Czołgiem w Łódź

Na barykadzie
Łukasz Kaczyński
Łukasz Kaczyński Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego
Pech chciał, że ani Niemcy, ani alianci nie zbombardowali dotkliwie Łodzi podczas II wojny światowej. Może dlatego, że inaczej niż np. w Birmingham, nie było tu fabryki broni. Pora chyba kupić jakiś czołg, choćby od ruskich, porządnie się rozpędzić i ten niefart naprawić. Nawet jeśli miałby się od tego zatrząść fotokolaż zburzonej Łodzi przygotowany przez grupę Łódź Kaliska na wystawę "Maszyny drżące" w Atlasie Sztuki i wciąż tam eksponowany.

Śmieszy, tumani, przestrasza - taka przez lata była Łódź Kaliska, ważna grupa współczesnej polskiej awangardy. Ale za śmiechem szła głębsza refleksja. Teraz grupa spoważniała. Fotokolaż w Atlasie ukazuje Łódź widzianą z lotu ptaka, z której usunięte zostały wszystkie budynki zbudowane przed 1945 rokiem. Tej trosce o miejską tkankę towarzyszy jednak zgrzyt wywołany na myśl o tym jak członek grupy, Marek Janiak, z zawodu architekt wnętrz, a od dwóch lat architekt miasta, zmienił się w szalonego maga i chciał przesunąć pomnik Kościuszki, tworząc z placu Wolności kolejną pracę Łodzi Kaliskiej.

Czołgiem w Łódź? W nasze piękne kamienice? Och, to straszne, ratujmy je. A jednak. Łódź nie radzi sobie z historią, ale gorzej, że staje się tej historii więźniem. Archaiczny XIX-wieczny układ ulic w centrum i często, acz nie zawsze, towarzysząca mu tandeta budowlana to kula u nogi. Szybko i tanio budowano Łódź, więc niech stygnie zachwyt nad eklektyzmem kamienic. Piękne zdobienia? Ornamenty? Z katalogu i spod sztancy! Budynki mają wartość gdy są częścią zjawiska społecznego jakim np. w pewnym stopniu wciąż jest ulica Piotrkowska.

Dobry czołg i kierowca, który umie odpowiedzieć na pytanie: co zostawić, a co zburzyć, to nie wszystko. Łuszczące się "straszydła" sukcesywnie (!) znikające z ulic Rewolucji, Zgierskiej i innych zastępowane winny być miejscami przyjaznymi dla mieszkańców i nowoczesną architekturą, o takim kształcie i standardzie. Przykładem jakościowego skoku był kiedyś nieco zapomniany (czy i przez Marka Janiaka?) łódzki modernizm. Paćkanina spod znaku "Mia100 kamienic" przedłuża XIX wiek, a prezydent Łodzi zachowuje się jakby wolała trzymać sztamę z tymi, co zalepiają dziury niż z tymi, co popychają miasta do przodu. Ilu jest pasjonatów, którzy zamieszkają w wyremontowanych kamieniach, skoro mogą mieszkać na obrzeżach, wśród zieleni? Ilu jest fanów sportów ekstremalnych, którzy zamieszkają na ul. Legionów? Łódź na wzór Birmingham potrzebuje wieloletniego Wielkiego Planu, którego bez pomocy rządowej pewnie się nie przeprowadzi. Tylko kto będzie spijał śmietankę, gdy po wyborach, Boże uchowaj, runie obecny "porządek"?

Łukasz Kaczyński

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
:))))))))))).
S
Smunty czytelnik
Jak bym przeczytał taki artykuł w czasach PRLu to bym się nie zdziwił... Ale sądziłem, że ciemnota władz tamtego okresu już minęła, widać są jeszcze jakieś niedobitki...
N
NO
Co to znowu za matołek promujący autostrady w centrum Łodzi i bloki zamiast kamienic?
Dodaj ogłoszenie