Autostrada A1 Stryków-Tuszyn, czyli wschodnia obwodnica Łodzi, budowana jest jako droga płatna. Czy ministerstwo wyłączy łódzki odcinek tej drogi z wykazu płatnych autostrad? Na pół roku przed ukończeniem autostrady A1 Stryków-Tuszyn rozpoczyna się batalia o darmowy przejazd wschodnią obwodnicą Łodzi. Z zasady autostrady w Polsce są płatne. Dlatego poseł PO, Cezary Grabarczyk, złożył interpelację do ministra infrastruktury i budownictwa, postulując zniesienie opłat na tym odcinku autostrady A1.


Obwodnica Wrocławia, czyli trasa A8, w którą przechodzi ekspresowa S8 jest bezpłatna, w Łodzi powinno być podobnie

 

Poseł pisze: „W połowie bieżącego roku oddany zostanie do eksploatacji odcinek autostrady A1 Stryków - Tuszyn. (...) Na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z 16 lipca 2002 w sprawie autostrad płatnych powyższy odcinek autostrady A1 jest budowany jako droga płatna”. Według posła, tak jednak być nie musi. Grabarczyk przywołuje przykład autostradowej obwodnicy Wrocławia, czyli trasy A8, w którą przechodzi ekspresowa S8.

- Gdy droga była na ukończeniu, jako minister infrastruktury przygotowałem projekt zmiany rozporządzenia i trasa ta została wyłączona z wykazu płatnych autostrad. W przypadku A1 powinno się zastosować rozwiązanie analogiczne - mówi Cezary Grabarczyk. Poseł przypomina, że opłaty zostały zniesione również na odcinku autostrady A2, przebiegającym przez Poznań, a także na fragmencie A4, będącym obwodnicą Krakowa.

Grabarczyk zaznacza, że sam miał taki plan wobec autostrady A1 koło Łodzi, kiedy był ministrem infrastruktury, tyle że budowa drogi się opóźniła, a później on nie stał już na czele resortu.

Poseł pisze w interpelacji, że zniesienie opłat jest zasadne, bo autostrada przebiega częściowo w granicach Łodzi i będzie mieć duże znacznie dla „ruchu wewnętrznego”, będzie też ważna dla osób dojeżdżających do pracy w Warszawie i strykowskim klastrze logistycznym.

Według posła Grabarczyka, utrzymanie odpłatności spowoduje, że kierowcy będą korzystać z dróg lokalnych, zamiast autostrady.


PiS zawsze było za darmowymi obwodnicami miast. Tyle że...

 

Odpowiedzi z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa na razie nie ma. Czy zatem można mieć nadzieję, że się uda? Świetnie poinformowany zazwyczaj Adrian Furgalski z zespołu TOR nie podejmuje się definitywnej odpowiedzi.

- PiS zawsze było za darmowymi obwodnicami miast. Tyle że rząd jest obecnie na etapie poszukiwania pieniędzy na program budowy dróg, więc na dwoje babka wróżyła - mówi Furgalski.

To drugie spostrzeżenie może być kluczowe. Rząd PiS zadeklarował, że zrealizuje inwestycje zatwierdzone we wrześniu 2015 r. przez kończący swoją pracę rząd PO-PSL. Jednak z wyliczeń nowej ekipy wynika, że realizacja wszystkich zaplanowanych dróg nie będzie kosztować 107 mld zł, jak przekonywali poprzednicy, lecz 190 mld. Brakuje więc ponad 80 mld, a żeby je zebrać, nie wystarczą same oszczędności na kontraktach, czy „zwężenie” niektórych planowanych dróg do standardu 2+1.

Co ważne - nawet jeśli rząd nie ugiąłby się w sprawie opłat, kierowcy aut osobowych i tak latem pojadą za darmo. W związku z oczekiwaniem na elektroniczny system poboru opłat w całej Polsce, na odcinku Stryków - Tuszyn nie wybudowano bramek. Tyle że systemu nie ma i - jak mówi Adrian Furgalski - nie należy się go spodziewać ani w tym, ani przyszłym roku.

Dlatego, jeśli ktoś będzie płacić za autostradę A1, to na razie tylko kierowcy ciężarówek i autobusów. Jeżeli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, w najbliższych miesiącach można się spodziewać rozporządzenia rozszerzającego system Viatoll o kolejne odcinki dróg, w tym A1. Tak działo się zawsze po oddaniu większego „pakietu” nowych odcinków.

Na łódzkim odcinku A1 nie będzie bramek: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/na-autostradzie-a1-strykow-tuszyn-nie-bedzie-bramek-do-manualnego-poboru-oplat

 

Odcinek Stryków - Tuszyn ma 40 km. Przejazd całością może kosztować 4 zł. Ma być oddany do użytku do sierpnia.

Z ostatnich danych, które udostępnia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, wynika, że w grudniu dla odcinka pierwszego i drugiego wydano tzw. świadectwa płatności opiewające odpowiednio na 71,8 oraz 80,8 proc. wartości kontraktów, zaś w przypadku odcinka trzeciego we wrześniu wydano świadectwo na 62,2 proc. wartości.

Praktycznie na całym odcinku między Strykowem i Tuszynem jest już wylana nawierzchnia, nad drogą zaczęto montować oznakowanie pionowe, nie są jednak gotowe wszystkie wiadukty.

Wszystko wskazuje, że termin sierpniowy zostanie dotrzymany bez problemu, ale trzeba przypomnieć, że jest to kolejny z serii terminów dla tego fragmentu A1.

Nie licząc planów z czasów PRL, pierwsze prace koncepcyjne nad tym odcinkiem zaczęły się w połowie lat 90. XX wieku. Po latach przepychanek, dotyczących przebiegu trasy, wydawało się, że droga (ze Strykowa aż do Częstochowy), powstanie do maja 2012 r., prywatny koncesjonariusz nie zdołał jednak zebrać pieniędzy na budowę. Za inwestycję wzięło się państwo, ale wyłoniony wykonawca nie zbudował drogi, potrzeba było kolejnych przetargów i nowych wykonawców, by prace nabrały tempa.

 

a1 łódź

 

infografika: Tomasz Frączek