Centralna Liga Juniorów. ŁKS Łódź - AKS SMS Łódź 3:0. Pochwały PZPN, przebrany prezes, rady mistrza [ZDJĘCIA]

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Centralna Liga Juniorów: ŁKS Łódź - SMS Łódź 3:0
Centralna Liga Juniorów: ŁKS Łódź - SMS Łódź 3:0 Jarosław Kosmatka
Atmosferę wielkiego piłkarskiego święta wyczuwało się już przed wejściem na obiekt przy ul. Minerskiej w Łodzi. Wypełniony parking, prawie pełna trybuna kibiców, kilku znanych menedżerów i byłych piłkarzy - wszyscy skąpani w wytęsknionych promieniach słonecznych.

Ta otoczka dodawała uroku derbom Łodzi w Centralnej Lidze Juniorów. Mecz niżej notowanego (w momencie pierwszego gwizdka) w tej kategorii wiekowej ŁKS z niepokonanym do tej pory liderem AKS Szkoły Mistrzostwa Sportowego im. Kazimierza Górskiego.
Prezes AKS Piotr Stępień, syn dyrektora SMS Romana Stępnia, jeszcze przed meczem nie krył radości z decyzji PZPN odnośnie do ulg finansowych. Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej podjął bowiem uchwałę o zwolnieniu klubów uczestniczących w rozgrywkach dziewcząt i chłopców w kategoriach: Skrzat, Żak, Orlik, Młodzik, Trampkarz, Junior Młodszy i Junior z obowiązku ponoszenia na rzecz Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej opłat związanych z uczestnictwem w rozgrywkach w zakresie: opłaty za udział w rozgrywkach, rejestracji, potwierdzania oraz uprawniania zawodników.

Prezes drugiego klubu ŁKS Tomasz Salski nie oglądał meczu z trybuny, był bliżej swoich zawodników. Obserwował mecz na stojąco zza ogrodzenia, ale tuż przy ławce rezerwowych. Przepięknie wyglądał w biało-czerwonej koszulce ŁKS. Cieszył się z trzech goli strzelonych przez swoich juniorów. ŁKS wygrał bowiem 3:0, dwie bramki zdobył Mateusz Misiak, jedną Jakub Piela.

- Liczymy na to, że w większym stopniu nasi najzdolniejsi juniorzy zasilać będą pierwszą drużynę seniorów - mówił Tomasz Salski. Prezes pamięta czasy, kiedy w ŁKS grało kilkunastu wychowanków klubu z al. Unii. Tomasz Salski sam jeszcze gra w piłkę nożną, jest czołową postacią zespołu amatorów Sejf Słowackiego 66 Piotrków, który bierze udział w regionalnym Pucharze Polski.
Mecz drużyn z wzorowo prowadzonych klubów pod kątem szkolenia młodzieży wywołał rzecz jasna zainteresowanie menedżerów. Bacznie obserwował mecz, niekiedy prowadził rozmowy telefoniczne w języku rosyjskim i ukraińskim, były wicemistrz Europy juniorów z reprezentacją Polski, czyli Paweł Hajduczek. Były zdolny piłkarz gra już tylko na poziomie Klasy B, w zespole Więcej Niż Sport Łódź, a na co dzień trudni się menedżerką.

- Czy widziałem dzisiaj na boisku następcę Roberta Lewandowskiego? - pytaniem na pytanie odpowiedział Paweł Hajduczek. - Każdy ma szansę. Trzeba tylko solidnie pracować. W odpowiednim momencie należy podjąć decyzję, czy wyjechać do zagranicznego klubu, czy dalej trenować w Polsce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie