MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co dalej z grobem Katarzyny Kobro zniszczonym przez nawałnicę? ZDJĘCIA

Anna Gronczewska
Grzegorz Gałasiński
W czasie nawałnicy, która przeszła przez Łódź w połowie lipca uszkodzony został grób Katarzyny Kobro i jej córki Niki Strzemińskiej. Na nagrobek znakomitej artystki spadło drzewo. Grób znajduje się w prawosławnej części cmentarza na Dołach.

Prezydent Hanna Zdanowska obiecała, że grób zostanie poddany renowacji. Na razie jest to jednak niemożliwe. Cmentarzem zarządza łódzka parafia prawosławna pw. Aleksandra Newskiego w Łodzi. Jak wyjaśnia jej proboszcz ks. Eugeniusz Fiedorczuk grób jest opłacony do końca roku.

Proboszcz ma problem z ustaleniem kto jest jego właścicielem.

- Musimy poczekać aż znajdziemy osobę będącą dysponentem tego grobu – tłumaczy Aleksandra Hac z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi. - Do tego czasu musimy czekać z renowacją grobu. Nie możemy podjąć żadnych działań bez zgody dysponenta. Na razie udało się usunąć przewrócone drzewo i zabezpieczyć nagrobek.

Katarzyna Kobro to jedna największych rzeźbiarek awangardowych dwudziestego wieku, Urodziła się w 1898 roku w Moskwie. Z pochodzenia była Rosjanką. Jej mężem był wybitny artysta awangardowy Władysław Strzemiński. W latach trzydziestych minionego wieku osiedli w Łodzi. Mieszkali na osiedlu im. Montwiłła – Mireckiego. Po wojnie Katarzyna Kobro zachorowała na nowotwór. Zmarła 21 lutego 1951 roku. Razem z nią pochowana jest jedyna córka Katarzyny Kobro i Władysława Strzemińskiego, Nika Strzemińska. Była lekarzem, psychiatrą, pracowała na polskich statkach. Tak jak jej mama zmarła na nowotwór.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki