Bez baru też wypiją

    Bez baru też wypiją

    Jolanta Baranowska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Wyobraźmy sobie wolną, upalną niedzielę. Umawiamy się ze znajomymi na basenie lub nad jednym z otwartych kąpielisk. Jest jacuzzi i wodne zjeżdżalnie lub plażowanie i pluskanie w wodzie. A potem idziemy sobie na zimne piwko. Przyjemna perspektywa? Ale w Łodzi nie do zrealizowania.
    Jolanta Baranowska

    Jolanta Baranowska ©Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego

    W marcu Rada Miejska w Łodzi zgodziła się, by w pobliżu łódzkich kąpielisk i basenów powstawały bary z alkoholem. Piwo byłoby sprzedawane tylko w tych zamkniętych barach i tam "spożywane". Oczywiście, nic na siłę. To administrator akwenu podejmowałby decyzję czy jest gotów ponosić ewentualne ryzyko posiadania takiego zaplecza gastronomicznego.

    Wojewoda unieważniła uchwałę, a miasto - na ten moment - twierdzi, że nie ma decyzji, by uchwała ponownie miała trafić pod obrady rajców.

    Tyle, że piwo, a nawet drinka wypijemy przy kompleksie basenów w Uniejowie, przy kąpielisku miejskim na Grabi w Łasku, w ośrodku Wawrzkowizna koło Bełchatowa, na tomaszowskiej Przystani, w barach nad Zalewem Sulejowskim.
    Tam piwo podane do smażonej ryby wydaje się rzeczą naturalną. A zarządcy tych akwenów zapewniają, że nie mają większego problemu z amatorami trunków, którzy po owym piwie czy dwóch chcieliby wskoczyć do wody.

    A może łodzianie są tak niewychowani, że nie zrozumieją informacji: Po procentach nie kąpiemy się. Tacy pewnie też są. Natomiast brak wydzielonego miejsca nie przeszkodzi im w przyjściu nad wodę z własnym, browarnianym zaopatrzeniem. Po gorących weekendach z koszy przy kąpieliskach wysypują się - w równych proporcjach - opakowania po chipsach oraz po napojach. Również puszki po piwie. To lepiej w wydzielonym miejscu, czy na kocu, gdy obok bawią się dzieci?

    Ratownicy z aquaparku Fala, ale zazwyczaj również z każdego innego kąpieliska - sprzeciwiają się sprzedaży alkoholu w sąsiedztwie basenu. I trzeba zrozumieć ich racje. To oni będą ratowali tych, którzy nie znali miary.

    Ale już np. szefostwo Fali należało do... inicjatorów uchwały Rady Miejskiej. W końcu łódzki aquapark posiada własny bar. Ale czy jedynie o zysk chodzi czy może po prostu o racjonalność? Centrum Sportu i Rekreacji w Łasku pozwoliło na sprzedaż piwa w lokalu przy kąpielisku na Grabi bodajże w 2004 r. Od tego czasu dyrekcja ośrodka nie zauważyła, by miała w związku z tym poważniejsze problemy.

    Owszem, przez całe lato słyszymy o utonięciach tych, którzy byli "pod wpływem". Tyle, że takiemu ani bar nie pomoże, ani jego brak nie przeszkodzi. Może więc jednak lepiej w wydzielonym miejscu i pod kontrolą?

    Jolanta Baranowska

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo