Bezpieczna jazda jesienią

Wiktor Sawiuk
Jesień w pełnej krasie. Co to oznacza dla kierowców? Między innymi zachmurzenia, przy których prawie ciemno robi się już po południu oraz opady i przymrozki, po których zostaje na drodze lód.

Jesienią i zimą słońce wędruje niżej po niebie a więc częściej oślepia jadących samochodem. Niezbędnym wyposażeniem kierowcy powinny stać się więc okulary przeciwsłoneczne, najlepiej z soczewkami polaryzacyjnymi, które neutralizują oślepiające refleksy. - Niskie położenie słońca powoduje, że może być ono nawet bardziej uciążliwe i niebezpieczne niż latem - mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Kolejny słaby punkt jesiennych wędrówek samochodem to... kierowca. Niesprzyjające warunki pogodowe pogarszają nie tylko widoczność na drodze, ale także samopoczucie zmotoryzowanych i mogą negatywnie wpływać na ich sprawność psychofizyczną. Wypoczęty, pełen energii kierowca ma większą szansę dojechać bezpiecznie do celu i nie zasnąć przed kierownicą.

Podstępny czarny lód

Jesień to m.in. przymrozki i mokre liście na drogach, co zmienia warunki jazdy i czyni ją mniej bezpieczną. Niebezpieczeństwo jesiennych przymrozków bierze się m.in. z tego, że przy temperaturze w granicach od 0 st. C. do nawet -3 st. C. lód nie jest całkowicie zamarznięty. Pokrywa go cienka - niewidoczna i bardzo śliska - warstwa wody.

W podobnym zakresie temperatury równie podstępny może być także tzw. czarny lód, czyli niewidzialna warstwa zamarzającej wody na jezdni. Pojawia się on na drodze najczęściej po jesiennych opadach deszczu i zamgleniach.

To bardzo trudne warunki dla kierowców, szczególnie groźna jest wtedy nadmierna prędkość. Ważne jest wtedy zachowanie odpowiedniego odstępu od innych uczestników ruchu. Na przykład, gdy wyprzedzamy rowerzystę musimy zdawać sobie sprawę, że w czasie jesiennej aury ma on ró wnie ślisko jak samochód, jest wiec bardziej narażony na przewrócenie się. Szczególnie na zakrętach - ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Przymrozki to, oczywiście, zjawisko, z którym mamy do czynienia zwykle wczesnym rankiem i nocą. W miejscach, do których nie docierają promienie słoneczne lub na mostach spowodowane przez przymrozek trudne warunki jazdy mogą utrzymywać się przez wiele godzin w czasie dnia.

Uważać trzeba nawet wtedy, gdy termometr za oknem nie wskazuje na mróz. Jesienią i zimą temperatura tuż przy powierzchni gruntu bywa bowiem niższa od odczuwalnej, dlatego lód na drodze może pojawiać się nawet wówczas, gdy domowy termometr wskazuje plus 2-3 st. C.
Kolejne wyzwanie dla kierowcy to zalegające na ulicach liście. Zbyt dynamiczne wjechanie na pokrytą nimi jezdnię może skutkować utratą przyczepności. To kolejny argument za nieco wolniejszą jazdą.

Niech cię widzą

Przeciwsłoneczne okulary to nie jedyny element przygotowania kierowcy - i wszelkich innych użytkowników dróg - do jesiennych warunków. To, co się dzieje przed samochodem widać gorzej nie tylko w trakcie jazdy pod słońce. Częste zachmurzenia - przy których robi się prawie ciemno już po południu - oraz opady sprawiają, że na optymalne warunki jazdy możemy liczyć coraz rzadziej.

Słabsza widoczność na drodze to, oczywiście, poważne zagrożenie nie tylko dla kierowców ale i dla wszystkich pozostałych uczestników ruchu drogowego. Ci ostatni powinni pamiętać o tym, że kierowcy gorzej widzą to, co dzieje się przed ich przednią szybą. Podstawową kwestią, wielokrotnie poruszaną w kampaniach społecznych i komunikatach policji, jest tu konieczność noszenia po zmroku przez pieszych i rowerzystów odblasków. To znacznie pomoże kierowcy dostrzec na drodze pieszego lub rowerzystę.

- Policyjne statystyki jednoznacznie wskazują, że kierowca ma szansę dostrzec pieszego lub rowerzystę, nieposiadającego przy sobie żadnych elementów odblaskowych, zaledwie na 20-30 metrów przed maską samochodu. A prawidłowo ustawione światła mijania oświetlają drogę najwyżej na odległość 40-50 metrów. Jeśli samochód jedzie szybciej niż 80 km/h, droga hamowania może być niewystarczająca - mówi Grzegorz Wroński z firmy NordGlass. - Zagrożenie jest znacznie mniejsze, gdy pieszy ma na sobie elementy odblaskowe. Nawet na źle oświetlonej drodze zaopatrzona w nie osoba będzie widoczna dla kierowcy już z odległości 150 metrów, lub - gdy używamy długich świateł - nawet z odległości kilometra - dodaje ekspert NordGlass.

Wprowadzony kilka miesięcy obowiązek noszenia kamizelki odblaskowej przez pieszych poruszających sie drogami poza miastem dotyczy, oczywiście, także kierowców. Rzecz jasna, nie podczas jazdy, ale gdy wysiadają z samochodu na drodze za miastem. Paradoks polega na tym, że kręcący się wokół samochodu na poboczu kierowca powinien mieć na sobie kamizelkę odblaskową, nie ma jednak obowiązku mieć jej w wyposażeniu pojazdu, jak to jest w przypadku trójkąta ostrzegawczego i gaśnicy. - Bywa, że kierowca, z różnych powodów zmuszony jest stanąć na poboczu lub w kiepsko oświetlonym miejscu. Koniecznie powinien on wówczas założyć kamizelkę odblaskową, która umożliwi innym uczestnikom ruchu dostrzeżenie go z daleka - mówi Grzegorz Wroński.

Trudno założyć, że nasza jazda będzie na tyle udana i bezawaryjna, że nie będziemy musieli opuszczać samochodu, choćby w celu "rozprostowania kości". Mimo braku obowiązku, kamizelka, najlepiej 2-3 sztuki, powinna w samochodzie być na stałe. Kosztuje niewiele a ponieważ jest obowiązkowa w wielu europejskich krajach, zadbać trzeba jedynie, by była zgodna z europejską normą EN 471. Reguluje ona przede wszystkim kolor kamizelki (czerwona, pomarańczowa lub żółta) oraz rozmieszczenie elementow odblaskowych (zarówno z przodu jak i z tyłu dwa refleksujące paski) a fakt zgodności z certyfikatem EN 471 zaznaczony jest na metce lub opakowaniu.

Co widać przez szybę

Oczywistym elementem poprawiającym widoczność podczas jesiennych jazd jest przednia szyba samochodu, dokładnie zaś - czystość i stan zarówno jej samej, jak i wycieraczek.

- Wycieraczki samochodowe to jeden z podstawowych elementów wyposażenia samochodu. Warto więc zadbać, by były sprawne. Jeśli zaobserwowaliśmy, że po wykonaniu cyklu pracy wycieraczek powierzchnia szyby pozostaje zasmużona to sygnał, że ich pióra są już zużyte - mówi Grzegorz Wroński. - Rozwarstwione lub popękane nie będą spełniać swojego podstawowego zadania. Zamiast zbierać z szyby wodę i brud, zaczną rozmazywać je na szybie, przez co niemal całkowicie ograniczą widoczność - dodaje ekspert NordGlass.
Doświadczenie podpowiada też, że - jeśli dojdziemy do wniosku, że wycieraczki trzeba wymienić - warto kupić produkt renomowanej firmy. Będzie nieco droższy, wystarczy jednak na dłużej. Zdarza się, że bazarowe "no name" już od samego początku źle zgarniają wodę z szyby.

To, co widać przez przednią szybę samochodu zależy nie tylko od jakości i sprawności wycieraczek. - Przejrzystość szyb podczas opadów można znacznie poprawić, stosując odpowiednie zabiegi pielęgnacyjne. To, na przykład, hydrofobizacja, który polega na nadawaniu szybie właściwości utrudniających przyleganie wody. Szyby poddane hydrofobizacji otrzymują powłokę, dzięki której znacząco zmniejsza się przyczepność cząstek brudu i wody. Przy odpowiedniej prędkości samochodu deszcz i śnieg nie osiadają na szybach lecz niemal samoczynnie spływają z ich powierzchni - wyjaśnia ekspert NordGlass.

Jesień to także dobry czas, by, w obliczu zbliżającej się zimy, ocenić nie tylko przejrzystość szyby ale i jej stan techniczny. Odpryski, rysy i pęknięcia mogą podpowiadać konieczność przełomowej i kosztownej operacji - wymiany szyby.

A może do serwisu

Jeżeli w trakcie wakacji samochód był szczególnie intensywnie eksploatowany, z pewnością przyda mu się przegląd w serwisie, który pozwoli wychwycić i naprawić ewentualne usterki. W naprawdę trudne miesiące na drogach warto wejść ze sprawnym pojazdem.

- Przy utrzymaniu pojazdu bardzo ważne jest pamiętanie o wszystkich potrzebnych przeglądach, a także np. o odnowieniu ubezpieczenia - mówi Dawid Fabiś z Flotis.pl. - Dużym ułatwieniem w tym zakresie jest monitoring pojazdów, który wysyła użytkownikom alerty przypominające o zbliżającym się terminie wygaśnięcia przeglądu oraz ubezpieczenia - dodaje.

Szczególna uwaga należy się o tej porze roku układowi hamulcowemu. Woda a zwłaszcza lód na drodze oznaczają wydłużenie drogi hamowania, czasem - poślizgi. Recepta na to jest dość prosta: wolniejsza i ostrożna jazda. A także stan ogumienia pojazdu. Głębokość bieżnika powinna wynosić minimum 1,6 mm aby zapewnić odpowiednią przyczepność. Jeśli jednak poślizg się zdarzy, warto wiedzieć jak sobie z nim poradzić. Wychodzenia z poślizgu można nauczyć się na specjalnych szkoleniach i kursach dla kierowców, dla tych co nie chcą wydawać w tym celu pieniędzy pozostają internetowe instruktaże.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie