Dariusz Joński: W jednomandatowych okręgach i tak decydował partyjny szyld

Piotr Brzózka
Dariusz Joński: w tych wyborach rząd wykorzystał wszystkie dostępne instrumenty na niespotykaną dotąd skalę, obiecując wszystko wszystkim
Dariusz Joński: w tych wyborach rząd wykorzystał wszystkie dostępne instrumenty na niespotykaną dotąd skalę, obiecując wszystko wszystkim Krzysztof Szymczak/archiwum Dziennika Łódzkiego
Rozmowa z Dariuszem Jońskim, szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej w województwie łódzkim.

Jak nastrój?
Nie namówi mnie pan na roz-mowę o wynikach głosowania do sejmiku. Właśnie wnioskowaliśmy o unieważnienie tych wyborów. Wyniki, które spływają, są tak niewiarygodne, a skala nieprawidłowości tak duża, że co tu komentować.

Ale wiadomo, że plany mieliście mocarstwowe: porozumienie programowe z PiS, długo wyczekiwany udział we władzy...
Nie namówi mnie pan na dzielenie skóry na niedźwiedziu.

A kto mówi o dzieleniu skóry. Dziś złośliwcy pytają się, jak będzie się nazywał klub SLD, jeśli będziecie mieć tylko jednego radnego. Może "Bors One Man Club"?
Zobaczymy... (śmiech). Chętnie umówię się na rozmowę po ogłoszeniu wyników.

W Łodzi jest już wszystko jasne. Trela wypadł bardzo mizernie.
On wykonał tytaniczną pracę, był na wielu spotkaniach, przyjął taktykę od drzwi do drzwi. Mogę mu tylko podziękować. Ale w tych wyborach rząd wykorzystał wszystkie dostępne instrumenty na niespotykaną dotąd skalę, obiecując wszystko wszystkim. W Łodzi pani premier obiecała kilka miliardów złotych i stworzyła iluzję, że to PO z PSL będzie rozdawać unijne pieniądze i że wszystko od nich zależy. Minister sprawiedliwości dorzucił do tego tunel średnicowy... Będziemy z tego rozliczać PO, ale widać ta iluzja trafiła na podatny grunt.

A co z rozliczeniami w łonie SLD?
Na razie trwa kampania. Będziemy rozmawiać i wyciągać wnioski za 2 tygodnie, bo niewątpliwie spodziewaliśmy się lepszego wyniku. Nie spodziewam się rewolucji osobowych, ale może nastąpi zmiana oferty programowej. Kiedyś lewica stawała za bezrobotnymi i emerytami, dziś powinna stawać też za pracownikami, drobnymi przedsiębiorcami.

W całym województwie potraciliście mandaty radnych...
Okazało się, że w jednomandatowych okręgach wyborczych i tak największą rolę odgrywają szyldy partyjne. Jak popatrzymy na Tomaszów, Pabianice, Bełchatów, to PiS brało po 90 procent rad, ludzie głosowali na szyldy, a nie konkretne nazwiska - bo nikt ich nie znał, wielu z tych ludzi jest w radach po raz pierwszy.

Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie