Bajanie o bajce

    Jerzy Witaszczyk

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Muzeum Miasta Łodzi ogłosiło konkurs na bajkę dla dzieci. Z tej okazji przypomniałem sobie, jak kupowałem książeczki dla wnuków.
    Jerzy Witaszczyk

    Jerzy Witaszczyk ©Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego

    Były jako-tako wydane, ale czytać się nie dało, gdyż pisali je grafomani z ambicjami na literackiego Nobla. Nawet historii o kocie w butach nie potrafili składnie sklecić. Wydawało się im, że dzieci są głupie, więc będą piszczeć z radości cokolwiek i jakkolwiek dla nich napiszą. Nie piszczą, bo swój rozum mają.

    Przy okazji doświadczeń z nieudanymi autorami nieudanych bajek chodziło mi po głowie to, co kiedyś powiedział uznany pisarz: "Dla dzieci trzeba pisać tak, jak dla dorosłych, tylko lepiej". Mało kto tak potrafi. Trzeba więc było pozostać przy starych, dobrych klasykach: Julianie Tuwimie, Janie Brzechwie, Janinie Porazińskiej i innych, którzy wiedzieli, jak dla dzieci pisać i wierszem, i prozą.


    Jak więc pisać? Recepty nie ma, ale są wzorce. Na przykład "Ptasie radio". To warto przeczytać. A jeszcze lepiej posłuchać jakimi trelami i ćwierkotami dysponowała Irena Kwiatkowska. A potem prześcignąć mistrza Tuwima lub choćby dorównać. Pierwsze miejsce w konkursie na bajkę gwarantowane. Powodzenia!

    Jerzy Witaszczyk

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo