Dlaczego w Żelechlinku ludzie nie lubią Palikota?

Anna Gronczewska
W Żelechlinku Ruch Palikota uzyskał najniższe poparcie w województwie
W Żelechlinku Ruch Palikota uzyskał najniższe poparcie w województwie Artur Kostkowski
W wyborach do Sejmu Ruch Palikota zdobył 10,02% głosów. Lepszy wynik osiągnęły tyko PO i PiS. Nie wszędzie jednak Palikot zyskał sympatię wyborców. W gminie Żelechlinek na Ruch Palikota głosowało tylko 3,12 procent wyborców, najmniej w województwie łódzkim.

Wyborcze emocje jeszcze nie ucichły, choć znamy już listę nowych posłów i senatorów. W Żelechlinku, niewielkiej gminie, położonej w powiecie tomaszowskim, o wyborach przypominają nieliczne już plakaty, powieszone na słupach. Rozmawia się też o nich przed miejscowym minimarketem Groszek. Mieszkańcy powtarzają sobie wiadomość, że w ich gminie tylko 3,12 procent ludzi głosowało na Ruch Palikota. To najmniej w województwie, choć w skali kraju to ugrupowanie osiągnęło trzeci wynik.

56-letni Jan mieszka w Czechowicach, wsi należącej do gminy. Przed miejscowym minimarketem czeka na prezesa SKR.

- Zepsuł mi się ciągnik, nic w polu nie mogę zrobić - żali się. Słyszał, że u nich w gminie nie głosowano na Palikota.

- Widać ludzie go tu nie lubią. Głosowali, jak im pasowało, a widać Palikot im nie pasował - śmieje się. Zaraz też dodaje, że u nich w gminie mają swoich kandydatów.

- Ja tam zawsze na ludowców głosuję - zapewnia. - Przecież tu u nas w gminie, w Świniokierzu, mieszka Roman Jagieliński. Trochę błądził, ale znów należy do PSL. Szkoda, że nie startował w tym roku, bo na pewno na niego bym głosował.

Jan nie może się nachwalić Jagielińskiego, bo tyle dla gminy zrobił. Zwłaszcza gdy był ministrem rolnictwa.

- Załatwił dla naszej straży wóz, pomógł remizę wybudować - wychwala zasługi Jagielińskiego Jan. - A taki Palikot co dla naszej gminy zrobił? Tylko jakichś dziwolągów do Sejmu wprowadził. Ja na pewno na niego i jego ludzi nie głosowałem. Bo mnie zależy tylko, by w Polsce było dobrze.

Bogdan Kaczmarek jest wójtem gminy Żelechlinek już piątą kadencję. Sam należy do Polskiego Stronnictwa Ludowego, więc cieszy się, że ta partia zdobyła tu 48,9 procent głosów. To drugi wynik w województwie.

- U nas głosuje się na PSL i na PiS - mówi wójt Kaczmarek. - Wygrywają ludowcy, bo ruch ludowy ma tu bogate tradycje, sięgające jeszcze minionego wieku. Ludzie u nas są tradycyjni, odrzucają skrajności. Tu liczą się wartości chrześcijańskie. Jak mieszkańcy naszej gminy mają głosować na Palikota, jak ten chce walczyć z krzyżami, atakuje Kościół? Mówi o związkach partnerskich. Do naszych ludzi to nie trafia...

Wójt nie ukrywa, że jest dumny z mieszkańców swojej gminy. Wiedzą, jaką moc ma ich głos.

Stanisław Matysiak na chwilę przystaje i zsiada z roweru. Mówi, że nie głosował na Palikota, bo go nie zna. - Nie wiem, kto to jest - podkreśla. - Zresztą głosować nie byłem, bo akurat wyjechałem z Żelechlinka.

- Nie wie pan, kto to Palikot? - dziwi się przysłuchujący się rozmowie czterdziestokilkuletni mężczyzna, który grabi liście w małym parku koło kościoła. - Ja go też osobiście nie znam, ale widziałem w telewizji. Nie pasuje mi. Pyskaty jest, a ja pyskatych ludzi nie lubię. Widziałem, jak po chamsku do innych ludzi się odnosi. Nigdy bym na niego nie zagłosował. Ale na Jagielińskiego też nie, choć jest od nas. Z jego synami chodziłem nawet do szkoły. Nie zdradzę, dlaczego bym na niego nie głosował. Powiem tylko, że nie ma takiego, który by wszystkim dogodził...
Po chwili do dyskusji włącza się inny mieszkaniec Żelechlinka, która też zgarnia liście. Od razu zaznacza, że nie poda żadnego nazwiska, bo jest bezimienny.

- Co tak się pani dziwi, że na Palikota u nas nie głosowano? - mówi "bezimienny" mężczyzna. - Jak mają, k..., ludzie na niego głosować, jak go, k..., nie lubią! Posłem zostało takie babsko, co niedawno chłopem było. Jak tu na takich głosować!

Stanisław Matysiak przysłuchuje się tej rozmowie i po chwili mówi, że nie podobają mu się te całe wybory. Dosyć ma już tego pustego gadania polityków.

- Co taki Palikot czy inny polityk wie o naszych problemach? Co mają wspólnego z nami? - pyta Stanisław Matysiak. - Nic! Dawniej były dwie partie i wystarczyło. Dziś tylko pieniądze na wybory marnotrawią! Zamiast prowadzić takie kampanie, to dołożyliby pieniędzy rencistom czy dali na ośrodek zdrowia, by dobrze ludzi leczyli.

W Żelechlinku ostatnio spore poparcie ma też Prawo i Sprawiedliwość. Zebrało tu 36 procent, co przy 6,16 proc. poparcia dla PO jest niezłym wynikiem. Wójt Bogdan Kaczmarek uważa, że decydują o tym populistyczne hasła Prawa i Sprawiedliwości. Poza tym wiele osób słucha tu Radia Maryja i Telewizji Trwam. Ale pani Eugenia, która właśnie spieszy się na pogrzeb, twierdzi, że na pewno nie wszyscy są za PiS. Niektórzy mają pretensje do Antoniego Macierewicza. Kiedyś mieszkańcy Żelechlinka mieli problem, to pojechali do jego biura wyborczego w Piotrkowie. Macierewicz nawet do nich nie wyszedł.

- Zapamiętaliśmy to - mówi pani Eugenia. - Kiedy przyjechał do nas na spotkanie przed wyborami, to ludzie chcieli go z sali wyprowadzić. Nie byłam na tym spotkaniu, ale słyszałam. Skończyło się na tym, że jego ochroniarze wyprowadzili tego, co najbardziej atakował Macierewicza. Ale tak już jest, że politycy to o ludziach przypominają sobie dopiero przed wyborami.

Mimo tego incydentu Antoni Macierewicz dostał w gminie Żelechlinek 230 głosów. Lepszy wynik uzyskał tu Dariusz Klimczak z PSL, na którego głosowało 419 osób.

- Ja tam nie głosowałam ani na Palikota, ani na Macierewicza - zdradza pani Eugenia. - Zawsze za ludowcami jestem.

W miejscowym barze, znajdującym się naprzeciwko minimarketu Groszek, za stolikiem przykrytym ceratą siedzi mężczyzna i rozwiązuje krzyżówki. Czeka na klientów, ale pewnie zejdą się wieczorem.

- Moim zdaniem to te wybory nie były potrzebne - mówi mężczyzna, który nie chce nawet podać swojego imienia. - I tak się nic w Polsce nie zmieniło, przy władzy zostali ci sami ludzie. Tylko pieniądze zostały stracone. A przecież słyszy się ciągle, że odmawia się leczenia ciężko chorym, bo nie ma na lekarstwa. Na to powinno się dawać pieniądze, nie na wybory. Mój dziadek, który był ludowcem, zawsze powtarzał, że polityk musi był dla ludzi i dla Boga. A dziś wszyscy są tylko dla siebie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie