Kierowcy z naszego regionu, którzy właśnie wybierają się na stację benzynową, muszą być przygotowani na to, że zapłacą za paliwo więcej niż na początku miesiąca. Na szczęście podwyżki cen paliw nie są drastyczne, eksperci szacują, że w ostatnich dniach koszty wzrosły o kilka groszy na litrze.

Ceny paliw zaczęły zresztą rosnąć dopiero w czerwcu. W ubiegłym tygodniu przeciętna podwyżka wyniosła 4 - 5 groszy na litrze, zarówno popularnej benzyny 95-oktanowej, jak i 98-oktanowej oraz oleju napędowego. W naszym województwie płaciliśmy więc średnio 5,42 za litr popularnej 95, 5,62 zł za litr benzyny 98-oktanowej i 5,37 za litr oleju napędowego. Staniał tylko autogaz, średnio o 2 grosze na litrze, a cena wynosiła 2,32 zł.

- Na stacjach paliw jest obecnie nieco drożej - informuje Urszula Cieślak, analityk rynku paliw z Biura Maklerskiego "Reflex" w Łodzi. - W tym tygodniu ceny wzrosły średnio o 3 grosze na litrze benzyny i oleju napędowego, natomiast autogaz potaniał o 2 grosze na litrze. Ceny gazu są nieco inaczej kalkulowane niż innych paliw, mimo iż jest to także produkt ropopochodny. Jest to paliwo wykorzystywane także do celów grzewczych, poza sezonem zimowym popyt na nie spada - wyjaśnia analityk.

Średnia cena benzyny 95-oktanowej w tym tygodniu osiągnęła na stacjach naszego regionu poziom 5,45 zł, 98-oktanowej wzrosła do 5,65 zł, a oleju napędowego do 5,40 zł. Za litr autogazu płacimy średnio 2,30 zł. Zdaniem analityków i tak powinniśmy mieć powody do zadowolenia, gdyż ceny zaczęły rosnąć z opóźnieniem.

Na rynku hurtowym podwyżki były widoczne od pewnego czasu, natomiast właściciele stacji benzynowych zarówno w naszym regionie, jak i w kraju zdecydowali się nie podnosić ich w trakcie długiego weekendu majowego-czerwcowego. Zrekompensowali to sobie nieco później, a na niektórych stacjach ceny wzrosły nawet o 10 - 15 groszy na litrze. Z tak wysokich podwyżek część przedsiębiorców się następnie wycofała, gdyż nie zaakceptowali ich kierowcy.

W najbliższym czasie czeka nas natomiast stabilizacja cen. Analitycy nie przewidują gwałtownych podwyżek, gdyż także na rynku hurtowym nie obserwuje się wzrostu cen. Są też dobre wieści dla osób, które już na początku lipca wybiorą się na wakacje lub urlop samochodem. Wielu kierowców obawia się, że ceny będą tak wysokie jak przed rokiem.

A w wakacje biły one niechlubne rekordy. Już w połowie czerwca ubiegłego roku benzyna 95-oktanowa kosztowała średnio 5,81 zł za litr, a olej napędowy 5,72 zł za litr. Za litr autogazu kierowcy płacili średnio 2,82 zł. W następnych tygodniach ceny nieco spadły, by pod koniec sierpnia znów poszybować w górę. 23 sierpnia litr benzyny 95-oktanowej kosztował 5,85 zł, oleju napędowego 5,76 zł, a autogazu 2,71 zł.

Taka sytuacja - jak zapewniają eksperci - ma się jednak nie powtórzyć. Przynajmniej na początku tegorocznych wakacji benzyna nie zdrożeje. Ma być taniej niż przed rokiem. Zawdzięczamy to przede wszystkim kryzysowi.

- Popyt na paliwo jest ograniczony - zaznacza Urszula Cieślak. - Sytuacja byłaby inna, gdyby gospodarka była silna. Można byłoby się wówczas spodziewać wzrostów cen. A tak nie widać zjawisk, które mogłyby spowodować znaczną podwyżkę cen paliw.

Ceny paliw w naszym regionie są bardzo zbliżone do średnich cen w kraju. Droższe paliwo jest np. na Podkarpaciu lub w Małopolsce.