Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Bohater ŁKS i reprezentacji Polski, uczestnik meczu na Wembley skończył 70 lat

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Mirosław Bulzacki na starym stadionie ŁKS w rozmowie z Jackiem Bogusiakiem
Mirosław Bulzacki na starym stadionie ŁKS w rozmowie z Jackiem Bogusiakiem
Jako ostatni dotknął piłkę w pamiętym meczu Anglia - Polska na Wembley w 1973 roku. Po wrzutce Normana Huntera wybił piłkę głową i sędzia Vita Loraux zakończył ten wielki dla polskiej piłki mecz. Miał wtedy niespełna 22 lata, w sobotę Mirosław Bulzacki skończył 70 lat!

Na Wembley obaj piłkarze ŁKS mieli swój wielki dzień. Jan Tomaszewski został okrzyknięty „Człowiekiem, który zatrzymał Anglię”, ale taki sam tytuł należał się też obrońcom, m.in. Mirosławowi Bulzackiemu.

W drugiej połowie bitwy na Wembley obrońca ŁKS wybił piłkę z linii bramkowej, gdy Tomek został już pokonany. Angielski komentator krzyczał do mikrofonu: „Java Chesky, Bulzaki i (tak wymawiał nazwiska Tomaszewskiego i Bulzackiego) knocking out ball. Bulzacki wybił piłkę z linii bramkowej, gdy piłka po strzale Bella minęła już Tomaszewskiego”.

Mirosław Bulzacki pamięta doskonale tamtą sytuację. - To był mój trzynasty występ w kadrze, a dopisało mi szczęście. Tamtego dnia przestałem być przesądny.

Grał w kadrze tylko dwa lataod 13 maja 1973 roku do 15 października 1975 roku. W sumie 23 mecze. Kadra z Mirosławem Bulzackim w składzie przegrała tylko pięć spotkań! Cztery to były mało istotne towarzyskie potyczki, piąta porażka miała większy ciężar gatunkowy, bo Polska przegrała z Holandią 0:3 w Amsterdamie w eliminacjach mistrzostw Europy. Ruud Geels strzelił wówczas nam bramkę i był to ostatni mecz w kadrze Mirosław Bulzackiego.

Wcześniej grał w bardzo ważnych meczach. Walczył na boisku przeciwko największym gwiazdom światowej piłki i wygrywał! Przy Mirosławie Bulzackim dwukrotnie nie mógł sobie pograć i zaprezentować pełni swoich umiejętności słynny Johann Cruyff. Ełkaesiak wyłączył z gry słynnego Holendra w towarzyskim meczu tydzień przed Wembley, a także po mistrzostwach świata 1974, gdy z oranje wygraliśmy na Stadionie Śląskim 4:1 w eliminacjach mistrzostw Europy.

Mirosław Bulzacki po wywalczeniu prawa gry w mistrzostwach świata w Niemczech, stracił miejsce w drużynie i w walce o medal 1974 nigdy nie zagrał. Był rezerwowym, trener Kazimierz Górski postawił na jeszcze młodszego Władysława Żmudę, a ełkaesiak cały mundial przesiedział na ławce. Wrócił do kadry po wielkim sukcesie, ale wtedy kadra rozegrała tylko dwa dobre mecze - wspomniany mecz z Holandią (4:1) w Chorzowie i z Węgrami (4:2) w Łodzi.

Skończył swą reprezentacyjną karierę, ale w ŁKS ważną postacią był do 1983 roku. Funio”, bo taki nosił przydomek, po raz ostatni zagrał w ŁKS 9 kwietnia 1983 roku w meczu z Cracovią (1:1)

Jacek Bogusiak, kustosz tradycji ŁKS, przygotowuje specjalną niespodziankę dla Mirosława Bulzackiego wraz z Andrzejem Milczarskim i Arkiem Klimasem. - Mirek pozostał skromnym, miłym człowiekiem - mówi Jacek Bogusiak. - To postać, którą ŁKS powinien się szczycić.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki