Błąd diagnosty samochodowego zrobił z kierowcy oszusta. Czy...

    Błąd diagnosty samochodowego zrobił z kierowcy oszusta. Czy ktoś może mu pomóc?

    Jarosław Kosmatka

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Sławomir Szymański wierzy, że któryś z urzędów wreszcie znajdzie sposób na skorygowanie błędu, który popełnił diagnosta podczas przeglądu technicznego

    Sławomir Szymański wierzy, że któryś z urzędów wreszcie znajdzie sposób na skorygowanie błędu, który popełnił diagnosta podczas przeglądu technicznego samochodu ©Krzysztof Szymczak

    Zawodowy kierowca z Łodzi od kilku tygodni próbuje naprawić błąd diagnosty samochodowego. Nikt nie chce mu pomóc, a wszyscy tylko rozkładają ręce i sugerują, że jest oszustem.
    Sławomir Szymański wierzy, że któryś z urzędów wreszcie znajdzie sposób na skorygowanie błędu, który popełnił diagnosta podczas przeglądu technicznego

    Sławomir Szymański wierzy, że któryś z urzędów wreszcie znajdzie sposób na skorygowanie błędu, który popełnił diagnosta podczas przeglądu technicznego samochodu ©Krzysztof Szymczak

    Problem, który spotkał pana Sławomira Szymańskiego z Łodzi może dotyczyć każdego, kto ma samochód. Mylić się jest rzeczą ludzką, ale nie każda, nawet drobna pomyłka - jak się okazuje - może zostać naprawiona. W tym przypadku oczywista omyłka drukarska, może go doprowadzić nawet do więzienia.

    Od 1 stycznia 2014 r. obowiązuje rozporządzenie ministra infrastruktury i rozwoju, które nakłada na diagnostów odczyt stanu licznika pojazdu w trakcje przeglądów technicznych samochodów.
    Po każdym takim odczycie, uprawniony diagnosta do przeprowadzania badań ma obowiązek stan licznika przebiegu wpisać do rejestru badań technicznych. Zmiana ma uniemożliwić nielegalne „cofanie” licznika np. przed sprzedażą samochodu.

    - Sam jestem zwolennikiem tego przepisu. Wielokrotnie w życiu spotykałem się z sytuacjami, gdy sprzedawca samochodu próbował w ten sposób oszukiwać kupującego - mówi Sławomir Szymański.

    Cofanie licznika - legalne czy nie?

    Mężczyzna nie wiedział jednak, że sprawa dotyczy też bezpośrednio jego samego. O tym, że ma „cofnięty” licznik dowiedział się przypadkiem, gdy sprawdzał historię swojego samochodu.

    Aby to zrobić trzeba w serwisie historiapojazdu.gov.pl lub w aplikacji na smartfony podać podstawowe dane auta: numer rejestracyjny, numer VIN i datę pierwszej rejestracji samochodu. Po chwili dostajemy informację między innymi o: danych technicznych silnika, masie pojazdu, dacie wydania karty pojazdu, zmianach właściciela i badaniach technicznych wraz z wpisanym przez diagnostów stanem licznika. Przy tych ostatnich danych jest oczywiście adnotacja, że są gromadzone od początku 2014 r.

    - Kupiłem samochód od jednej z firm mediowych w Polsce. Wiedziałem, że był bardzo dobrze serwisowany w autoryzowanych punktach i nie było możliwości, aby ktoś kombinował z licznikiem - mówi Sławomir Szymański. - Ponieważ ja też nigdy nie oszukiwałem, bo i po co, to nie mogłem uwierzyć że w systemie ktoś aż tak się pomylił - dodaje nasz Czytelnik.

    Kierowca sprawdził ze swoimi notatkami. W notesie w którym notuje wszystkie urzędowe sprawy, zapisuje też daty przeglądów.

    - W czerwcu 2014 r. miałem przejechanych ponad 183 tys. km. Rok później diagnosta wpisał do systemu 270 tys. km, a w tym roku 253 tys. km. Czyli przez rok cofnąłem się o 27 tys. km? - mówi pan Sławomir.

    Nowe przepisy to fikcja. Samochodowi fałszerze ciągle bezkarni

    Porównując zapisy z serwisu historiapojazdu.gov.pl (2014 r. - 183.586 km; 2015 r. - 270.465; 2016 r. - 253.400) z notatkami kierowcy widać, gdzie jest błąd. - W 2015 r. na przeglądzie miałem ponad 217 tys. km - mówi Sławomir Szymański.

    Wygląda na to, że diagnosta pomylił się i przypadkowo po „2” nie wcisnął „1” na klawiaturze, wpisując dane do rejestru. Błąd jak błąd, tyle że wydaje się być nieodwracalny. - Gdy tylko zorientowałem się, pojechałem do stacji diagnostycznej przy ul. Wodnej, aby skorygowali pomyłkę. Powiedzieli mi, że teraz jest tu inna stacja i nie mogą tego zrobić - mówi łodzianin.

    Faktycznie kiedyś była tu stacja EL-22 teraz jest EL-101. Budynek niby ten sam, ale ajent już inny. - W omawianym przypadku, o ile wystąpiła omyłka w kwestii stanu licznika, korekta w tej materii nie jest już możliwa z uwagi na zakończenie działalności stacji kontroli pojazdów, w której miało miejsce badanie techniczne ww. pojazdu - mówi Jarosław Chwiałkowski, dyrektor Wydziału Praw Jazdy i Rejestracji Pojazdów Departament Obsługi i Administracji Urzędu Miasta Łodzi.

    Kradli stare samochody i sprzedawali je jako złom

    W tej sytuacji mężczyzna jest bez wyjścia. Nikt nie wie jak mu pomóc. Gdy zgłosił się do nas, postanowiliśmy w jego imieniu zapytać o to, jak skorygować błąd łódzki wydział komunikacji i dodatkowo Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, które odpowiada za rejestry kierowców i pojazdów.

    - Diagności zatrudnieni w stacjach kontroli pojazdów mają też wystawienia zaświadczenia o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu, w treści którego zamieszczony winien być m.in. przedmiotowy odczyt licznika. Powinien je wydać kierowcy, który przyjeżdża na przegląd techniczny pojazdu. Wtedy kierowca ma możliwość zweryfikowania wpisanego stanu licznika przebiegu dokonanego przez serwisanta i zażądać wyeliminowania pomyłek - mówi Jarosław Chwiałkowski.

    Pan Sławomir nie zweryfikował dokładnie tych zapisów będąc jeszcze w serwisie. Przez to, że nie patrzył diagnoście na ręce, teraz może być uważany za oszusta. - Przecież nikt z kierowców nie sprawdza, czy diagnosta wpisał dobrze cyferki - denerwuje się kierowca.

    Plaga oszustów w Łódzkiem. Zgłaszają fikcyjną kradzież auta, żeby oskubać ubezpieczyciela

    Błąd to jedna sprawa. Jednak wychodzi na to, że gdy nie ma już stacji, która przeprowadzała badanie, to jednocześnie nie ma nikogo, kto zgodnie z prawem może ten błąd naprawić. Przez ponad tydzień ministerstwo nie odpowiedziało na nasze pytania.

    Tymczasem mija rok od czasu, gdy jeden z sądów rejonowych skazał mieszkańca Polski na rok więzienia za próbę sprzedaży auta, w którym cofnięto licznik o 100 tys. km. Może to ominie pana Sławomira. W jego samochodzie licznik cofnięto tylko o 53 tys. km i tylko na papierze, ale czy ktoś mu w to uwierzy?

    Domagaj się od diagnosty
    Od początku 2014 r. na diagnostach wykonujących przeglądy techniczne samochodów ciążą dodatkowe obowiązki związane z dokumentacją i prowadzeniem rejestrów.

    Diagnosta w trakcie przeprowadzanej kontroli stanu technicznego samochodu, musi spisać stan licznika. Dane te wprowadza do rejestru przeglądów technicznych. Jednak do dowodu rejestracyjnego wstemplowywana jest tylko informacja o dacie ważności badania technicznego - najczęściej badania ważne są rok.

    Dla naszego bezpieczeństwa powinniśmy za każdym razem domagać się od diagnosty, wystawienia (nieodpłatnie) zaświadczenia o dokonanym przeglądzie wraz z wpisem o stanie licznika przebiegu samochodu. Pracownik stacji ma obowiązek wystawić nam taki dokument.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (12)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jestem w tej samej sytuacji

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Jestem w tej samej sytuacji, zobaczymy jak się skończy.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mam podobnie

    Adam (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Diagnosta dodal mi 50tys i zrobiono ze mnie oszusta!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Błąd podczas zapisu stanu licznika

    błąd zapisu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Witam 18 marca 2018 r. zrobiłem przegląd techniczny pojazdu na stacji kontroli pojazdu w Żorach. Diagnosta nie stwierdził wad technicznych pojazdu przegląd został zatwierdzony. Dzisiaj sprawdziłem...rozwiń całość

    Witam 18 marca 2018 r. zrobiłem przegląd techniczny pojazdu na stacji kontroli pojazdu w Żorach. Diagnosta nie stwierdził wad technicznych pojazdu przegląd został zatwierdzony. Dzisiaj sprawdziłem bezpłatny raport CEP i okazało się że diagnosta mylnie wprowadził stan licznika przebiegu powinno być 320 tyś a wpisał 236 tyś. a więc prawie 100 tyś mniej. Poprzedni wpisany stan licznika z 18.03. 2017 wynosił 294 tyś. Co mam zrobić aby dane zostały prawidłowo wprowadzone i były zgodne z stanem faktycznym. Ostatni raport z CEPik drukowałem w lutym 2018 znałem dokładnie jaki był zapis przebiegu samochodu i wszystko się zgadzało.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Najlepsi

    Ignacy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    ooo, widzę, że nie tylko ja się stołuje w At Garage w Łodzi. Podobnie jak Paweł mam same dobre wspomnienia z napraw u nich.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przeglądy

    Paweł (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Nawet nie wiedziałem, że na przeglądzie samochodu mogą wyjść takie niedopatrzenia jak u tego Pana .Ja na przeglądy jeżdżę do At Garage ze Strykowskiej. Szybko, dobre ceny i bezproblemowo.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sprawdziłem kupiony samochód, okazało się, że licznik jest cofnięty...

    Piotr (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Kupiłem samochód z komisu, kupiony w polskim salonie, jeden właściciel, 89 tyś km. Niedawno dowiedziałem się, że można sprawdzić przebieg samochodu w internecie.
    Sprawdziłem, okazało się, że...rozwiń całość

    Kupiłem samochód z komisu, kupiony w polskim salonie, jeden właściciel, 89 tyś km. Niedawno dowiedziałem się, że można sprawdzić przebieg samochodu w internecie.
    Sprawdziłem, okazało się, że licznik jest cofnięty o przynajmniej 150 tyś. km. Niedługo będę miał badania diagnostyczne, czy mogę mieć problemy z badaniami? Rozumiem, że dopóki nie będę chciał go sprzedać to nie stanę się oszustem, a co można zrobić z oszustami z komisu?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    przeglądy

    Przemo! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

    W stacjach diagnostycznych wpisują jak się podoba, 2 lata temu w Fordzie Ka żony Pan wpisał z tego co pamiętam 83 tysiące z kawałkiem mimo iż mówiłem mu, że samochód ma 183 tysiące z kawałkiem,...rozwiń całość

    W stacjach diagnostycznych wpisują jak się podoba, 2 lata temu w Fordzie Ka żony Pan wpisał z tego co pamiętam 83 tysiące z kawałkiem mimo iż mówiłem mu, że samochód ma 183 tysiące z kawałkiem, niestety licznik kilometrów tym modelu był 5 cyfrowy i po 99999 zaczynał liczyć od 0 = pan powiedział, ze wpisuje to co widzi na liczniku...

    No commentzwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    odczyt licznika

    Seba79 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Szanowny panie.. Diagnosta nie wpisuje przebiegu pojazdu tylko odczyt licznika przebiegu pojazdu..... proszę popatrzeć co jest napisane na zaświadczeniu a potem miec pretensje do diagnosty, który...rozwiń całość

    Szanowny panie.. Diagnosta nie wpisuje przebiegu pojazdu tylko odczyt licznika przebiegu pojazdu..... proszę popatrzeć co jest napisane na zaświadczeniu a potem miec pretensje do diagnosty, który uczciwie wykonuje swoją pracę. Pozdrawiamzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gdzie problem?

    zdzieniu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

    Z tego co się orientuję, to samo cofanie liczników nie jest nielegalne. Sąd zapewne skazał kogoś za próbę sprzedaży samochodu z cofniętym licznikiem i niepoinformowaniem kupującego o tym fakcie a...rozwiń całość

    Z tego co się orientuję, to samo cofanie liczników nie jest nielegalne. Sąd zapewne skazał kogoś za próbę sprzedaży samochodu z cofniętym licznikiem i niepoinformowaniem kupującego o tym fakcie a to już przestępstwo. W tym wypadku nie widzę problemu- wszystko jest udokumentowane i widoczne. W przypadku sprzedaży auta nabywca będzie widział stan faktyczny i albo uwierzy że auto ma teraz 253 tys albo stwierdzi że ma przejechane =stan licznika + różnica km pomyłki czyli ok tych 50tyś. Ale fakt, sprawa jest kuriozalna, że pomyłki nie da się cofnąć - widocznie to ta dobra zmiana ;)zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pomoc

    agn (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

    Proponuję skorzystać z innego dokumentu czyli polisę ubezpieczeniową w której wpisuje się stan licznika i w ten sposób starać się wykazać jak było naprawdę

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    za rok

    Argyroneta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

    podczas następnego przeglądu wprowadzą poprawną liczbę i wszystko wróci do normy.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Parodia

    Tx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 5

    Kpina. Sprawa banalnie prosta. Dla przykładu mam na liczniku np 50000 km na przeglądzie. Przez rok zrobię 150 tys przed przeglądem cofne na 70 tys i diagnosta wpisze to co zczyta z licznika i...rozwiń całość

    Kpina. Sprawa banalnie prosta. Dla przykładu mam na liczniku np 50000 km na przeglądzie. Przez rok zrobię 150 tys przed przeglądem cofne na 70 tys i diagnosta wpisze to co zczyta z licznika i będzie że przejechałem zamiast 150 tys tylko 20 tys. Dlatego w papierach będzie wszystko ok a auto zajezdzone. Jak w takim razie ten przepis chroni przed oszustwem? zwiń

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    PRZEPISY

    PORADY

    RAPORTY