Depko: W przypadku Trynkiewicza nie wierzę w skuteczną terapię. W więzieniu to niemożliwe

Justyna Bakalarska
Andrzej Depko
Andrzej Depko GRZEGORZ DEMBINSKI / POLSKAPRESSE GLOS WIELKOPOLSKI
- Przepraszam bardzo, ale jaką efektywność posiada terapia w więzieniu? Przede wszystkim przygotowanie osób do leczenia takich przypadków, tych, którzy siedzą w więzieniu, są znikome. To jest jedna wielka fikcja - mówi seksuolog Andrzej Depko w rozmowie z Justyną Bakalarską.

Jeśli mamy mówić o pedofilii, najpierw warto by zdefiniować samo pojęcie. Według ekspertów nie wszystkie czyny pedofilskie to pedofilia. Kim więc są pedofile?
Pedofilia jest zaburzonym ukierunkowaniem popędu seksualnego, czyli parafilią (dawniej używano określenia dewiacja seksualna), w której cechą charakterystyczną jest osiąganie podniecenia seksualnego i satysfakcji seksualnej wyłącznie z dziećmi. Niedojrzałość partnera seksualnego jest warunkiem podjęcia aktywności seksualnej. Zachowanie seksualne osoby dorosłej w stosunku do dziecka może być motywowane zaburzeniami seksualnymi pod postacią wspomnianej parafilii lub może być zastępczą formą rozładowania popędu seksualnego.

Dla pedofila preferencyjnego angażowanie lub fantazjowanie o angażowaniu się w aktywność seksualną z dziećmi przed okresem pokwitania jest stałym i wyłącznym sposobem osiągania podniecenia seksualnego i orgazmu. Podejmowanie kontaktów seksualnych z dziećmi, które nie wynikają z dewiacji seksualnej, czyli są kwalifikowane do grupy kontaktów zastępczych, jest związane u mężczyzn albo z trudnościami w nawiązywaniu kontaktów z kobietą dojrzałą bądź z niedostrzegania przez mężczyznę niestosowności podejmowanych kontaktów seksualnych z dzieckiem albo zaburzeniami osobowości, chorobą psychiczną, niedorozwojem umysłowym.

Skąd się biorą takie zaburzenia?
Jest wiele teorii, które odpowiadają na to pytanie. Jest ich co najmniej osiem, więc na potrzeby wywiadu nie ma możliwości, aby o nich wszystkich rozmawiać. Jedna z nich zakłada, iż osoby molestowane seksualnie w dzieciństwie mają predyspozycje do molestowania innych po osiągnięciu dorosłości. Inne teorie mówią o zaburzeniach w funkcjonowaniu określonych struktur ośrodkowego układu nerwowego.

Skoro nie mamy pewności, co jest podstawą tych zaburzeń, to czy w ogóle jest szansa na wyleczenie osób dotkniętych takimi zaburzeniami?
Szansy na wyleczenie nie ma. Ktoś, kto jest dotknięty parafilią (zaburzeniami preferencji seksualnych - red.), będzie tę parafilię miał do końca życia. Ona jest związana nierozerwalnie z jego osobowością. Natomiast można nauczyć taką osobę kontrolowania swoich zachowań, tak aby ta osoba uświadomiła sobie, że nie można zaspokajać swoich potrzeb kosztem innych ludzi. Dzięki terapii można wyuczyć się nowych zachowań, jednak preferencje pozostaną na zawsze. Nie można ich odrzucić, wyzbyć się ich.

Czego ma nauczyć pacjenta taka psychoterapia?
Celem tej terapii, tak jak mówiłem, jest nauczenie kontrolowania własnych zachowań. Nabycie umiejętności rozpoznawania sytuacji, w których popęd seksualny może zacząć narastać. Pacjent dowiaduje się, w jaki sposób należy unikać sytuacji, które aktywują jego popęd seksualny. Jak zachowywać się w momencie, w którym taki osobnik zaczyna odczuwać wzrastające napięcie. W jaki sposób kontrolować swoje zachowania, aby nie krzywdzić więcej bezbronnych osób.

Ile powinno trwać takie leczenie, aby było skuteczne?
Efektywny program powinien trwać minimum sześć lat. Jednak pacjent z zaburzeniami powinien pozostawać pod opieką psychoterapeuty nawet przez 20 lat.
A jak Pan się odnosi do kastracji chemicznej?
Co pani rozumie przez to pojęcie? Nie ma czegoś takiego jak kastracja chemiczna człowieka. To jest zwrot używany przez piarowców obecnego rządu dla zapewnienia sobie popularności i w celu manipulowania społeczeństwem. Nie ma czegoś takiego jak kastracja chemiczna, możemy mówić tylko o terapii farmakologicznej.

W takim razie czy uważa Pan, że terapia farmakologiczna jest skuteczna?
Taką terapię stosuje się po to, aby dać szansę oddziaływaniu psychoterapeutycznego, które jest znacznie dłuższe i przynosi trwalsze efekty. Farmakologia może być stosowana tylko u osób, które mają problem z utrzymaniem swojego napięcia seksualnego, nie radzą sobie z nim. Wówczas, aby ich to nie rozpraszało, można podawać farmakoterapię. Ale, trzeba to powiedzieć wyraźnie, jest to wyłącznie środek do celu. Bo najbardziej skuteczna jest psychoterapia. Terapia farmakologiczna nie leczy z zachowań parafilnych. Nie uczy kontrolować takich zachowań. Jedynie obniża popęd seksualny.

To jeszcze kilka słów o głośnej ostatnio sprawie Mariusza Trynkiewicza. On sam, pisząc list do jednej z dziennikarek, stwierdził, że nie siedział biernie w więzieniu, ale "przepracował lata, które tam pędził". Myśli Pan, że skutecznie?
Przepraszam bardzo, ale jaką efektywność posiada terapia w więzieniu? Przede wszystkim przygotowanie osób do leczenia takich przypadków, tych, którzy siedzą w więzieniu, są znikome. To jest jedna wielka fikcja. Przecież nikt nie przygotował tych ludzi do tego, żeby prowadzili takie leczenie. Od wielu lat już powtarzam retoryczne pytanie, kto w Polsce został skierowany kiedykolwiek do renomowanego europejskiego ośrodka, gdzie są pacjenci leczeni z tego typu zaburzeń? Nie można nauczyć się odpowiednich zachowań z terapii, która polega wyłącznie na oglądaniu filmów i poznawania zasad takiej terapii z prezentacji PowerPoint.

Czyli uważa Pan, że taka terapia, którą przeszedł Trynkiewicz, nie przyniesie efektów?
Nie wierzę w to.

A jak Pan ocenia najnowszą ustawę, która ma kierować byłych więźniów na przymusowe leczenie?
Jeszcze raz powtarzam, jeżeli mamy kogoś kierować na przymusowe leczenie, to musimy odpowiedzieć sobie przede wszystkim na pytanie, czy są ośrodki przygotowane do tego leczenia? Bo tak naprawdę jedyne, co zrobiono z tą ustawą, to ogłoszono konkurs, w którym trzeba było w pierwszej kolejności przygotować budynki spełniające określone wymogi. A nikt nigdy nie zastanawiał się nad kwalifikacjami osób, które mają tam leczyć. Więc jeśli ta ustawa ma być ustawą typu represyjnego, służącą odizolowaniu tych osób i zapewnieniu im aresztu w innej formie, to pewnie się sprawdzi. Natomiast jeśli jej celem ma być leczenie byłych więźniów, to niestety się nie sprawdzi, bo nie ma kto leczyć. Najpierw osoby, które przygotowują tę ustawę powinny wskazać kwalifikacje osób zdolnych do leczenia w takich placówkach. Proszę zauważyć, gdy tworzy się ośrodek kardiologiczny do przeszczepów serca, to nie zatrudnia się chirurgów z pierwszym stopniem specjalizacji, którzy do tej pory byli zatrudniani tylko przy operacjach wyrostka robaczkowego. Dlaczego nikt tego nie potrafi zrozumieć? Jeśli się chce tworzyć ośrodek specjalistyczny to trzeba w nim zatrudniać specjalistów z doświadczeniem.

Wideo

Materiał oryginalny: Depko: W przypadku Trynkiewicza nie wierzę w skuteczną terapię. W więzieniu to niemożliwe - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie