Były już dzieci z beczek, będą dzieci z kontenerów

Piotr Brzózka
Piotr Brzózka
Piotr Brzózka Dziennik Łódzki/archiwum
Najgorzej będzie z dziećmi, które w kontenerach wylądują za długi matki i ojca. No, chyba, że ktoś je pośle do bidula.

Kwestia stosownego nazewnictwa wiele zmienia. Kontener kojarzy się z puszką na odpady. Kontenery są na śmieci, nie na ludzi - ktoś wrażliwy rozsądnie niedawno zauważył. O ile osobom o radykalnym spojrzeniu kontenery, do których Łódź będzie eksmitować dłużników czynszowych, bardzo przypadły do gustu, o tyle reszta czuje mniejszy bądź większy dysonans.

Może dlatego na kontenery w Łodzi będzie się mówić "moduły". Moduł - trzeba przyznać, brzmi elegancko, nieco tajemniczo, dźwięcznie się wymawia. To trochę tak jak w armii - tam nie mówi się o zabijaniu człowieka z wrogim emblematem na mundurze, lecz likwidacji celu. Psychologia, żeby żołnierze nie zwariowali.

Prywatnie mówiąc, kontener zapewne należy się w Łodzi wielu, nawet jeśli czynsz płacą, bo w ogóle nie o czynsz może chodzić. Kontener jako kara za nieprzestrzeganie wspólnych norm społecznych. Tylko jak to zrobić, żeby karząc trafić punktowo w cel. Zresztą problem z prywatnymi opiniami - także i tą - jest taki, że nie zawsze należy je w towarzystwie wypowiadać i nie zawsze powinny mieć przełożenie na rzeczywistość.

W końcu jeśli ktoś ma ciężko akceptowalne fantazje seksualne, raczej nie opowiada o nich na bankiecie. Nawet jak ktoś nienawidzi Żydów (a proszę wierzyć, wiele osób w naszym otoczeniu tak ma), to się raczej hamuje, gdy go słyszą postronni. Stosunkowo najbardziej uchodzi chyba publiczne wyżywanie się na tak zwanych lumpach. Bo: a) za nimi nie wstawi się już nikt, b) ich społeczna użyteczność wygląda na zerową, c) mało kto z nas dostrzega w nich jakiś promyk człowieczeństwa. Pytanie tylko, jak zdefiniować lumpa. Od jakiego to poziomu się zaczyna.

Czy lump, to ten co nie płaci magistratowi od trzech lat? A może, by spełniał kryteria, powinniśmy dołożyć czynnik alkoholizmu oraz wyjątkowo bezczelnego zbywania szans naświetlanych przez urzędnika. A jeśli tak, to w którym momencie brak mocnego postanowienia poprawy jest wystarczająco bezczelny i uporczywy? Nie są to pytania zupełnie od czapy. Bo magistraccy urzędnicy, czy też pomoc społeczna będą musiały wytypować takich właśnie lumpów do wzięcia udziału w pilotażowym odcinku operacji eksmisji do kontenerów.

Zapewne na pierwszym etapie problemów nie będzie, kilkadziesiąt osób bez cienia wątpliwości uporczywych znajdzie się na pewno, pracownicy socjalni wskażą ich z pamięci. Jeśli jednak po odcinku pilotażowym miasto postanowi serial kontynuować, zaczniemy się poruszać w sferze liczb trzycyfrowych. Tu już pewnie masowa sprawiedliwość dosięgnie grupę osób, dla których taka pomoc będzie gwoździem do trumny.

Zresztą wątpliwości, również czysto moralnych, jest wiele. Największym problemem są dzieci, które w kontenerach wylądują za długi matki i ojca. Takich łzawych historii będzie bez liku, chyba że ktoś wpadnie na jeszcze lepszy pomysł i zacznie dzieci dłużników z kontenerów posyłać do biduli. Żeby nie marzły dzieciaczki w blaszanych ścianach. W przypadku dzieci problem jest szczególnie poważny, bo celem polityki społecznej miasta powinno być przerywanie zaklętego kręgu beznadziei, dziedziczonej biedy i bezradności, a może pasywności życiowej.

Jeśli ktoś uważa, że można te cele realizować w kontenerach, to gratulacje. Kluczowym elementem programu budowy kontenerów powinien być towarzyszący mu zakrojony na dużą skalę program socjalny, chwała jeśli będzie. Ale i z tym tak lekko nie będzie. Pójdzie taki Olivier, lat 6, na świetlicę, albo na Orlika i usłyszy, że jest dzieckiem z kontenera. To się nazywa stygmatyzacja. Olivier nie będzie tego rozumiał, ale na bank sie poryczy. Były już w Łodzi dzieci z beczek, teraz będą dzieci z kontenerów.

Piotr Brzózka

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klik
Nie ochodzą mnie dzieci jakchś nieudaczników i nierobów. Nie mam zamiaru płacić na nie. Mnie nikt za darmo nic nie daje.
K
KSANTYPA_222
Pani Prezydent Hanna Zdanowska: proszę nie używać określenia "kontener", to będą budynki modułowe!!!
Doprowadzona zostanie woda i elektryczność, Ciekawam okrutnie, w jaki sposób te "budynki modułowe" (kontenery) będą ogrzewane? Może piecami akumulacyjnymi? Koszty energii elektrycznej zeżrą użytkowników!
Kogo nie będzie stać, by wrzucić monetę - eksmisja z kontenera! Kto będzie ponosił koszty budowy i eksploatacji? W miarę podwyżek cen utrzymania lokali rośnie nam warstwa lumpenproletariatu.
Zdębiałam dokładnie po przeczytaniu artykułu o ilości urzędników zatrudnionych na etatach w UMŁ! Ponad 2.100 etatów!!? A miało być tak pięknie!!!
W szkole: z tobą nie rżniemy w gałę bo ty jesteś z KONTENERA! (BUDYNKU MODUŁOWEGO!)
C
COLDMUD
takim co płaci za czynsz, pracuje, płaci podatki może to jego trzeba do kontenera żeby Ci biedni Wykluczeni mogli robić bez przeszkód syf ze śródmieścia, tylko od kogo wymuszaliby wtedy pięć złotych na Piotrkowskiej ;) Co do dzieci to z pewnościa lepiej żeby trafiły do rodziny zastępczej chyba że Pan Redaktor uważa że teraz żyją w ideanych warunkach bez prądu, bez ogrzewania bo mamusia i tatuś musieli się nawalić za zasiłek zamiast opłacić przynajmniej rachunki za elektryczność. Pracą oczywiście też się brzydzą przecież należy im się wszystko od państwa wszak są tak idealnymi obywatelami, że za samą możliwość przebywania w ich towarzystwie należy im się pensja od pozostałych podatników. A swoją droga Pan Redaktor robił jakieś badania teranowe na tamat mentalności osób o których pisze czy tak zza biurka, a priori chce być dobrym wujkiem ?
Dodaj ogłoszenie