Czartoryscy, artystokratyczny ród krezusów, kolekcjonerów i niedoszłych monarchów

Wiesław Pierzchała
Główna siedziba książąt Czartoryskich: pałac w Puławach zwany „polskimi Atenami”, gdzie bywali znakomici malarze i pisarze z Norblinem, Kniaźninem i Niemcewiczem na czele.
Główna siedziba książąt Czartoryskich: pałac w Puławach zwany „polskimi Atenami”, gdzie bywali znakomici malarze i pisarze z Norblinem, Kniaźninem i Niemcewiczem na czele. Fot. archiwum
Wśród znamienitych przedstawicieli rodu Czartoryskich byli tacy politycy, jak Adam Jerzy książę Czartoryski zwany królem Polski na uchodźstwie i kolekcjonerzy, którzy zgromadzili takie arcydzieła, jak „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci

Czartoryscy to jedna z najsłynniejszych i najpotężniejszych rodzin w dziejach Polski. Wśród nich byli znakomici politycy, jak Adam Jerzy książę Czartoryski zwany królem Polski na uchodźstwie, tudzież wytrawni kolekcjonerzy, którzy zgromadzili takie arcydzieła, jak „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci – najsłynniejszy obraz w zbiorach polskich.

Cieniem na ich dziejach kładą się zbyt bliskie relacje z grabarzem I Rzeczypospolitej – carycą Katarzyną II i ściągnięcie jej wojsk nad Wisłę. Potęga Czartoryskich sprawiła, że Adam Mickiewicz podkreślał, iż jest to jedyna w Europie rodzina prywatna, która ma własne dzieje polityczne. Jakie?

O tym przeczytamy w książce Zofii Wojtkowskiej „Saga rodu Czartoryskich” wydanej przez Iskry. Jest to pierwsza monografia o rodzinie, której wizytówką stało się słynne ugrupowanie polityczne Familia rozdające karty u schyłku I Rzeczypospolitej.
Twórcami Familii i potęgi rodu było sławne rodzeństwo: kanclerz wielki litewski Michał Czartoryski, wojewoda ruski August Czartoryski oraz Konstancja Czartoryska, która poślubiła Stanisława Poniatowskiego i została matką przyszłego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Mózgiem stronnictwa był książę Michał, zaś zapleczem finansowym książę August nazywany kasjerem, bankierem lub skarbnikiem Familii. Wcale to nie dziwi, gdyż był prawdziwym krezusem. A to dlatego, że jego małżonką została Zofia Sieniawska, mająca 300 miast i 700 wsi. Była to tak wielka fortuna, że książę August z dnia na dzień stał się jednym z najbogatszych Polaków i Europejczyków. Nic więc dziwnego, że mógł hojną ręką finansować poczynania rodzinnej formacji. A te były nad wyraz ambitne. Widząc upadek Rzeczypospolitej Czartoryscy domagali się reform wojska i skarbu państwa, które należało wprowadzić w życie. Najlepiej przez pierwszą osobę w państwie, czyli króla.

Człowiek, który zamiast korony wolał książki, obrazy i piękne kobiety

Po śmierci Augusta III na tronie powstał wakat i Familia postanowiła osadzić na nim swojego człowieka. Wybór padł na znanego w dziejach jako generał ziem podolskich Adama Kazimierza księcia Czartoryskiego, który – ku zdumieniu rodziny – za żadne skarby nie chciał zostać monarchą. W tej sytuacji „namaszczono” Stanisława Augusta Poniatowskiego, którego drabina do kariery – jakby to ujął mistrz Sztaudynger – miała cztery litery i wiodła przez sypialnię jaśnie oświeconej Katarzyny II nazywanej przez oświeceniowych filozofów francuskich Semiramidą Północy.
Postawa krnąbrnego „pretendenta” najbardziej zbulwersowała jego ojca, wspomnianego księcia Augusta, który wygarnął mu bez ogródek:

– „Nie chciałeś, głupcze, korony, to teraz zobacz, jak Stasiowi w niej do twarzy”.

Decyzja Adama Kazimierza księcia Czartoryskiego nie dziwi, bowiem pociągała go nie tyle polityka, co książki, malarstwo i piękne kobiety. Wydawało się, że wziął sobie do serca maksymę starego Horacego, carpe diem, i po prostu używał uroków żywota. Pomysłów nie brakowało. Za młodu jego popisowym numerem było przebieranie się za brodatego mędrca ze Wschodu, który czyta w myślach i wieszczy przyszłość. W tym celu wynajął w stolicy szopę, w której przyjmował śmietankę towarzyską Warszawy. Wśród niej były dobrze znane księciu damy, które nie mogły wyjść z podziwu, jakim cudem tajemniczy mag z Orientu zna ich sercowe tajemnice.

Nasz bohater dał się też poznać jako wielki miłośnik książek, które poprzez swoich ludzi namiętnie kupował w kraju i za granicą. Stąd jego doborowa – pełna białych kruków, licząca kilkadziesiąt tysięcy woluminów i znana w całej Europie – biblioteka w pałacu w Puławach. Niestety, zły los w postaci Moskali okrutnie się z nią obszedł. Znakomity bibliofil wsparł finansowo insurekcję kościuszkowską. Po jej upadku zemsta Rosjan była straszliwa. Książki razem z meblami i obrazami zostały spalone na stosie przed rezydencją, którą zdemolowano, splądrowano i rozszabrowano.

Frywolna księżna, która zasłynęła nie tylko na niwie łóżkowej

Książę Adam Kazimierz otrząsnął się po tym ciosie i zabrał się za odbudowę swych zbiorów. Wspierała go małżonka – słynna Izabela z Flemmingów uważana za pierwszą skandalistkę I Rzeczypospolitej. Jej romanse przeszły do legendy. Jednak z początku nic nie zapowiadało jej podbojów miłosnych, ponieważ – jak podkreśla autorka książki – była niewiastą „brzydką, przestraszoną i niewykształconą”. Wszystko przez ospę, która ją oszpeciła.

Jednak ślady po ospie z czasem zagoiły się i księżna Izabela stała się wielce atrakcyjną białogłową. Tak bardzo, że zakochał się w niej sam książę Nikołaj Repnin, wszechmocny ambasador rosyjskiej imperatorowej, który praktycznie rządził Polską. Stąd ich głośny romans. Jego owocem miał być książę Adam Jerzy, najsłynniejszy przedstawiciel Czartoryskich.
Księżna Izabela nie należała więc do żon przesadnie wiernych. Na efekty nie trzeba było czekać. Cała Warszawa twierdziła, że ojcem jej drugiego syna Konstantego był słynny francuski awanturnik diuk de Lauzun, autor pikantnych „Pamiętników”, zaś jej córkę Marię przyszłą Wirtemberską nazywano pieszczotliwie „Ciołkówną”. A to dlatego, że miała pochodzić ze związku z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim herbu Ciołek.

Na szczęście frywolna księżna Izabela zasłynęła nie tylko na niwie łóżkowej. Na jej miłostki i romanse możemy przymknąć oko w sytuacji, gdy na początku XIX wieku otworzyła w Puławach słynną Świątynię Sybilli – pierwsze muzeum narodowe w dziejach Rzeczypospolitej. Oczywiście jej dowcipny małżonek nie byłby sobą, gdyby z tej okazji nie spłatał figla. Otóż na fasadzie budynku umieścił napis, z którego wynikało, iż dzielna księżna Izabela „zebrała” liczne pamiątki polskie. Jednak nad literą „z” umieścił okazały diament, tak że zaskoczeni uczestnicy uroczystości przeczytali, iż pani na Puławach tak naprawdę zgromadzone eksponaty... „żebrała”.

Koroną zbiorów była słynna Dama z łasiczką

Księżna Izabela nie spoczęła na laurach i kilka lat później otworzyła w Puławach drugie muzeum – Dom Gotycki. W obu obiektach powstała unikatowa kolekcja nie tylko polskich skarbów narodowych – antyków i pamiątek, lecz także zbiór przedmiotów związanych ze słynnymi postaciami europejskimi, jak na przykład krzesło Williama Szekspira. Jednak koroną tej kolekcji stały się trzy bezcenne obrazy: zaginiony podczas ostatniej wojny „Portret młodzieńca” Rafaela, „Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta i arcydzieło Leonarda da Vinci znane powszechnie jako „Dama z łasiczką”, mimo że widzimy na nim gronostaja.
Ta bajeczna kolekcja – licząca dzisiaj 86 tys. obiektów muzealnych i 250 tys. obiektów bibliotecznych – od kilku lat należy do Muzeum Narodowego w Krakowie, czyli jest własnością państwa polskiego. To efekt umowy zawartej między resortem kultury a Adamem Karolem księciem Czartoryskim, który gromadzone przez wieki zbiory rodzinne odstąpił Polsce za 100 milionów euro, co z pewnością nie jest kwotą wygórowaną.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie