Dlaczego nie zabrać im prawa jazdy i samochodu?

Sławomir Sowa
Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego
"A mordy tych pijaków powinny być publikowane w gazecie" - tak jeden z internautów skomentował wyniki policyjnej akcji kontroli trzeźwości kierowców w Łodzi. Słusznie, lecz za mało.

W ciągu dwóch weekendowych nocy policja skontrolowała ok. 2100 kierowców, z czego 20 było na bani. Ale przecież wszystkich policja nie sprawdziła, więc nie wiadomo, ile jeszcze takich obłąkańców krążyło przez te dwie noce w Łodzi. Przez ile należałoby pomnożyć liczbę 20? Przez 5, 10, 100?

I czy 20 złapanych na gazie za kierownicą to dużo czy mało? Jeśli przypomnimy sobie, że tydzień temu kierowca z dwoma promilami zabił na pasach na ulicy Żeromskiego w Łodzi 10-letniego chłopca i 63-letnią kobietę, to znaczy, że co najmniej na 20 kierowcach ta zbrodnia nie zrobiła żadnego wrażenia, albo nadal nie widzą związku między piciem a prowadzeniem samochodu.

Jak można w takiej sytuacji oczekiwać, że przyniosą efekt jakiekolwiek akcje uświadamiające? Po każdym zabójstwie - bo tak trzeba to nazwać - dokonanym przez pijanego kierowcę, ludzie żądają wyższych kar. Może niektórym osobom zaspokoiłoby to poczucie sprawiedliwości, ale kara jest "po", a więc za późno.

Drastyczne zbrodnie wymagają drastycznych środków zapobiegawczych. Może ktoś się oburzy, ale właściwie dlaczego, złapanym na promilach za kierownicą, nie zabierać dożywotnio prawa jazdy i samochodu? Zanim zabiją,

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zygmunt

Te wszystkie proponowane zmiany w prawie karnym to tylko kamuflowany makijaż. Skuteczniejsze od pozbawienia wolności z pewnością byłoby zastosowanie takich środków prawnych jak: dożywotnio pozbawienie prawa jazdy, konfiskata pojazdu oraz publikacja wyroku w prasie. Wówczas takie sankcje oddziaływałyby o wiele skuteczniej i także profilaktycznie na innych potencjalnych pijaków za kierownicą. Przy takich sankcjach karnych rodzice rozbestwionych synalków i ich "dziani" koledzy - zbyt wiele by ryzykowali wpuszczając pijaka za kierownicę własnego samochodu.
Ale rządzący (wysoko postawieni pracownicy administracji publicznej, także policji) i parlamentarzyści nie chcą takiego zaostrzenia przepisów, bo to uderzy w nich samych. I w tym leży istota rzeczy. Dla nich widocznie ważniejsze są osobiste dobra materialne, niż życie przeciętnego obywatela (ofiary pijanego kierowcy).

Dodaj ogłoszenie