Czy dyrektor szkoły powinien być "dożywotni"?

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Maciej Kałach fot. Grzegorz Gałasiński/archiwum
Od pierwszego dzwonka w Łodzi głośniejsza okazała się awantura w XXXI Liceum Ogólnokształcącym. Bożena Matuszczyk, od 23 lat dyrektor szkoły na Dąbrowie, popełniła błąd formalny zgłaszając się do konkursu. Tym samym straciła szansę na reelekcję, bo konkurs pozostał nierozstrzygnięty, a w takim przypadku prawo wskazania dyrektora przypada UMŁ. Urzędnicy wybrali Ewę Łoś, dotąd szefową XXXV LO, czyli ogólniaka bliskiego likwidacji. Duża część rady pedagogicznej XXXI LO dyrektor Łoś nie chce, bo ta "nie powinna opuszczać tonącego okrętu".

Teoria spiskowa zakłada, że UMŁ zapewnia Łoś miękkie lądowanie w zamian za wyciszanie, a przynajmniej brak wspierania protestów w XXXV LO przeciw likwidacji tego ogólniaka.

Ale co, jeżeli urzędnicy bez drugiego dna uznali, że szkoda "topić" zdolności Łoś z jej szkołą, zaś 23 lata Matuszczyk to za długo, więc postanowili wpuścić do szkoły trochę świeżego powietrza? A nawet więcej niż "trochę" i stąd decyzja o niewskazaniu przez UMŁ żadnego z obecnych nauczycieli XXXI LO, choć podobno znalazłaby się co najmniej dwójka chętnych.

Beata Jachimczak, dyrektor wydziału edukacji w UMŁ, to oczytana osoba. Jako doktor pedagogiki i specjalistka od zarządzania oświatą na pewno zna raport, który w 2012 r. z ramienia Ośrodka Rozwoju Edukacji przedstawił Szymon Więsław. Badacz zajął się sytuacją dyrektorów polskich szkół i przedstawił kilka rekomendacji. Wśród nich postulat zakazu pełnienia funkcji w jednej placówce dłużej niż dwie kadencje.

W raporcie Więsława przeczytamy, że "zmiany osób kierujących placówkami nie należą do częstych - ponad połowa dyrektorów objęła stanowisko ponad 8 lat temu", czyli znajdują się pod koniec swojej drugiej pięcioletniej kadencji. Co siódmy szef szkoły jest w trakcie co najmniej czwartej kadencji. W ogólnopolskim badaniu ujawnili się rekordziści dowodzący nauczycielami w jednej szkole od lat siedemdziesiątych - czyli od ponad siedmiu kadencji.

Badacz retorycznie pyta, czy taki "zasiedziały" dyrektor może pewnego dnia zacząć wdrażać nowe metody zarządzania swoją placówką.

"Brak jakiejkolwiek mobilności zawodowej dyrektorów jest ważną przyczyną porażek wielu reform wdrażanych w oświacie" - twierdzi Więsław. I wnioskuje, że zakaz trzeciej kadencji lub pełnienia funkcji kierowniczej w szkole, w której było się wcześniej nauczycielem, doprowadzą do "konieczności wymiany kadr", a w konsekwencji do "transferu wiedzy i doświadczenia kadry kierowniczej z różnych szkół".

Czy w Łodzi warto wdrażać tezy z raportu ORE? Chyba nie "z automatu". Zakaz trzeciej kadencji spowodowałoby przeniesienie dyrektorów np. kilku prężnie rozwijających się szkół zawodowych. Janusz Bęben rządzi Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 już od 1988 r., ale trudno go uznać za bojącego się zmian, bo wciąż w towarzystwie partnerów z rynku pracy uruchamia nowe kierunki - ostatnio gazownictwo oraz energetykę odnawialną.

Z drugiej strony I Liceum Ogólnokształcące, uchodzące za najlepsze w województwie "zakazu Więsława" w ostatnich dekadach przestrzega. Po kadencji Wiesławy Zewald (1991 - 2000) Jan Kamiński rządził "jedynką" do 2010 r., gdy UMŁ przekazał ster szkoły Ewie Wojciechowskiej. Więsław wspomina w raporcie ORE, że długie dyrektorowanie może powodować wypalenie zawodowe, bo trudno o perspektywy dalszego awansu. Zewald i Kamiński perspektywy dostrzegli, ta pierwsza była m.in. kuratorem, ten drugi jest nim obecnie.

Raport ORE, czyli jednostki podlegającej ministerstwu edukacji, nie sprawił, że MEN przejęło się zawartymi w dokumencie postulatami. Czy postanowiła je wdrażać Beata Jachimczak? W Łodzi przeszkód nie ma, bo Małgorzata Joniuk-Piątkowska, dyrektor ZSP nr 5 i żona wiceprezydenta Krzysztofa Piątkowskiego, rozpoczyna dopiero drugą kadencję.

Maciej Kałach

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
po co ja coś piszę
Czy ma Pani świadomość, że najlepsza szkoła (wg. Pani klasyfikacji) w Łodzi opiera swoje dobre wyniki na chorym systemie edukacji i ocenie ucznia wg. tego standardu? Wyjaśnię: chory polski system edukacji polega na konsekwentnym zmuszaniu uczniów do pochłaniania teorii książkowej.
Tak też sie ocenia uczniów tj. im więcej wklepałeś tym lepszą ocenę uzyskasz. Taka szkoła będzie kształciła mentalnych zombi. A i jeszcze jedno: Każdy kiedyś zaczynał od małych rzeczy. To tak dla wyobraźni.
Dodaj ogłoszenie