18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Budy dla kotów na Teofilowie. Rodzice protestują

Joanna Barczykowska
Koty mogą nie przeżyć zimy
Koty mogą nie przeżyć zimy DziennikŁódzki/archiwum
Do sporu o budki dla kotów, który mieszkańcy Teofilowa toczą z dyrekcją filii Szkoły Muzycznej im. Tansmana przy ul. Rydzowej, dołączyli się rodzice uczniów tej szkoły.

Rodzice poparli dyrekcję placówki i nie zgadzają się na postawienie budek dla kotów na terenie szkoły, bo boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci.

- Nie jesteśmy wrogami zwierząt, ale nie chcemy też, żeby na terenie szkoły muzycznej stały budki dla kotów. Boimy się ugryzień i zadrapań dzieci, bo wiemy, że w przeszłości bywały takie sytuacje. Niektóre z naszych dzieci po prostu boją się kotów, a inne mają na sierść alergię. Szkoła powinna zapewnić dzieciom bezpieczeństwo - podkreśla Jolanta Metrycka, przewodnicząca rady rodziców, która napisała petycję do dyrekcji szkoły.

Pod petycją podpisało się ponad stu rodziców. Stanowiska dyrekcji szkoły i rodziców uczniów nie rozumieją mieszkańcy Teofilowa, którzy od lat pomagają bezdomnym kotom.

- Nie prosimy o wsparcie finansowe, tylko o kawałek wolnego miejsca, by postawić budy. W nich koty mogłyby przetrwać zimę - mówią mieszkanki Teofilowa, które opiekują się kotami. - Dokarmiamy pięć bezpańskich kotów, które nie stwarzają żadnego zagrożenia. Nie atakują nikogo, uciekają na widok obcych ludzi. Staramy się je otoczyć najlepszą opieką, wozimy je do weterynarza, są to zdrowe zwierzęta. Temperatura w nocy spada poniżej zera i koty mogą nie przetrwać już następnych dni.

Zdaniem karmicieli kotów, ratunkiem byłyby budy dla kotów, ustawione przy szkole muzycznej. Mieszkańcy zbudowali już schronienia, ale nie mają ich gdzie postawić. Twierdzą, że teren szkoły to jedyne miejsce na takie budki, a dyrekcja łamie ustawę o ochronie zwierząt.

- Ustawa o ochronie zwierząt wyraźnie mówi, że istnieje konieczność pomocy, a nie utrudniania życia zwierzętom. Zwróciliśmy się o pomoc do pani prezydent Hanny Zdanowskiej - mówi karmicielka kotów.

Dyrekcja zdania jednak nie zmieni. - Na terenie Teofilowa jest wiele terenów zielonych, na których można ustawić budki dla kotów - mówi Małgorzata Biernacka, dyrektorka Szkoły Muzycznej im. Tansmana.

CZYTAJ WIĘCEJ: Łódzki spór o budy dla kotów

Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 34

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
art-ino
wiecej chorób to ludzie roznosza co za debile , no ale szkoła muzyczna to pewnie kolejni 'artyści' , ci rodzice to niedorozwoje
O
OLENA
ale te dzieci są już uczulone przez włąsnych rodziców, i nic naprawdę nic nie pomoże........
O
OLENA
Ja mam 15 kotów we WŁASNYM DOMU ale idiotom i to przeszkadza, bo nie mogą patrzeć jak jesteśmy ze sobą szczęśliwi.... i dodam, że poza moja posesję koty nie wychodzą a u idiotów ból taki, że gęby im wykrzywia, więc Pana logika nie zadziała....nie zrzuciłam problemu na niczyje barki, sama go dźwigam, a widzę co dzień, jak mordęga skręca zdebilałe umysły.......
O
OLENA
...no jasne - mieszcuchy kota na oczy nie widziały więc co mogą wiedzieć.....prawdziwa wiedza bije jedynie od wieśniaków....no żałosne.... wychowywali Cię czy hodowali?
O
OLENA
pewnie większość.... ale to ICH psy a nie jakieś bezdomne znajdy.....to przecież humaniści i bogobojni ludzie są......
O
OLENA
szkoła to miejsce publiczne, a nie Pani balkon, a pani radzę szybką wizytę u właściwego specjalisty, bo żałość wylewa się z każdego Pani słowa....Pani jeszcze żyje, czy już wszystkie komórki w pani obumarły? Koty może jakoś sobie radziły ale Pani z ludzkimi odruchami nie radzi sobie zupełnie.....
O
OLENA
...boją się o dzieci, żeby koty je nie zjadły....no żałosne...niech zamkną te dzieci w schronach, bo ptaki mogą je zaatakować i zadziobać, a dzrzewa tylko polują, żeby gałęzią przyłożyć....żałośni rodzice, czego oni uczą dzieci? Kogo wychowują? Powinni niezwłocznie udać się do psychiatry, bo to jakieś fobie są...... Czy oni chodzą w kaskach? coś przecież może spaść im na głowę......
M
Maciek
Ci ludzie są porabani, bezduszni i tępi. Sami są zagrożeniem dla swoich dzieci a nie Bogu ducha winne koty, które nie maja gdzie mieszkać. Mam nadzieje ze ich dzieci nie są takie g****** i tępe jak rodzice. Biedne zwierzęta kontra durni bezmyślni pozbawieni rozumu ludzie.
I
I.U.
proponuję dla przykładu jako pierwszego tego o nicku ... misiorny... a jak jest świnią to go na talerz :(( przynajmniej jakiś pożytek z niego będzie chyba że jest chudy :))))
I
I.U.
Opamiętajcie się i nie róbcie problemu z postawienia budek !! zachowanie zarówno rodziców jak i szkoły jest dla mnie niezrozumiałe :( Człowiek i zwierzę od lat żyją razem a niekiedy to człowiek wchodzi na tereny zwierząt , zachowujecie się tak jakbyście mieli żyć wiecznie !!
E
Ewa
koty wolnożyjące to nie to samo co koty bezdomne. miejscem kotów bezdomnych jest dobry, odpowiedzialny dom. kot wolnożyjący to kot podwórzowy, chroniony zresztą odpowiednimi przepisami, objęty opieką państwa - jest o tym w ustawie o ochronie zwierząt. kot wolnożyjący czasem (ale niekoniecznie) może przystosować się do życia w domu, ale często nie jest to możliwe. to koty dzikie, urodzone i wychowane na ulicy. często nie chcą kontaktów z człowiekim wykraczających poza dostarczanie jedzenia. radzenie, aby karmiciele zabrali sobie koty do domów jest niestety dowodem na brak przemyślenia wypowiedzi oraz na gruntowną nieznajomość tematu.
ponadto ktoś już napisał, co dzieje się z budkami ustawianymi przy blokach... a także o tym, że karmiciele to z reguły ludzie, którzy mają już w domu zwierzęta, najczęściej przygarnięte jako bezdomne bidy... jak wezmą do domu kolejne, będzie można ich wyzywać od zbieraczy i robić im koło pióra w administracji, w sądach...
J
J. Metrycka
Kompetencje Pani Dyrektor oceniają na szczęście ludzie mający wyższy poziom intelektualny, a nie rzucający fałszywe oskarżenia i metalowe kulki w okna szkoły...
J
J. Metrycka
Panie dokarmiające koty stwierdziły na spotkaniu z przedstawicielami UM, że koty są trzy i mają po 12 lat - na moje pytanie, jak sobie, jak sobie radziły do tej pory, panie nie umiały odpowiedzieć.
Pomoc zwierzętom wolnożyjącym jest konieczna, ale nie może się odbywać z naruszeniem prawa. Obrońcy kotów weszli na teren szkoły i bez pozwolenia ustawili budki i daszek - ciekawi mnie jak ci wszyscy oburzeni naszą reakcją zachowaliby się, gdyby ktoś wszedł na ich podwórko albo balkon i ustawił tam domek dla kotów...
Ze strony tych tak bardzo wrażliwych ludzi padały w stosunku do pracowników szkoły pogróżki. Nasze dzieci zostały oskarżone o to, ze z kijami i psami przeganiają koty - w godzinach porannych, kiedy szkoła nie pracuje :)
Nie jesteśmy wrogami zwierząt , w większości mamy w domach koty, psy, chomiki i inne i zapewniam, ze dbamy o nie i sprzątamy po nich. Ale szkoła jest szkołą, a nie schroniskiem dla zwierząt.
Nasze dzieci organizują różne akcje charytatywne, w tym roku zbierają karmę do schroniska. Niedawno otrzymaliśmy podziękowanie od Fundacji "Kocia Mama" za pomoc.
A jeśli ktoś uważa, że bez tych styropianowych budek dwunastoletnie koty nie przetrwają zimy, to niech je weźmie do siebie.
Cała sytuacja jest bzdurna, wywołana nieznajomością prawa i agresywnością karmicieli kotów.
Szanujemy tych, którzy pomagają zwierzętom, bo jest wśród nich wielu ludzi naprawdę szlachetnych, ludzi starszych, samotnych, ale nie możemy dać się zwariować i zrobić ze szkoły przytuliska dla kotów.
S
Small
Rzuciłeś/łaś dość poważne oskarżenie , teraz poprzyj je dowodem. Oskarżyłeś/łaś po pierwsze komisję dokonującą wyboru Dyrektora Szkoły będącą powołaną przez Urząd Miasta ,musisz mieć bardzo mocne podstawy do takich oskarżeń, jakoby działała wbrew stanowionemu prawu a Pani Dyrektor nie spełniała warunków organizowanego konkursu i tylko w zamaian za jakieś korzyści (no właśnie czekam na dowody) otrzymała tą "posadkę". W innym przypadku dość łatwo w tych czasach można namierzyć takiego delikwenta jak Ty , o czym mam wrażenie wielu nie chce pamiętać z łatwością rzucając błotem ,myśląc dość naiwnie o swojej "anonimowości". Po drugie rzuciłeś oskarżenie pod adresem Pani Dyrektor jakoby nie spełniała należycie ciążącego na Niej obowiązku m.in. edukacyjnego wobec młodzieży uczęszczającej do tej szkoły. Otóż informuję Cię , że miarą procesu edukacjnego w szkole muzycznej nie jest wydzielanie terenu dla bezpańskich kotów na szkolnym terenie a WYNIKI ucznów z zakresy kształcenia muzycznego. Gdybyś wysilił/ła (bo znowu nie podajesz namiarów) wiedział/ła byś że wyniki szkoły są całkiem niezłe i spora w tym zasługa m.in. Pani Dyrektor.
Niezbite dowody jakimi mnie uraczysz pewnie pozwolą mi zweryfikować swój pogląd na tą sprawę ...
M
MM
Patrząc na tą pania dyrektor to widzę, że dostała posadkę z klucza a nie za KOMPETENCJE. Każdy może być takim "słabym" dyrektorkiem.
Dodaj ogłoszenie