Budżet Łodzi. Budżet finansowego oddechu, zastoju czy oczekiwania na pieniądze z UE?

Marcin Bereszczynski
Marcin Bereszczynski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Projekt budżetu Łodzi na 2016 rok jest odmienny od budżetów uchwalanych w ostatnich latach. Deficyt jest minimalny, wydatki inwestycyjne maleją o połowę, podobnie jak wydatki ogólne na transport, a dochody majątkowe z UE są trzy razy mniejsze niż w poprzednim budżecie.

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska określiła projekt budżetu słowami „spokojny, zrównoważony i bezpieczny”. Koalicjant z SLD nazywa go wytchnieniem finansowym i przygotowaniem do sięgnięcia po unijne pieniądze z nowej perspektywy finansowej. Opozycja z PiS przekonuje, że może to być budżet zastoju i stagnacji, w którym nie zapisano wszystkiego, co zostało obiecane łodzianom. Jaki rzeczywiście jest projekt budżetu Łodzi na 2016 r.?

Na razie mamy do czynienia z projektem budżetu, który na pewno zmieni się po konsultacjach i weryfikacji radnych. Zdarzało się, że radni potrafili przemodelować budżet o 100 mln zł. W tym roku nie należy spodziewać się rewolucji, bo na straży stabilnego budżetu stoi koalicja PO-SLD, która ma zdecydowaną większość w Radzie Miejskiej. Ale po raz pierwszy od wielu lat, sugestie PiS mają szansę znaleźć odzwierciedlenie w budżecie. A to za sprawą wielkiej polityki i triumfu PiS w wyborach parlamentarnych. Jeśli władze Łodzi z PO chcą nadal czerpać z pieniędzy budżetu państwa i nie podpaść nowemu rządowi, to powinny w końcu włączyć radnych PiS do współtworzenia budżetu miasta. Klub SLD też powinien przekonywać do tego Platformę, bo kiedy był jeszcze w opozycji, to utyskiwał, że nie ma wpływu na kształt budżetu. Może wreszcie, po wielu latach, wszystkie ugrupowania będą odpowiedzialne za najważniejszą uchwałę Rady Miejskiej.

Największe zmiany budżetowe czekają nas w przyszłym roku. Gdy zaczną pojawiać się konkursy o unijne pieniądze, to Łódź będzie starała się po nie sięgnąć, aby rozpocząć nowe inwestycje. A to oznacza wzrost dochodów (z UE) i wydatków na unijne inwestycje. Budżet za rok może być zupełnie innym dokumentem niż projekt budżetu, który w tym tygodniu radni dostali do rąk.

Skurczone dochody miasta

Dochody ogółem w 2016 r. mają być niższe od tych z 2015 r. o 350 mln zł. To efekt mniejszych wpływów z UE. Dochody bieżące z UE są 10-krotnie niższe, a majątkowe trzykrotnie mniejsze. Skarbnik miasta Krzysztof Mączkowski przekonuje, że te proporcje znacznie zmienią się w ciągu roku budżetowego 2016. Dopóki nie zostały podpisane umowy na projekty unijne, dopóty nie można ich zapisać w budżecie. A takie projekty na pewno będą.

Na 2016 r. zaplanowano dochody na poziomie 3,515 mld zł. W budżecie uchwalonym na 2015 r. dochody wyniosły 3,866 mld zł. Nawet rok 2013 był lepszy dla Łodzi pod względem dochodów o 60 mln zł. Skurczyły się zwłaszca dochody majątkowe. W 2016 r. zaplanowano je na poziomie 331,2 mln zł, co stanowi tylko 40 proc. dochodów majątkowych zapisanych w budżecie na rok obecny (793,1 mln zł). Aby to choć trochę zrównoważyć, konieczne było zwiększenie dochodów bieżących. Stąd podwyżka podatków od nieruchomości. W 2016 r. zaplanowano wzrost dochodów z podatków o 3,6 proc. Więcej ma wpłynąć do kasy miasta z jednostek komunalnych. Projekt budżetu zakłada również zwiększenie udziału w podatkach PIT i CIT.

Przyszłoroczne dochody będą znów uzależnione od sprzedaży majątku miasta. Nie ma w Łodzi drugiej Bramy Miasta, więc będzie to zadanie bardzo trudne do wykonania. Najsmaczniejsze kąski w centrum zostały już sprzedane. W tym roku zaplanowano dochód ze sprzedaży majątku na poziomie 189,7 mln zł, ale został obniżony później o 50 mln zł, bo zrezygnowano z leasingu zwrotnego. Na 2016 r. zaplanowano 141,2 mln zł.

Małe dochody, nędzne wydatki

Największe cięcia budżetowe dotyczą skali wydatków miasta. Rok 2015 zakończy się wydatkami ogólnymi rzędu 4,2 mld zł. Plan na przyszły rok to wydatki na poziomie 3,5 mld zł. To najniższy poziom wydatków od 2012 r. O ile wydatki bieżące mają w 2016 r. nieco wzrosnąć, bo o 2,2 proc., o tyle wydatki majątkowe lecą na łeb, na szyję. W tym roku wydatki majątkowe zostaną zrealizowane w kwocie 1,3 mld zł, zaś na przyszły rok zaplanowano 607 mln zł, czyli 46,7 proc. w stosunku do 2015 r.

Wydatki budżetowe ogółem zmniejszają się w dwóch działach. Na transport i łączność ma być wydane o połowę mniej niż w 2015 r., chociaż to nadal największa pula wydatków w strukturze przyszłorocznego budżetu (30,6 proc.). Na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego ma być wydane o 15 proc. mniej. W strukturze wydatków jest to podobny poziom, czyli mniej niż 5 proc. wydatków ogółem. Pozostałe działy budżetu mają zaplanowane wydatki nieznacznie większe niż w roku obecnym. To zmiana w porównaniu z poprzednim budżetem, gdy na pomoc społeczną, gospodarkę mieszkaniową i administrację publiczną przeznaczono mniej niż w 2014r.
Przeglądając projekt budżetu na 2016 r. łatwo dostrzec wyhamowanie wydatków inwestycyjnych. Inwestycje mają stanowić tylko 17,2 proc. wydatków ogółem. To niewiele w porównaniu z obecnym rokiem, w trakcie którego inwestycje pochłaniają 31,2 proc. wydatków ogółem. Nawet w 2010 r. było pod tym względem lepiej, ponieważ na inwestycje przeznaczone było 22,7 proc. wydatków ogółem.

Niższe wydatki dotyczą przede wszystkim transportu. W tym roku zapisano w budżecie 871,3 mln zł, a na przyszły rok zaledwie 202,4 mln zł. Wyraźny spadek nakładów dotyczy również inwestycji w kulturę i dziedzictwo narodowe. W 2015 r. wydatki sięgają 105 mln zł, zaś na przyszły rok zaplanowano 65 mln zł. Spadek dotyczy również nakładów na gospodarkę komunalną. Więcej przeznaczone zostanie na gospodarkę mieszkaniową. Jest to związane z nową strategią mieszkaniową, którą przygotowuje magistrat. Ciągle na wysokim poziomie są inwestycje w sport. Na 2015 r. zaplanowano 130,3 mln zł, zaś w 2016 r. ta kwota ma zwiększyć się o 3,1 mln zł. Większe nakłady zaplanowano także na administrację publiczną. Wzrost o 7,6 mln zł. Skarbnik miasta tłumaczy to koniecznością dokapitalizowania miejskich spółek.

Niewielki deficyt powstrzyma zadłużenie

Pierwszy raz od 2002 r. w budżecie zbilansują się dochody i wydatki. Planowany deficyt na 2016 r. to 24,8 mln zł. To niewiele w porównaniu z tym rokiem, bo w 2015 deficyt budżetowy został ustalony na 304 mln zł. Rekordowy był 2014 r., gdy deficyt sięgnął 441,3 mln zł. W trzech wcześniejszych latach był bliski 300 mln zł. Ostatni raz deficyt poniżej 100 mln zł zanotowany został w 2007 r.

Jeszcze bardziej budujące są zapisy w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Wynika z niej, że w 2017 r. nie będzie w budżecie deficytu. Nadwyżka budżetowa sięgnie 83,1 mln zł. Oczywiście, nie należy spodziewać się, żeby taka nadwyżka utrzymała się w budżecie za dwa lata. Te pieniędze na pewno zostaną zainwestowane. Jeśli zostaną przeznaczone na wkład własny do inwestycji dofinansowywanych przez UE, to bez żadnego problemu i konieczności brania kredytów będzie można w 2017 r. przeprowadzić projekty o wartości 500 mln zł. WPF przewiduje, że w 2019 r. nadwyżka operacyjna sięgnie aż 229,2 mln zł. Gdyby te pieniądze przeznaczyć na inwestycje, to przy wkładzie unijnym w wysokości 85 proc., można by było wykonać projekty za ponad 1,5 mld zł.

WPF przewiduje również spadek za-dłużenia miasta. Na koniec tego roku za-dłużenie Łodzi zbliży się do 3 mld zł. To niebezpieczny poziom, biorąc pod uwagę zaplanowane dochody na 2016 r. w kwocie 3,5 mld zł. WPF przewiduje, że na koniec 2016 r. zadłużenie spadnie do 2,9 mld zł, zaś w 2019 r. osiągnie poziom niespełna 2,5 mld zł.

Projekt budżetu trzeba rozpatrywać również pod kątem tzw. nadwyżki operacyjnej, czyli najważniejszego wskaźnika budżetowego. To różnica pomiędzy dochodami i wydatkami bieżącymi. Świadczy o możliwościach rozwoju miasta. W 2016 r. nadwyżka została zaplanowana na poziomie 251,4 mln zł. To więcej niż w 2015 r. (203,6 mln zł) i 2014 (226,1 mln zł). Budowanie tego wskaźnika jest o tyle istotne, że średnia wartość nadwyżki operacyjnej z trzech ostatnich lat powinna pokryć jednoroczną spłatę długu.

Rozchody na 2016 r. zaplanowano na 205,8 mln zł. Wchodzi w to wykup papierów wartościowych (55,6 mln zł), spłata pożyczek (1,8 mln zł), spłata kredytów krajowych (114,7 mln zł) i spłata kredytów zagranicznych (33,7 mln zł).
W 2016 r. miasto nadal będzie posiłkowało się liniami kredytowymi otwartymi w poprzednich latach. Łódź zaciągnie kredyty krajowe w kwocie 36 mln zł, kredyty zagraniczne 170 mln zł, zaciągnie pożyczkę w WFOŚiGW 3,5 mln zł i do przychodów dołączy nadwyżkę na rachunkach miasta z lat ubiegłych w kwocie 21,1 mln zł.

Budżet przed zabawą sylwestrową

Wszystko wskazuje na to, że budżet na 2016 r. zostanie uchwalony podczas sesji Rady Miejskiej zaplanowanej na 30 grudnia. W najbliższych tygodniach poszczególne komisje Rady Miejskiej będą analizować projekt budżetu na 2016 r. Najważniejsza będzie opinia komisji finansów, budżetu i polityki finansowej. Zostanie ona podjęta po zapoznaniu się ze stanowiskami innych komisji. Powinno to nastąpić przed świętami Bożego Narodzenia.

Równolegle odbywać się będą konsultacje społeczne. Rozpoczną się 24 listopada, a zakończyć powinny się 4 grudnia. Kulminacją ma być trzygodzinne spotkanie warsztatowe w EC 1 Wschód, zaplanowane na 1 grudnia o godz. 17.

Łodzianie mogą również składać propozycje budżetowe za pomocą formularza dostępnego na stronie internetowej Urzędu Miasta Łodzi. Arkusz można wypełnić odręcznie i dostarczyć go do magistratu lub wysłać pocztą.




Przygotowujemy się do nowych zadań

Mateusz Walasek, szef klubu radnych PO

Projekt budżetu Łodzi jest nietypowy. Pierwszy raz od wielu lat mamy wydać mniej na inwestycje niż w roku poprzednim. Tak być musi, bo przygotowujemy się do kolejnych inwestycji z nowej perspektywy finansowej UE. Projekt budżetu to dobra wiadomość dla tych, którzy ubolewają nad zadłużeniem miasta, bo ono nie wzrośnie. Projekt budżetu to kończenie dużych inwestycji, czyli głównie węzła multimodalnego. Przygotowujemy się do nowych inwestycji, bo liczymy, że zdobędziemy środki zewnętrzne na rewitalizację obszarową, dojazdy do autostrad i zakup tramwajów. Już wcześniej w WPF pojawił się sygnał, że nadchodzi oddech finansowy. Inne miasta, które dużo inwestowały w poprzednich latach, też potrzebowały takiego oddechu. Przyszłoroczny budżet to dalszy rozwój budżetu obywatelskiego, naprawa dróg po inwestycjach wodno-kanalizacyjnych, remonty szkół. Zakres inwestycji na pewno wszystkich nie zadowoli. Tworzenie budżetu to szukanie złotego środka. Budżetowi może zaszkodzić m.in. 500 zł na dziecko. Ustawodawca chce zrobić dobrze mieszkańcom, ale obciąża tym samorządy, które muszą ciąć koszty, a to odbija się na mieszkańcach.

Najwięcej inwestycji zapisano dla zoo

Marek Michalik, szef klubu radnych PiS

Wygląda na to, że będziemy mieć budżet zastoju. Zmniejszenie inwestycji o połowę w stosunku do 2015 r. może odbić się na rozwoju miasta. W dodatku podnoszone są podatki i opłaty, czego nie było w roku wyborczym. A może to budżet realny, a poprzednie gigantyczne wydatki były konstruowane pod kątem wyborów? Będziemy pytać o inwestycje na komisjach. Wielu zapowiedzianych zadań nie możemy znaleźć w budżecie. Nie ma m.in. inwestycji, które są zapisane w umowie koalicyjnej PO-SLD. Chodzi m.in. o spalarnię odpadów. Złośliwi mówią, że najwięcej inwestycji dotyczy ogrodu zoologicznego. To potrzebne inwestycje, ale czy najbardziej? Ograniczono inwestycje drogowe. To wyhamowanie widać w porównaniu z poprzednimi latami, gdy było ich bardzo dużo. Natomiast zapisano w projekcie budżetu mnóstwo inwestycji stadionowych.
Będziemy składać poprawki, ale najpierw spotkamy się z łodzianami, bo to oni powinni decydować, co należy wpisać do budżetu. Trzeba porozmawiać z prezydent Łodzi, na ile będzie gotowa współtworzyć budżet z opozycją. Przez pięć lat nie udało się tego osiągnąć.

Doprowadziliśmy do bilansu budżetu

Sylwester Pawłowski, szef klubu radnych SLD

To ma być budżet finansowego wytchnienia i przygotowania do tworzenia budżetu na 2017 r., który pod względem inwestycji ma być powrotem do lat ubiegłych. Wydatki majątkowe koncentrują się na dokończeniu rozpoczętych inwestycji i uporządkowaniu skomunikowania z autostradą A1. Jest też kontynuacja napraw dróg, które w dużym zakresie obejmą Sikawę. Z wydatków bieżących dominują wydatki na edukację, które są na poziomie zbliżonym do poprzedniego budżetu i na pomoc społeczną, gdzie zakłada się regulację płac w tej grupie pracowników, która jest najgorzej sytuowana pod względem wynagrodzeń. To wyjście naprzeciw oczekiwaniom, a z drugiej strony spełnienie zobowiązań. Nasze najważniejsze osiągnięcie przy konstruowaniu budżetu to zbilansowanie dochodów i wydatków miasta. Podkreślany przez PiS zarzut, że Łódź ciągle się zadłuża, nie znajduje potwierdzenia w praktyce. Pod tym względem mamy najniższy deficyt od 2002 r. Będąc w opozycji podkreślaliśmy potrzebę zbilansowania budżetu. Zaciągnięcie kredytów i pożyczek poprzemy jedynie, gdy będą dotyczyły wkładu własnego do inwestycji dofinansowanych z UE.

Co składa się na cenę paliwa?

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Konrad wspaniały
Będzie KASA z UE na nowy TEATR!!!!!
.
z katalpami
.
jw.
j
jb
Zastanawiam się czy w związku z ciągle przedłużającymi się remontami w Łodzi ( Fabryczny poślizg dwa lata, Kilińskiego - rok w plecy... ) a co za tym idzie paraliżem miasta, mniejszymi dochodami lub bankructwem przedsiębiorców w tych okolicach, utrudnieniami dla mieszkańców, nie tylko okolicznych, istnieje szansa wytoczenia procesu władzy / UMŁ z domaganiem się odszkodowania?
C
Czytelnik
Na zdjęciu widać jak spaskudzono Ulicę, cały jej wygląd i urok. Nie widać bardzo atrakcyjnych estetycznie i architektonicznie frontonów secesyjnych kamienic. Te, które są odnowione są bardzo ładne. Słup przy słupie i słupem pogania. To wygląda jak w zajezdni tramwajowej, w stacji przesyłowej prądu lub na placu fabrycznym. Nic nie widać (nawet pomnika Naczelnika) - tylko słupy, lampy, wsporniki. To jest paskudne i osoby decydujące o takim spaskudzeniu Piotrkowskiej powinny być na zawsze odsunięte od oszpecania naszego Miasta. Trzeba też stwierdzić ogromne koszty tego przesadnego, drogiego i obrzydliwego całego "wystroju". Za te pieniądze można było np. wyreperować wszystkie obskurne szczyty kamienic. I tak jest z wszystkimi łódzkimi inwestycjami - za drogie, przesadzone i kłopotliwe w utrzymaniu.
S
Stary
Teraz będzie jedna wielka d****.
Może ktoś zrobi raport o wpływie tak okrojonego budżetu na rynek pracy w Łodzi.
Będzie zapaść na poziomie ok 20 tys miejsc pracy.
To z kolei odbije się na dochodach miasta. (efekt negatywnej synergii)

Ciekawe czy RIO wreszcie się obudzi i pogoni Prezydentów Łodzi, Torunia czy Bydgoszczy.
n
nikomu niepotrzebne
Pani Prezydent musi dogadywać się z PiS. Inaczej będzie to jej ostatni budżet.
Dodaj ogłoszenie