Bajki kontenerowe

Sowa z dziupli
Sławomir Sowa
Sławomir Sowa

- Panie Arku, ma pan zapałki? Jakoś strasznie tu ciemno - Hanna Zdanowska usiadła na łóżku, naciągnęła stare trampki. - I zimno.

Pan Arek pogrzebał w kieszeniach. - Same wypalone - westchnął ciężko. - Jak byłem wiceprezydentem Łodzi, ho, ho, wtedy nie brakowało mi zapałek.

Zapadła cisza, którą przerywała tylko woda skapująca do miski za drzwiami kontenera.

- Pani Haniu, a ma pani żetony? Może byśmy włączyli ogrzewanie.

- A skąd! Ostatni pożyczyłam wczoraj sąsiadowi z czwartego kontenera. Ma oddać za dwa dni, ale sam pan wie, jak to jest, panie Arku. Pożyczać to jest komu, a oddawać nie ma kto - zasmuciła się, narzucając na ramiona wypłowiały czerwony żakiet.

- A tak w ogóle, to wszystko przez pana - dodała podniesionym głosem. - Po diabła pan wyjeżdżał z tymi kontenerami dla tych, co uporczywie nie płacą czynszu?!

- A kto to akceptował? Czy to ja byłem prezydentem?! - poczerwieniał ze złości były wiceprezydent.

Łomot w ścianę przerwał sprzeczkę: - Cicho tam, bo na policję zadzwonię! Co za element tu mieszka...

Zadzwonił telefon. - Zdanowska, słucham.

- Pani prezydent, za 10 minut mamy konferencję w sprawie mieszkań modułowych - przypomniał głos w słuchawce.

Prezydent przetarła zaspane oczy. - Boże, co za koszmar.

- Koszmar? Zwykła konferencja - zdziwił się głos w słuchawce.

- Nie, nie. Nic takiego, tylko zdrzemnęłam się na chwilę.

Sławomir Sowa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xy

OK!

Dodaj ogłoszenie