Co stało się z Odrą? Rzeka jaką znamy prędko nie wróci. Odbudowa ekosystemu potrwa lata. Jakie są tego powody? Tak należy dbać o rzeki

Justyna Madan
Justyna Madan
W próbkach wody pobranych z Odry wykryto ponad 100 000 komórek alg tego gatunku na mililitr. Co należy robić aby podobna katastrofa ekologiczna nie powtórzyła się?
W próbkach wody pobranych z Odry wykryto ponad 100 000 komórek alg tego gatunku na mililitr. Co należy robić aby podobna katastrofa ekologiczna nie powtórzyła się? Jaroslaw Jakubczak/Polska Press
W ciągu kilku tygodni wyłowiono z Odry setki tysięcy martwych ryb, pojawił się też problem wtórnego zanieczyszczenia spowodowanego rozkładem ryb i mięczaków spływających z wyższych odcinków rzeki. Odbudowa ekosystemu może potrwać kilka lat i chociaż mówi się o zakwicie złotych alg, to konkretna przyczyna klęski w Odrze wciąż nie jest znana. Czy przyczyny naturalne zaistniałej sytuacji, są rzeczywiście naturalne i czy Odra wróci do stanu sprzed katastrofy?

- Wymieranie ryb w rzece Odrze to bardzo poważna katastrofa ekologiczna, spowodowana najprawdopodobniej industrialną działalnością człowieka. To katastrofa nie tylko dla Odry – Bałtyk też jest zagrożony, bo to do niego spływają wody z zatrutej rzeki - mówi Mirosław Proppe, Prezes Zarządu WWF Polska.

Proppe dodaje, że "zatrucie Odry to silny sygnał ostrzegawczy dla rządów w regionie Morza Bałtyckiego, że nasz wspólny akwen może ucierpieć. Powinien to być również sygnał dla wszystkich krajów Europy, że gdy wysychają rzeki, a temperatury są ekstremalnie wysokie, należy upewnić się, że zbiorniki wód kopalnianych i poprzemysłowych są dobrze zabezpieczone, aby nie spowodować kolejnych katastrof."

Jesteśmy świadkami katastrofy ekologicznej. Co się stało z Odrą?

- Obserwujemy masowe śnięcia w Odrze, ale chciałbym zasygnalizować, że takich przypadków, chociaż na mniejszą skalę, mamy w Polsce więcej. Od 15 lipca zaczęły się na Biebrzy, Narwi, Supraśli, Nerze, jeziorze Niepruszewskim i wielu innych – mówi prof. dr hab. Krzysztof Szoszkiewicz, Katedra Ekologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu.

Profesor wymienia trzy możliwości, dlaczego mogło dojść do masowego śnięcia ryb w Odrze:

Zrzuty substancji toksycznych – jednak, aby spowodować katastrofę na taką skalę, musiałyby to być duże ilości chemikaliów wylanych przez człowieka do rzeki. - W przypadku obecnych incydentów na Odrze jest to mało prawdopodobne, dotychczas ani służby państwowe, ani społecznicy, ani wędkarze nie wytropili potencjalnego truciciela – tłumaczy ekspert.

Niedobór tlenu – o tej porze roku prawie wszystkie zbiorniki wodne zmagają się z niedoborem tlenu, mają one wielometrową, odtlenioną warstwę przy dnie. – Do jesieni, kiedy wymieszają je silne wiatry, będzie to swojego rodzaju „strefa śmierci” – zauważa prof. Szoszkiewicz. W warstwie odtlenionej rozwijają się bakterie, które w takich warunkach produkują dodatkowo toksyczny siarkowodór i amoniak, który działa parząco na skrzela. Panujące bardzo wysokie temperatury i brak wiatru powodują, że odtleniona warstwa się zbliż do powierzchni i ryby ulegają śnięciu.

Glony, złote algi – Kiedy dochodzi do zakwitu uwidaczniającego się powstawaniem gęstego zielonego „kożucha” na powierzchni wody, poszczególne gatunki glonów starają się zyskać przewagę nad konkurentami i bronić się przed drapieżnymi mikroorganizmami, wydzielając tzw. substancje allelopatyczne. Znanych jest kilkaset tego typu związków chemicznych, które oddziałują szkodliwie na inne organizmy. Glony wytwarzają je w przeciwko innym mikroorganizmom, ale niektóre z tych substancji są toksyczne także dla ryb. I tutaj pojawia się najbardziej znany nauce gatunek - Prymnesium parvum, czyli należące do złotowiciowców „złote algi”.

Substancje wytwarzane przy zakwicie glonów, to swego rodzaju broń chemiczna, która ma zapewnić przestrzeń życiową dla rozwoju własnego gatunku.

Złote algi przyczyną masowego śnięcia ryb w Odrze?

„Złote algi” nie były dotychczas przedmiotem szerszych badań naukowych w Polsce, ale na świecie powstały setki publikacji na ten temat. Znają je Stany Zjednoczone, Europa Zachodnia czy Japonia. Wykazano, że to właśnie Prymnesium parvum często powoduje wydzielanie substancji toksycznych, a co za tym idzie – jest przyczyną wielu przepadków masowego śnięcia ryb zarówno w rzekach, jak i jeziorach.

O wykryciu złotych alg w próbkach wody pobranych z Odry donosi również Instytut Ekologii Słodkowodnej i Rybactwa Śródlądowego im. Leibniza (IGB). Stwierdzono ponad 100 000 komórek alg tego gatunku na mililitr, choć stężenie to zostało już rozcieńczone przez dopływ Warty. Masowy wzrost glonów spowodował znacznie podwyższone odczyty dla tlenu, pH i chlorofilu.

- Skutki działania toksyn prymarnych są szczególnie niszczące dla zwierząt oddychających skrzelami, takich jak ryby, dla mięczaków, takich jak małże, a także dla płazów, ponieważ na przykład błony śluzowe i drobne naczynia krwionośne są atakowane i rozkładane. Toksyna nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzi – wyjaśnia WWF Polska.

Organizacja dodaje, że chociaż „Prymnesium parvum preferują wody słonawe i słone, które nie występują naturalnie na zagrożonym odcinku Odry. Ich zakwit (masowe namnożenie) w słodkowodnej Odrze wskazuje, że warunki środowiskowe uległy nagłej zmianie na bardziej optymalne dla tego gatunku, co nie było zjawiskiem naturalnym, lecz spowodowanym przez działalność człowieka."

Problemem są liczne zapory w górnym biegu Odry i jej dopływów, w których niemal nie występuje wymiana wody, zwłaszcza przy niskich stanach. - Oznacza to, że silnie zasolona, ciepła i bogata w składniki odżywcze woda przebywała dłuższy czas w tych zbiornikach (np. odstojnikach wód zasolonychz kopalni), doprowadzając do wykwitu w niej alg, a następnie trafiła do Odry. To z kolei oznacza, że zasolona woda, sztuczne zbiorniki, kanalizacja i regulowanie Odry przyczyniły się do katastrofy – podsumowuje WWF Polska.

  • Kiedy mówimy o śnięciu i substancjach toksycznych wydzielanych przez glony, można powiedzieć, że są to naturalne przyczyny, ale ich nasilenie jest skutkiem zanieczyszczenia wód, które powodują proces eutrofizacji. W czystych wodach niedobory tlenu są znacznie mniej dotkliwe i zjawisko przyduchy będzie o wiele słabsze, albo w ogóle jej nie będzie, a rozwój glonów jest dużo mniejszy – dodaje prof. Krzysztof Szoszkiewicz.

Odbudowa ekosystemu Odry potrwa wiele lat?

Profesor Szoszkiewicz podkreśla, że w rzece zasoby wody permanentnie się przemieszczają z nurtem. Oznacza to, systematyczna wymianę wody, która napływa z góry rzeki. Z jednej strony może to oznaczać łatwiejsze pozbycie się ładunku zanieczyszczeń, z drugiej – problem przemieszcza sią w miejsca położone w dole rzeki i na wybrzeże Bałtyku.

- Do Odry napłynie wkrótce wiele ryb z dopływającymi do niej ciekami, ale tych dużych osobników nie będzie przez jakiś czas. Zmieni się też skład gatunkowy. Kilka lat potrwa, zanim rybostan w rzece wróci do pierwotnego stanu – tłumaczy ekspert.

WWF Polska stawia sprawę jasno: „Katastrofa w Odrze to tragedia, która dotknie cały region – zarówno zwierzęta żyjące w wodzie i wokół niej, jak i mieszkańców okolic, spośród których wielu utrzymuje się dzięki rzece.”

- To, co się dzieje na Odrze, wpływa na całą jej dolinę. Jeżeli jest tam jakaś bardzo toksyczna substancja, to mogą zostać skażone wody gruntowe i wody pitne. Na razie w Odrze jest niski stan wody, więc to wody gruntowe zasilają rzekę. Jednak gdy tylko spadnie deszcz i podniesie się woda w rzece, to zacznie ona zasilać wody gruntowe. Musimy zdać sobie w końcu sprawę, że rzeki to są takie arterie kontynentów. Jeżeli cokolwiek robimy na jednej z tych rzek, wpływa to na znacznie większy obszar – mówi dr Alicja Pawelec, Specjalistka ds. Ekosystemów Wodnych w WWF Polska.

Kontakt z wodą z Odry może stanowić zagrożenie dla zwierząt lądowych, w tym ptaków. Jeśli substancje, które zatruły Odrę, mają zdolność kumulowania się w ciałach, to każde zwierzę, które zje skażoną rybę, również zostanie narażone. Ponadto stan Morza Bałtyckiego, które jest już mocno zanieczyszczone, może jeszcze bardziej się pogorszyć.

O wodę trzeba dbać!

- Głównym problemem naszych wód jest proces eutrofizacji, który polega na tym, że zanieczyszczenia biogenne, które bezpośrednio nie są szkodliwe dla żywych organizmów, powodują rozwój dużej biomasy glonów. „Kożuch” kwitnących glonów ogranicza dopływ światła do toni wodnej, a po ich opadnięciu na dno rozkładane są przez bakterie w procesie zużywającym dostępne zasoby tlenu – mówi prof. Szoszkiewicz.

Ekspert podkreśla, że należy dbać o jakość wód i ograniczać dopływ zanieczyszczeń ze źródeł punktowych i powierzchniowych. – Aby ścieki były dostatecznie oczyszczone, potrzebne są lepsze technologie ich oczyszczania. Ważne jest również ograniczanie dopływu zanieczyszczeń pochodzących z działalności rolniczej poprzez odpowiednią uprawę pól, stosowanie mniejszych dawek nawozów, sianie międzyplonów po orce jesiennej, aby gleba zawsze była pokryta roślinami – wymienia ekspert.

Bardzo korzystna jest zamiana gruntów ornych na trwałe użytki zielone, zwłaszcza wzdłuż cieków, które wówczas będą działać jak filtry, absorbujące podczas intensywnej ulewy, chemiczne nawozy spływające do rzek.

- Nie możemy zapominać o krzywdach, które jako ludzie wyrządzamy rzekom i żyjącym w nich stworzeniom. Wywołany przez człowieka kryzys klimatyczny podgrzewa wodę w rzekach i odbiera im tlen, nawozy i odchody zwierząt hodowlanych, w związku z coraz bardziej przemysłowym rolnictwem, zatruwają rzeczne życie, pycha i nieprzemyślane decyzje rządzących, którzy chcą regulować rzeki, stawiać tamy, betonować brzegi, prowadzą do zaniku wielu gatunków rzecznych zwierząt i roślin – podkreśla Katarzyna Bilewska, szefowa zespołu komunikacji Greenpeace Polska.

Bilewska dodaje, że w tych przypadkach sprawcy są znani i powinno się ich ścigać. - Aby obecna odrzańska katastrofa nie stała się naszą codzienną normą, musimy pilnie walczyć z kryzysem klimatycznym, ograniczyć przemysłowy chów zwierząt i przywrócić dzikość, gdzie się tylko da! Ratujmy nasze rzeki - apeluje.

Źródło: rozmowa z prof. dr hab. Krzysztofem Szoszkiewiczem z UP w Poznaniu, Greenpeace Polska, materiały prasowe WWF Polska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Materiał oryginalny: Co stało się z Odrą? Rzeka jaką znamy prędko nie wróci. Odbudowa ekosystemu potrwa lata. Jakie są tego powody? Tak należy dbać o rzeki - Strefa Agro

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie