Chirurgiczna asysta lekarza. Nowy zawód medyczny ma zapełnić braki kadrowe. Ale medycy z Łódzkiego mają wątpliwości

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Chirurgiczna asysta lekarza to nowy zawód medyczny.
Chirurgiczna asysta lekarza to nowy zawód medyczny. Andrzej Banas / Polska Press
Ma powstać nowy zawód medyczny - asystent chirurga. Asystenci mają ociążyć chirurgów, których m.in. w Łódzkiem jest mało. Ale chirurdzy asystentów... nie chcą.

Chirurdzy będą mieć asystentów. Co wynika z projektu rozporządzenia?

W lipcu pojawił się projekt rozporządzenia powołującego nowy zawód medyczny czyli chirurgiczną asystę lekarza. Zgodnie z założeniami mają go wykonywać, po odpowiednim przeszkoleniu, pielęgniarki, ratownicy medyczni, a także magistrzy nauk medycznych.

Jak wyjaśnia ministerstwo zdrowia nowi pracownicy "będą mogli odciążyć chirurga, w szczególności chirurga ogólnego", wykonując określone czynności przedoperacyjne i w czasie operacji, którymi nie będzie musiał już zajmować się lekarz.

Jednak medycy z regionu łódzkiego nie są przekonani do tego pomysłu. Wątpliwości zgłaszają zarówno sami chirurdzy jak i ratownicy medyczni i pielęgniarki, czyli grupy, które miałyby ten zawód wykonywać.

Głos w sprawie zabrała Okręgowa Rada Lekarska w Łodzi. Jej prezes, chirurg ogólny dr Paweł Czekalski, przekonuje, że czynności asystenta będzie musiał nadzorować i brać za nią odpowiedzialność. A to wcale nie ułatwi mu pracy. - Problemem jest ogromne obciążenie lekarzy, w tym chirurgów, pracą biurową - wyjaśnia. Jego zdaniem nie jest konieczne przekierowywanie brakujących pielęgniarek do asysty chirurgicznej.

- Przy zabiegu może mi asystować m.in. student medycyny, stażysta, rezydent, a w trudniejszych przypadkach może być potrzebne wsparcie innego chirurga - wylicza.

Wątpliwości mają też pielęgniarki, z których wiele już i tak asystuje przy zabiegach jako instrumentariuszki.

- Uważamy, że dodatkowy zawód nie jest potrzebny - wyjaśnia Anna Augustyniak, prezes Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych Ziemi Sieradzkiej. Jej zdaniem pielęgniarek rzeczywiście brakuje, ale tworzenie nowego zawodu sytuacji nie zmieni.

Jacek Błoch, ratownik medyczny i związkowiec z Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi, zgadza się ze stanowiskiem Naczelnej Izby Lekarskiej, która widzi tu zagrożenie "felczeryzacją" medycyny. Zwraca uwagę, że ratowników brakuje, a po podjęciu pracy asystenta chirurgicznego będzie ich brakować jeszcze bardziej.

- Część ratowników będzie asystować przy operacjach, podawać narzędzia, czy zakładać proste szwy. Nie będą ponosić przy tym odpowiedzialności, którą mają w swojej pracy - podkreśla.

Tymczasem chirurgów w regionie łódzkim dramatycznie brakuje. W Okręgowej Izbie Lekarskiej w Łodzi zrzeszonych jest 640 chirurgów ogólnych, średnia ich wieku to aż 60 lat. - Jest przepaść pokoleniowa - przyznaje dr Paweł Czekalski i dodaje, że wielu chirurgów z Łódzkiego bierze dodatkowe dyżury na prośbę kolegów z innych placówek, bo nie ma ich kto obsadzić.

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie