Brudzące gołębie zatruwają łodzianom życie

Matylda Witkowska
Usuwanie gołębich odchodów zajmuje nawet godzinę
Usuwanie gołębich odchodów zajmuje nawet godzinę Krzysztof Szymczak
Siadają w rzędzie na dachu, wystawiają kupry poza krawędź i zarzucają okolicę odchodami. Nie pomaga zamykanie okienek ani odganianie. Życie lokatorów kamienicy przy ul. Rzgowskiej 37 w Łodzi od kilku lat zatruwa plaga gołębi.

Pani Małgorzata Cieślak, właścicielka sklepu na parterze codziennie przychodzi do pracy godzinę przed otwarciem. Zanim zaprosi klientów musi oczyścić schody i chodnik z pokładu ptasich kup.

Cierpią też lokatorzy. - Skrobię parapet co drugi dzień. - denerwuje się Włodzimierz Kulesza, lokator z pierwszego piętra. - W niedzielę nie sprzątałem i znów mam biały- dodaje.

CZYTAJ TEŻ: Łódź: zakaz dokarmiania ptaków utrzymany

Mieszkańcy monitowali już w administracji, sanepidzie i w straży miejskiej. Niewiele to pomogło. Opiekująca się kamienicą AN Łódź - Górna Zachód odpisała, że interwencja w sprawie gołębi nie leży w jej gestii, potem na wniosek sanepidu zamknęła okienka na strych. Na pomysł zainstalowania daszków nie zgodziła się właścicielka sklepu - bo nie da się ich umyć i zapaskudzone będą wyglądać jeszcze gorzej.

Marcin Masłowski z biura prasowego magistratu uspakaja, że problem kamienicy jest znany - Do końca roku będzie zamontowana siatka zabezpieczająca - zapewnia.

Ewa Krawczyk, rzeczniczka Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej podkreśla, że inspektorzy zrobili co w ich mocy.

- Nie możemy zabronić gołębiom siadać na dachu. Możemy nakazać administracjom zamknięcie okienek na strych, by ptaki nie wchodziły do środka i sprzątanie posesji - dodaje.

Problem gołębi dotyczy nie tylko Rzgowskiej. Według szacunków ornitologów jest ich w Łodzi od 25 do 50 tys. sztuk.

CZYTAJ TEŻ: Ochronne kolce groźne dla gołębi

Trudno oszacować, jakie straty i zniszczenia przynoszą gołębie w całym mieście. Tylko Spółdzielnia Mieszkaniowa im. Jagiełły na siatki przeciw gołębiom wydaje rocznie 20 tys. zł.

Jakub Ignaczewski z firmy Ecopic podkreśla, że gołębi można się pozbyć stosując środki mechaniczne.

- Żadne żele, czy odgłosy nie pomogą - wyjaśnia. - Ale połączenie siatki i kolców daje stuprocentową skuteczność.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
okonek

radni bezradni nie moga wydalic z siebie uchwaly o zastosowanieu w miescie karm ze srodkami antykoncepcyjnymi dla ptakow - tylko wtedy ograniczenie miejsc dokarmiania musialoby byc egzekwowane zelazna reka, podobnie jak wymaganie osiatkowania ptasich stolowek w postaci smietnikow, lub obowiazek szczelnych kontenerow na smieci, a tak niehumanitarne srodki jak kolce czy inne kaleczace paskudztwa odeszlyby w niebyt. no ale jak siegne pamiecia problem golebi jest dla kolejnych wladz miasta nierozwiazywalny. ja sie panu Zaradnemu nie dziwie - sami mieszkajac w Lodzi i to w blokach mielismy osiatkowany balkon - z dwoch powodow - raz, ze kot i 3 pietro, a dwa, ze te bombowce nawet kota sie nie baly. a oczywiscie dzieci w szkole mialy tlumaczone, ze ptaszki nalezy dokarmiac - zima zgoda, ale latem??????

z
zaradny

Potwierdzam,siatka i kolce są bardzo skuteczne.Miałem te problemy,na balkonie po okresie zimowym była gruba warstwa odchodów.Siatkę kupiłem a kolce sam zrobiłem i od kilku lat mam czysto.Olałem uwagi o nawiedzonych obrońcach zwierząt,ponieważ to ja musiałem się bronić przed zmasowanym atakiem pierzastych agresorów.

l
lodz74

Powinien być ZAKAZ DOKARMIANIA PTAKÓW W MIEŚCIE !,wolno dokarmiać tylko w parkach i problem by się sam rozwiązał.

Dodaj ogłoszenie