Dodatkowa emerytura w zamian za mieszkanie [WYWIAD]

Piotr Brzózka
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak archiwum prywatne
Z Malwiną Wrotniak, analitykiem Bankier.pl, rozmawia Piotr Brzózka

Rząd przyjął założenia ustawy o odwróconym kredycie hipotecznym. Jeśli to rozwiązanie wejdzie w życie, banki będą mogły oferować dodatkową emeryturę w zamian za przepisanie mieszkania. Ale przecież już teraz różne fundusze kusiły odwróconą hipoteką. Na czym polega różnica?
Rządowy projekt zakłada, że mieszkanie ma przechodzić na własność banku dopiero w momencie śmierci kredytobiorcy, o ile jego spadkobiercy nie skorzystają z prawa do spłacenia kredytu - bo de facto produkt ten będzie kredytem - i zachowania nieruchomości. Takie prawo będzie im przysługiwać w ciągu 12 miesięcy. Natomiast w rozwiązaniu oferowanym dotąd przez różne firmy, np. pożyczkowe, mieszkanie przestawało być własnością emeryta już w momencie podpisania umowy. Ten produkt, który dziś jest konstruowany, ma być bezpieczniejszy dla emerytów, ma się odwoływać do prawdziwej istoty odwróconego kredytu hipotecznego: dopóki żyję i mieszkam, mieszkanie jest moje, jest tylko zabezpieczeniem. Na pewno jest to rozwiązanie bardziej przejrzyste i wiarygodne.

To bardziej realna pomoc dla emerytów, czy rządowa propozycja mająca zamaskować problem emerytur, które dziś są niskie, a w przyszłości będą jeszcze niższe?
Myślę, że to jest realna szansa, to jest dobre narzędzie do uwolnienia kapitału, który jest zamknięty w nieruchomościach. To doskonale działa między innymi w USA. Oczywiście, w Polsce siłą rzeczy będzie duży problem z upowszechnieniem tego rozwiązania, dużo pracy będą musiały włożyć banki, żeby przekonać starsze osoby do podpisywania takich umów, do zaciągania tych specyficznych kredytów. Dużo czasu minie, zanim banki skonstruują przejrzystą i czytelną ofertę dla osób starszych. Rolę będzie też odgrywać bariera psychologiczna.

Wątpliwości może budzić wysokość świadczenia otrzymywanego przez emerytów. Bazujmy na tym, co było dotąd: jeden z funduszy za mieszkanie o wartości 400 tys. zł oferował rentę, która w ciągu 20 lat złożyłaby się na kwotę ledwie 127 tys. zł. To oznacza przejęcie mieszkania za mniej niż jedną trzecią jego wartości.
Wiele będzie zależeć od tego, jak będzie w praktyce funkcjonował system wyceny nieruchomości. Żywię nadzieję, że oferta banków będzie jednak inna niż w przypadku firm, o których nawet niekoniecznie chcę opowiadać, bo standardy w nich stosowane są mętne. Oczywiście, banki będą przyjmować jakiś margines, więc dopiero pierwsze kalkulacje pokażą, czy to jest rozwiązanie opłacalne dla emerytów. Osoby starsze często mieszkają w dużych mieszkaniach, często w centrach miast, a więc są to nieruchomości o dużej wartości - to szansa, by otrzymywać dodatkową, przyzwoitą kwotę. W sytuacji wielu emerytów czy rencistów, nawet kilkaset złotych miesięcznie może mieć duże znaczenie.

Zastanawiam się, czy to będzie uczciwa gra. Już dziś widzimy, jak działają agenci wciskający osobom w podeszłym wieku umowy na kablówkę czy telefon. Tu stawką będą nieruchomości o wielkiej wartości.
W pierwszej fazie wszystkie oczy będą zwrócone na banki, które wyjdą z taką ofertą. One nie będą mogły sobie pozwolić na zbyt wiele. Aczkolwiek w miarę wzrostu popularności tego produktu moje obawy będą coraz większe. W późniejszym czasie można się spodziewać nadużyć, wykorzystywania niskiej świadomości ekonomicznej osób starszych. Z drugiej strony w dłuższej perspektywie - 15-20 lat - do wieku emerytalnego będą dobijać osoby, które dziś są w pełni aktywne zawodowo, żyją w zupełnie innym świecie, mają styczność z rozwiniętą ofertą bankową. Ich świadomość będzie inna niż obecnych emerytów.

Dziś wystarczy, że akwizytor zrobi ponurą minę i powie: proszę podpisać, już nigdy nie będzie pani musiała prosić dzieci o pieniądze na leki.
Duża tu jest rola instytucji dbających o prawa konsumenta, żeby uczulać na różne zachowania osób sprzedających te produkty.

Czy jeśli odwrócona hipoteka upowszechni się, nie wpłynie to w dalszej przyszłości na radykalną obniżkę cen nieruchomości? Przejmując mieszkania, banki będą je wystawiać na sprzedaż, co znacznie zwiększy podaż.
Zgodziłabym się z panem pod warunkiem, że banki faktycznie będą masowo stawać się właścicielami nieruchomości. Proszę jednak pamiętać, że zostaje tu zachowany bufor 12 miesięcy, czyli czas, w jakim spadkobiercy będą mogli spłacić kredyt i zachować mieszkanie. Biorąc pod uwagę kwestie mentalności społeczeństwa i silne relacje rodzinne, spodziewam się, że spadkobiercy za wszelką cenę będą się starać zachować nieruchomość w rodzinie.

Rozmawiał Piotr Brzózka

Ranking polskich influencerów. Są zaskoczenia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie