dojechały dopiero przed północą. Jestem zbulwersowana tym, że kontrola odbywa się w szczerym polu, czy nie można jej przeprowadzić w bardziej cywilizowanych warunkach - denerwuje się mama 8-letniej Zuzi.

    Zaskoczenia z wycofania autokaru z drogi nie kryje Urszula Szwej, właścicielka biura. Tłumaczy, że przed wyjazdem autokar był sprawdzany przez policję i inspektorów transportu drogowego z Łodzi.

    - Nie wiem, co było przyczyną wycofania autokaru - mówi Urszula Szwej. - Miałam problem z załatwieniem nowego pojazdu, trwało to kilka godzin. Nie zostawiliśmy jednak dzieci głodnych, opiekunki podały im bułki i wodę mineralną. Z taką sytuacją mam do czynienia po raz pierwszy.

    Okazuje się, że autokar, którym jechały dzieci, miał niesprawne hamulce, a w Łodzi kontrolowali go policjanci, a nie inspektorzy transportu ruchu drogowego.

    - Naszą uwagę zwrócił wygląd autobusu, więc zatrzymaliśmy go do kontroli - mówi Krzysztof Nowak, naczelnik wydziału inspekcji Kujawsko-Pomorskiego Inspektoratu Transportu Drogowego. - Na prawym tylnym kole stwierdzili brak hamowania. Kierowca trzy razy próbował wyeliminować usterkę, ale mu się nie udało. Zatrzymaliśmy więc dowód rejestracyjny pojazdu. Usterkę udało się wykryć dzięki mobilnej stacji kontroli. Podczas zwykłego sprawdzenia policyjnego nie było to możliwe. Wada okazała się poważna, autokar nie nadawał się do dalszej jazdy.

    Krzysztof Nowak odpiera też zarzuty pani Agaty. Tłumaczy, że autokar nie został zatrzymany w szczerym polu, tylko w tzw. obwodzie utrzymania autostrady. Naczelnik podkreśla, że istnieje tam możliwość skorzystania z toalety, a pogoda była dobra.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Mój reporter

    Zadaj pytanie swojemu reporterowi!

    Chcesz wiedzieć co wydarzyło się przed chwilą na Twojej ulicy?
    Zastanawiasz się gdzie zjesz w Łodzi najsmaczniejsze lody?
    Szukasz miejsc parkingowych w centrum?
    Chcesz wiedzieć ile zarabia prezydent?
    A może masz inne pytanie związane z naszym miastem?
    Zadaj je, a nasz reporter poszuka odpowiedzi!

    Dane kontaktowe

    Dziękujemy za przesłanie pytania, prosimy o cierpliwość. Opublikujemy je na stronie Mojego_reportera kiedy redakcja rozpocznie prace nad odpowiedzią.

    Oświadczenia:

    Użytkownik, który podał w powyższym formularzu dane osobowe klikając przycisk "WYŚLIJ" potwierdza, że: (czytaj dalej)
    • został poinformowany, że podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak konieczne do publikacji przekazanych materiałów
    • został poinformowany, że jego dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 45, dla celów korzystania i publikacji przekazanych materiałów w internecie i prasie drukowanej, oznaczenia ich imieniem i nazwiskiem / nazwą autora oraz kontaktu z Użytkownikiem i korzystania przez Operatora z udzielonej mu na podstawie Regulaminu przez Użytkownika licencji
    • został poinformowany, że Polska Press Sp. z o.o. jest administratorem danych osobowych. Właściciel danych ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania siedzibie spółki. Nadto ma prawo w każdym czasie wyrazić sprzeciw oraz cofnąć zgodę na przetwarzanie przez Spółkę danych w zakresie przewidzianym przez przepisy. Oświadczenia woli o w/w treści powinny by ze względów bezpieczeństwa wyrażone na piśmie.

    Komentarze (18)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jednym zdaniem

    także mama kolonistki (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Dodam tylko jedno zdanie mówiące samo za siebie. Określenia właścicielki biura w rozmowie z rodzicem przez telefon: "dokumenty mogą się gdzieś zapierdolić" i "te skurwysyny z ITD" nie wymagają...rozwiń całość

    Dodam tylko jedno zdanie mówiące samo za siebie. Określenia właścicielki biura w rozmowie z rodzicem przez telefon: "dokumenty mogą się gdzieś zapierdolić" i "te skurwysyny z ITD" nie wymagają komentarza.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    niedorzeczność

    mama (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 3

    Drogi widzu, może i powinna wejść aby zobaczyć co funduje dzieciom. Nie wiem jaki masz w tym interes ale wybierająć jakikolwiek autokar jej obowiązkiem jest sprawdzić i dopilnować aby wyjechał...rozwiń całość

    Drogi widzu, może i powinna wejść aby zobaczyć co funduje dzieciom. Nie wiem jaki masz w tym interes ale wybierająć jakikolwiek autokar jej obowiązkiem jest sprawdzić i dopilnować aby wyjechał sprawny. Nie wiem dlaczego obrażasz swoją opinią rodziców twierdząc że nie potrafimy racjonalnie myśleć. A może właśnie wręcz odwrotni za racjonalnie myślimy i wyciągania zbyt odpowiednich wniosków co do sytuacji. Dzieci ze strony rodziców myśle ze stresu nie zaznały poniweaż cała sytuacja rozgrywa się w tym momencie poza nimi. Oczywistym jest że panie zorganizowały zabawe tak jak mogły ( a nawet powinny). W tym przypadku winnych trzeba szukać u oranizatora i u ITDzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    niedorzeczności

    widz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 6

    Proszę mi powiedzieć...czy właścicielka biura ma sama wchodzić pod autokar i sprawdzać jego stan techniczny ? Pani Ula zrobiła to co należało, wybrała przewoźnika, zorganizowała w Łodzi kontrole...rozwiń całość

    Proszę mi powiedzieć...czy właścicielka biura ma sama wchodzić pod autokar i sprawdzać jego stan techniczny ? Pani Ula zrobiła to co należało, wybrała przewoźnika, zorganizowała w Łodzi kontrole ITD i policji. Czy to jej wina, że w Polsce jest taki system sprawdzania autokarów, który przewozi nasze dzieci ? Przy tej sytuacji widzimy, że kontrole organizowane przy wyjazdach nie są skuteczne i zamiast skarżyć biura należy zgłosić to do odpowiednich organów odpowiedzialnych za kontrole. Problem jest w tym, że ITD podważa własne opinie, tłumacząc że w Toruniu był specjalistyczny sprzęt. Winą Pani Uli jest to, że nie miała tego sprzętu ? ...chyba nie !
    Co chwile wystawiane są nowe oskarżenia i zarzuty: że dzieci były głodne, narażone na niebezpieczeństwo, że nie było zastępczego autokaru.
    Przerażająca jest nieumiejętność racjonalnego myślenia, wyciągania pozytywnych wniosków z sytuacji. Piszecie, że dzieci były narażone na stres...więcej stresu narobili sami rodzice, w czasie gdy dzieci bawiły sie w bezpiecznym miejscu. Każdy zrobił co mógł by dzieciom było dobrze (kadra kolonijna, organizatorka koloni, kierowca)...każdy poza ITD, którzy nawet nie zaproponowali skorzystania z ich "ośrodka" i smutne jest to, że znajdzie się taki człowiek, który zrobi wszystko by zakłócić spokój i utrudnić życie wyżej wymienionym osobom.

    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    niedorzeczności?

    mama (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 5

    Niedorzeczności? Bardzo ciekawe, na prawdę wyjątkowo obiektywna opinia "widza". Pani Ula ... Niestety rodzice, którzy mieli okazję rozmawiać z rzeczoną Panią Ulą raczej nie potwierdzą opinii o jej...rozwiń całość

    Niedorzeczności? Bardzo ciekawe, na prawdę wyjątkowo obiektywna opinia "widza". Pani Ula ... Niestety rodzice, którzy mieli okazję rozmawiać z rzeczoną Panią Ulą raczej nie potwierdzą opinii o jej wyjątkowym zaangażowaniu. Nocleg w Toruniu? Ciepły posiłek? rodzice usłyszeli od pani właścicielki, że mają się cieszyć, że w ogóle zorganizowała jakiś transport i że powinni dać dzieciom kanapki na drogę, dali , wszyscy, ale nie na podróż 15 godzinną. Oto i pomocna i przejęta sytuacją pani Ula. Litości... dwie dodatkowe wycieczki, poproszę o konkrety kiedy i dokąd. Oskarżanie rodziców o czepianie się to jest dopiero niedorzeczne. Zapłaciliśmy 1600zł, oddaliśmy nasze dzieci pod opiekę innym ludziom i mamy pełne prawo się czepiać w każdej sprawie, a już na pewno w tej która się wydarzyła! Oczywiste zaniedbania biura podróży i opryskliwość właścicielki w stosunku do rodziców nie umniejszają jednak winy ITD, która okazała się bandą bezdusznych służbistów. Kadra kolonijna natomiast nie powinna tak intensywnie bronić "zaprzyjaźnionego" biura podróży, ponieważ rodzice mają swój rozum i znają realia rządzące współczesnym światem. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    niedorzeczności ?

    m.j. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 3

    "Co chwile wystawiane są nowe oskarżenia i zarzuty: że dzieci były głodne, narażone na niebezpieczeństwo, że nie było zastępczego autokaru." To nie są NIEDORZECZNOŚCI ale fakty. Dzieci poza własnym...rozwiń całość

    "Co chwile wystawiane są nowe oskarżenia i zarzuty: że dzieci były głodne, narażone na niebezpieczeństwo, że nie było zastępczego autokaru." To nie są NIEDORZECZNOŚCI ale fakty. Dzieci poza własnym prowiantem (pzrwewidzianym pzrez rodziców na zdecydowanie krótszy czas podrówży) nie otrzymały żadnej pomocy od organizatorów w tej kwestii no chyba że bierzemy pod uwagę ufundownie gofrów lub lodów dnia następnego. Zapewnienie posiłku lub choćby wody należało zorganizować w chwili kiedy ta była niezbędna a nie dnia następnego . Mówienie o "Każdy zrobił co mógł by dzieciom było dobrze (kadra kolonijna, organizatorka koloni, kierowca)...każdy poza ITD, którzy nawet nie zaproponowali skorzystania z ich "ośrodka" " jest zaprzeczeniem wcześniejszej wypowiedzi o zapewnieniu bezpiecznego spędzenia tego czasu. Drogi WIDZU , po tej wypowiedzi widać jednoznacznie spore powiązanie z biurem i "P.Ulą" , co nieco wypacza obraz bezstronności i obiektywizmu a próbę przyjścia z pomocą uznaję za wielce nieudaną . zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    prawda czasu na ekranie

    mama uczestnika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 6

    Widac że kadra kolonijna stoi za biurem podróży - ciekawe kto ma w tym interes?. Prawda jest taka że biuro podróży nie wywiązało się z umowy, dzieci zostały narażone na niebezpiezeństwo i na stres....rozwiń całość

    Widac że kadra kolonijna stoi za biurem podróży - ciekawe kto ma w tym interes?. Prawda jest taka że biuro podróży nie wywiązało się z umowy, dzieci zostały narażone na niebezpiezeństwo i na stres. ( Zapewne również na niezoapomnianą przygodę jak pisze kadra - zorganizowane zabawy przy autostradzie - bajka !!!). zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    mama uczestniczki

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 4

    Nasze dzieci są bezpieczne, odpoczywają i dobrze się bawią. Zamiast nakręcać się nawzajem pozwólmy im i sobie również odpocząć. Po powrocie będzie czas na wyjaśnienia itp. Nie zgadzam się z opinią,...rozwiń całość

    Nasze dzieci są bezpieczne, odpoczywają i dobrze się bawią. Zamiast nakręcać się nawzajem pozwólmy im i sobie również odpocząć. Po powrocie będzie czas na wyjaśnienia itp. Nie zgadzam się z opinią, że organizowanie czasu dzieciakom w czasie tego przymusowego postoju przez opiekunów jest żenujące. To było najlepsze co mogli w tej sytuacji zrobić. I poradzili sobie na 5. Ale może ja nie mam w zwyczaju marudzić, doszukiwać się tego co najgorsze i doceniam to, że w tej sytuacji mieli jeszcze energię na zorganizowanie dzieciom czasu. W ten sposób dzieci na pewno mniej odczuły przedłużający się czas do rozwiązania tej chorej sytuacji.
    Ponadto z doświadczenia swojego zawodowego wiem, że ITD ( a nie IRD) nie posiada procedur postępowania w przypadku kontroli pojazdów do przewozu osób. Mają w głębokim poważaniu pasażerów autobusów pks, busów i autokarów, którzy nie mogą kontynuować swojej podróży.
    Stwierdzenie, że pogoda była dobra...jest poniżej krytyki. Przez kilka godzin postoju mogła przejść tam burza z gradobiciem, a i tak nic by to obchodziło ITD bo pracują do 16. Bo organizator jest odpowiedzialny...tak, ale nic nie zwalnia nikogo z myślenia i kierowania się zdrowym rozsądkiem.
    Nie nam oceniać to czy kadra jest za biurem czy za kimś innym. Sorry, ale to oni byli na miejscu i wiedzą najlepiej jak przebiegała cała sytuacja.
    A propozycję noclegu w Toruniu słyszałam osobiście od wł. biura. Wiem, że decyzję o tym, żeby jednak jechać do Jastrzębiej Góry mimo późnej pory podjęła kadra. I ja jestem zdecydowanie zadowolona, że moje dziecko mogło obudzić się we wtorek rano juz nad morzem a nie w Toruniu z perspektywą kolejnej jazdy.
    Wiem, że ma dobrą opiekę i miło spędza czas.
    Myślę, że takie skakanie do oczu i doszukiwanie się nie wiadomo czego może tylko sprawić, że MY rodzice popsujemy Naszym Dzieciom te wakacje bardziej niż ta nieszczęsna podróż.
    Pozdrawiamzwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tata uczestnika

    tata (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

    BRAWO !!! W końcu ktos rozsądny. Dajcie już spokój.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prawda czasu i prawda ekranu.

    wm49 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 5

    A teraz pytanie czy biuro Robinson z Ogrodzienca jest w stanie zawieszenia działalności? Czy za stan techniczny autokaru jest odpowiedzialny organizator wyjazdu kolonijnego?czy autokar miał sprawne...rozwiń całość

    A teraz pytanie czy biuro Robinson z Ogrodzienca jest w stanie zawieszenia działalności? Czy za stan techniczny autokaru jest odpowiedzialny organizator wyjazdu kolonijnego?czy autokar miał sprawne hamulce czy nie?Ludzie niesprawne hamulce w autobusie celowo używam tego określenia wyłacza go z ruchu ,co zresztą nastąpiło poprzez zatrzymanie dowodu rejestracyjnego i to jest oczywista oczywistość i mówienie kadry kolonijnej o rzekomej usterce budzi moje przerażenie!! Kadra kolonijna również stwierdza że autokar był przed wyjazdem kontrolowany tak ale może to być kontrola ogólna ,wzrokowa natomiast ten autobus miał wady które mogą być wykryte przez serwis i gdyby ten był prawidłowo serwisowany to nie znalazł by się na drodze z tą wadą.Właścicielka? biura starała się zapewnić zastępczy autobus ,właścicielka biura które porządnie wykonuje usługę nie dopuszcza do używania takiego autobusu a jeżeli już to ma drugi pojazd.Co do najważniejszego dzieci .Zgotowaliście im ten stres ,kontrola 12-13 odjazd 21 przyjazd 24 wyjazd z Łodzi 21,pietnaście godzin PIETNAŚCIE GODZIN ,dobrze że dzieci miały prowiant z domu i napoje bo tylko na to mogły liczyć.To jest prawda czasu,a ty kadro kolonijna przedstawiasz prawdę ekranu co mnie bardzo dziwi ,ponieważ do tej pory winą za całe to zdażenie obarczałem biuro organizujące wyjazd kolonijny.A po tym innym spojżeniu na......... prawdę ,pytam czyja to prawda?zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wm49

    m.j. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 7

    wm49 nie bierzesz pod uwagę że usterka mogła pojawić się podczas podróży ? Wykrycie jej na miejscu w Łodzi wykluczyłoby autokar z dalszej drogi a niesprawne hamulce wg.ITD w Bydgoszczy (choć tez...rozwiń całość

    wm49 nie bierzesz pod uwagę że usterka mogła pojawić się podczas podróży ? Wykrycie jej na miejscu w Łodzi wykluczyłoby autokar z dalszej drogi a niesprawne hamulce wg.ITD w Bydgoszczy (choć tez nie do końca wg relacji naocznych świadków i protokołu z ZEROWĄ ilością usterek) z pewnością można sprawdzić na miejscu. Uchybień ITD jest w tym przypadku cała masa , poczawszy od tego że zatrzymano do kontroli zbyt dużą ilość pojazdów , których nie byli w stanie sprawdzić w czasie pozwalającym na bezstresowe załatwienie kontroli. Pierwszeńswto w kontroli mają pojazdy przewożące dzieci i zwierzęta , skoro tym autokarem zajęto się po raz pierwszy po godzinie to chyba jednoznacznym jest że przekroczono zdrowy rozsądek w ilości zatrzymywanych pojazdów. Skoro na protokole jest podana liczba ZERO jako oznaczająca liczbę ustrek to znaczy nic więcej jak tylko tyle że ITD musi zabrać odpowiednia ilość dowodów rejestracyjnych inaczej jej pracownicy nie otrzymają premii , nie bacząc na dzieci i co się z nimi w tym czasie stanie. Reasumując wm49 - autobus miał ważne badanie techniczne , inaczej nie ruszyłby z miejsca zbiórki , dodatkowo był badany przez ITD w Łodzi oraz przez Policję , zatrzymanie DZIECI na 8 godzin w polu przy autostradzie ( wg relacji świadków takie warunki im zapewniono) jest niedopuszczlne w żadnym wypadku , niesprawność hamulców jest poważną sprawa jednak w tym przypadku mamy wykluczjące się relacje ITD w tej sprawie , jednego ITD z Bydgoszczy , który w protokole móiw o braku usterek jednocześnie odbierając możliwość podróży dzieciom. Wolałbym żebyś czytał ze zrozumieniem co mają do powiedzenia świadkowie i nie wyciągał zbyt pochopnych wniosków nie znając się zupełnie jak widzę na rzeczy. Organizator zapewnia transport ale za tenże odpowiada przewoźnik przez tego organizatora zatrudniony. Czy masz jakiś interes w tym żeby dyskredytować to biuro siejąc rownocześnie niepokój wśród rodziców i uczestników tego wyjazdu? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    inne spojrzenie na prawdę

    mama uczestika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 5

    Każda relacja wydaje sie być prawdopodobna - będzie to oczywiście zweryfikowane przez dzieci, które opowiedzą o całej sytuacji. Jak można tłumaczyć organizatora że tyle godzin czekamy na...rozwiń całość

    Każda relacja wydaje sie być prawdopodobna - będzie to oczywiście zweryfikowane przez dzieci, które opowiedzą o całej sytuacji. Jak można tłumaczyć organizatora że tyle godzin czekamy na podstawienia drugiego autokaru.
    Sytuacje są różne więc zawsze przy prowadzeniu biura podróży ????? taka osoba powinna mieć dostępny w sytuacji awaryjnej inny transport. Z informacji posiadanych przekazanych od kadry podjechały dwa mniejsze busy ( gdzie jest prawda?). Pani z biura podróży nie zapewniła dzieciakom noclegu bo w rozmowie z rodzicami stwierdziła, że może tylko zapewnić zupę.
    Pojawia się coraz więcej wątpliwości.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Co do słów Pana Naczelnika

    matka uczestnika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 9

    Tzw. Obwód utrzymania autostrady rzeczywiście szczerym polem nie był.., tylko.. (jeśli wierzyć słowom osób, które były na miejscu!!!) ogrodzonym siatką trawnikiem (swoją drogą można sprawdzić) na...rozwiń całość

    Tzw. Obwód utrzymania autostrady rzeczywiście szczerym polem nie był.., tylko.. (jeśli wierzyć słowom osób, które były na miejscu!!!) ogrodzonym siatką trawnikiem (swoją drogą można sprawdzić) na pewno był bez zadaszenia (dobrze że była pogoda - cieszmy się.., cieszmy, bo gdyby okazało się, że mamy oberwanie chmury, to ciekawe gdzie schowałoby się dzieci? No.. chyba, że Inspekcja Ruchu Drogowego wie, kiedy będzie padać a kiedy nie !!!!!!
    Może u IRD należałoby zasięgać informacji o pogodzie??

    Toaletę udostępniał ochroniarz (z relacji osób które były na miejscu wcale nie musiał, bo nie była ona ogólnodostępna).
    Z informacji jakie do mnie dotarły od pozostałych rodziców, autokar na samą kontrolę czekał godzinę! Ok. można to potraktować jako przerwę w podróży (chociaż uważam, że na przerwę tez powinno wybierać się lepiej przystosowane do tego miejsca - żyjemy podobno w cywilizowanym kraju), ale jak okazało się, że autokar dalej nie pojedzie, no to może można było w jakiś sposób zadbać o dzieci... wezwać Policję, eskortować dzieci w inne miejsce, by zapewnić im dach nad głową, żeby tam mogły poczekać na inny autokar, obciążyć kosztami organizatora!! Nie wiem.. sprawdzę.

    Biorąc pod uwagę statystyki jakimi chwali się IRD (1 na 10 autokarów zatrzymany do kontroli jest niesprawny – artykuł w TVP Bydgoszcz z 1-go lipca 2013) może wypadałoby się zastanowić gdzie te kontrolę się przeprowadza!
    To tyle na temat komentarza Pana Naczelnika.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    INNE SPOJRZENIE NA PRAWDĘ

    KADRA KOLONIJNA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 7

    W odniesieniu do artykułu z dnia 03.07.2013r. w Dzienniku Łódzkim, chciałybyśmy dodać komentarz jako osoby, które bezpośrednio uczestniczyły w opisanym zajściu.
    Autokar był dwukrotnie kontrolowany...rozwiń całość

    W odniesieniu do artykułu z dnia 03.07.2013r. w Dzienniku Łódzkim, chciałybyśmy dodać komentarz jako osoby, które bezpośrednio uczestniczyły w opisanym zajściu.
    Autokar był dwukrotnie kontrolowany przed wyjazdem z Łodzi – zarówno przez policję jak i ITD. Nie stwierdzono wówczas żadnych uchybień i nieprawidłowości. Przed Toruniem autokar (jako jeden z kilkunastu) został zatrzymany celem rutynowej kontroli.
    Podczas specjalistycznych badań stwierdzono, że autokar nie może kontynuować jazdy. Kierowca przez trzy godziny próbował poprawić rzekome usterki. W sporządzonym przez ITD protokole (którego kopię posiadamy) można przeczytać, iż liczba stwierdzonych naruszeń jest równa zeru. W tym czasie (od godziny 12.50 do 20.30) wszyscy koloniści wraz z opiekunami czekali na wyjaśnienie sprawy. ITD nie zatroszczyła się o podstawowe potrzeby dzieci (nie udostępniono sanitariatów, brakowało dostępu do bieżącej wody, nie było żadnych ławek, wiaty, ani żadnego punktu gastronomicznego w pobliżu).
    Właścicielka biura wraz z kierowcą przez cały czas nadzorowali sytuację i szukali transportu zastępczego. Okazało się to trudnym wyzwaniem ze względu na rozpoczęcie sezonu wakacyjnego oraz strach innych przewoźników przed kontrolą inspekcji. Właścicielce biura udało się zorganizować transport z Grudziądza, który dotarł o godzinie 19.30. Autokar przez kolejną godzinę był kontrolowany przez ITD, co dodatkowo opóźniło wyjazd. Na szczęście pogoda nam dopisała. Podczas oczekiwania na rozwój wypadków zadbałyśmy o to, żeby dzieci miały co zjeść i wypić. Odbyły się zajęcia integracyjne, zabawy i gry ruchowe. Dzieci były bardzo cierpliwe, dzielne i zdyscyplinowane. Właścicielka biura zaproponowała zarówno nocleg w hotelu toruńskim jak i ciepły posiłek w najbliższym możliwym miejscu. Jako osoby najbardziej zorientowane w sytuacji podjęłyśmy decyzję o niezwłocznym przetransportowaniu dzieci do Jastrzębiej Góry, gdzie czekała nas obiadokolacja. Personel ośrodka dopomógł nam w szybkim i sprawnym zakwaterowaniu dzieci.
    Biuro podróży w ramach rekompensaty ufundowało uczestnikom kolonii lody, gofry oraz dwie dodatkowe wycieczki.
    Uważamy, że ITD miała pełne prawo do kontroli autokaru, żałujemy jednak, że nie zadbano o podstawowe potrzeby dzieci. Mamy nadzieję, że zaistniała sytuacja pozwoli na wyciągnięcie wniosków przez ITD i będzie dobrym pretekstem do podjęcia dyskusji jak należy przeprowadzać kontrole związane z przewozem ludzi.
    KADRA KOLONIJNA
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    „Tak na wygląd, to ten autobus MUSI BYĆ niesprawny, zrozumiano?”

    pies drogowy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 15

    Strach pomyśleć, co by było gdyby tych toruńskich inspektorów sprowadzić na łódzkie ulice. Wyeliminowaliby z ruchu 100 % łódzkich autobusów. Nie ma takiego pojazdu, w którym nie można znaleźć po...rozwiń całość

    Strach pomyśleć, co by było gdyby tych toruńskich inspektorów sprowadzić na łódzkie ulice. Wyeliminowaliby z ruchu 100 % łódzkich autobusów. Nie ma takiego pojazdu, w którym nie można znaleźć po kilku miesiącach eksploatacji jakiejś usterki po bardzo szczegółowym, starannym i dokładnym badaniu. Problem tylko w tym, że jak się się chce za wszelką cenę znaleźć jakąś niesprawność, to się zawsze znajdzie. Wszystko zależy od człowieka.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zatrzymanie autokaru przez ITD

    rodzic (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 25 / 6

    Właścicielka biura KŁAMIE! Biuro nie zapewniło dzieciom, ani wody, ani jedzenia, wszystko co miały było prowiantem zabranym z domu na podróż, która miała trwać zdecydowanie krócej. Właścicielka...rozwiń całość

    Właścicielka biura KŁAMIE! Biuro nie zapewniło dzieciom, ani wody, ani jedzenia, wszystko co miały było prowiantem zabranym z domu na podróż, która miała trwać zdecydowanie krócej. Właścicielka biura odpowiedziała zdenerwowanym rodzicom, że w ogóle powinni się cieszyć, że znalazła jakikolwiek środek transportu po 8 godzinnym przymusowym postoju dzieci na parkingu pełnym tirów bez możliwości kupienia wody czy jedzenia. WSTYD! Różne sytuacje losowe zdarzają się w życiu, ale dorosła osoba przyjmuje je z godnością i stara się z nich wybrnąć a nie kłamie jak zwykły gówniarz żeby się wybielić. Proszę autora artykułu o sprostowanie tych bzdur opowiadanych przez biuro.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Święta prawda.

    wm49 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 13

    W uzupełnieniu komentarza (rodzica) dodam Biuro Robinson z Ogrodzieńca jest w stanie zawieszenia działalności ,natomiast ponoć istnieje Robinson -bis.Druga sprawa kontrola autobusu na miejscu...rozwiń całość

    W uzupełnieniu komentarza (rodzica) dodam Biuro Robinson z Ogrodzieńca jest w stanie zawieszenia działalności ,natomiast ponoć istnieje Robinson -bis.Druga sprawa kontrola autobusu na miejscu wyjazdu może być tylko wzrokowa,a kontrola jaką przeprowadziła ITD jest normalną kontrolą pojazdu jaką powinien przeprowadzić właściciel pojazdu w serwisie przed wyjazdem,ale wszystko zamyka się w stwierdzeniu że pojazd musi być sprawny i tyle! usterka układu hamulcowego eliminuje pojazd z ruchu i nie ma tu żadnej dyskusji.Autokar wiozący dzieci na kolonie bez toalety ,o klimatyzacji nic nie wiem na trasie Łódz-Jastrzębia Góra to też nieporozumienie.Należy podziękować ITD Bydgoszcz że może zapobiegli nieszczęściu ,które mogli zgotować tym dzieciom nieodpowiedzialni organizatorzy kolonii.Jest jeszcze jeden aspekt sprawy , za 1600 zł to jedziemy luksusowym autokarem do Bułgarii.Dużo tu wątpliwości,dużo.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Święta prawda.

    WM49 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 10

    W uzupełnieniu komentarza (rodzica) dodam Biuro Robinson z Ogrodzieńca jest w stanie zawieszenia działalności ,natomiast ponoć istnieje Robinson -bis.Druga sprawa kontrola autobusu na miejscu...rozwiń całość

    W uzupełnieniu komentarza (rodzica) dodam Biuro Robinson z Ogrodzieńca jest w stanie zawieszenia działalności ,natomiast ponoć istnieje Robinson -bis.Druga sprawa kontrola autobusu na miejscu wyjazdu może być tylko wzrokowa,a kontrola jaką przeprowadziła ITD jest normalną kontrolą pojazdu jaką powinien przeprowadzić właściciel pojazdu w serwisie przed wyjazdem,ale wszystko zamyka się w stwierdzeniu że pojazd musi być sprawny i tyle! usterka układu hamulcowego eliminuje pojazd z ruchu i nie ma tu żadnej dyskusji.Autokar wiozący dzieci na kolonie bez toalety ,o klimatyzacji nic nie wiem na trasie Łódz-Jastrzębia Góra to też nieporozumienie.Należy podziękować ITD Bydgoszcz że może zapobiegli nieszczęściu ,które mogli zgotować tym dzieciom nieodpowiedzialni organizatorzy kolonii.Jest jeszcze jeden aspekt sprawy , za 1600 zł to jedziemy luksusowym autokarem do Bułgarii.Dużo tu wątpliwości,dużo.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo