MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Donieśli na dyrektorkę szkoły w Błaszkach do księdza. Dyrektorka z Błaszek wspiera syna geja i chodzi na marsze równości

Krzysztof Kaniecki
Krzysztof Kaniecki
Zdjęcie prezesa Grupy Stonewall Mateusza Sulwińskiego z matką, dyrektorką szkoły, na marszu równości, załączono do listu
Zdjęcie prezesa Grupy Stonewall Mateusza Sulwińskiego z matką, dyrektorką szkoły, na marszu równości, załączono do listu Instagram.com, Fot: Mateusz Sulwiński
Donos do księdza na dyrektorkę szkoły podstawowej w Błaszkach wywołał medialną burzę. Anonimowi autorzy skargi zarzucają kobiecie, że chodzi na marsze równości i... ma syna geja.

Donos do księdza na dyrektorkę szkoły podstawowej w Błaszkach wywołał medialną burzę. Anonimowi autorzy skargi zarzucają kobiecie, że chodzi na marsze równości i... ma syna geja.

„Zaniepokojeni rodzice” piszą: Zaraza LGBT+ dotarła do Błaszek. Nasze dzieci, jak to w wakacje bywa, bawiły się i szukały ciekawostek w internecie. Natrafiły na zdjęcia, gdzie dyrektor Sulwińska ze swoją rodziną świętowała na paradzie równości. Obwieszeni tęczową flagą i innymi symbolami LGBT+, także orłem na tęczowym tle, doskonale się bawili. Jak mamy wytłumaczyć naszym dzieciom, że to zło - pytają anonimowi adresaci listu do księdza.

Proboszcz poinformował dyrektor Anetę Sulwińską o donosie na nią. Z kolei jej syn Mateusz, prezes Grupy Stonewall, organizacji LGBT+ działającej na terenie Wielkopolski, napisał o tym w mediach społecznościowych i sprawa ujrzała światło dzienne.

- To co jest w tym liście na pewno boli, bo dotyczy mojego syna, ale z drugiej strony wiem, że takie komentarze nie dotyczą jedynie Błaszek, ale płyną z różnych miejsc w Polsce - mówi Sulwińska. To jest przykre, ale mimo to, ja po tym incydencie dostaję taki ogrom wsparcia, że w zasadzie to jestem tym zbudowana. Wiadomo, że są też negatywne opinie, ale jest ich niewiele. W rodzinie wspólnie stwierdziliśmy, że to wszystko mnie wzmocniło. Myślę, że ci, którzy napisali ten i wszystkie inne donosy na mnie, nie osiągnęli swego celu. Wręcz przeciwnie, bo ja się czuję silniejsza. Poznałam osoby wokół siebie i wiem, które mi sprzyjają, i mogę nazwać je przyjaciółmi .

Dyrektorka błaszkowskiej podstawówki zapewnia, że orientacja seksualna syna, wsparcie dla niego i wspólna obecność na organizowanych przez niego marszach równości nie ma wpływu na to, jak zarządzana jest szkoła.

- Ja w tej szkole pracuję ponad 20 lat, a od przynajmniej 10 lat wiem, że syn jest gejem i nigdy nikogo nie starałam się przekonywać do tego, żeby zaakceptował taką orientację seksualną - mówi Aneta Sulwińska. - Orientacja seksualna nie zależy od wyboru, ani od rodziców, tylko każdy się z tym rodzi. I tyle. Uważam, że rodzice, a nie szkoła, są od tego, żeby w dzieciach taką tolerancję wpoić. Dlatego ja nie będę nikomu układać życia.

Powodów od obaw nie widzi też burmistrz Błaszek.

- Jestem spokojny o to, że żadna ideologia LGBT nie będzie wprowadzana do naszej szkoły - mówi Piotr Świderski. - Na straży tego stoi ministerstwo i sprawujące nadzór nad szkołami kuratorium. Rządzący wyraźnie wskazują, że nie są po stronie propagowania LGBT, a przecież wiadomo, że programy nauczania opracowuje ministerstwo edukacji.

Burmistrz jest przekonany, że ten donos jest kolejną próbą zdyskredytowania dyrektorki szkoły przed konkursem na kierownicze stanowisko w tej szkole, jaki jeszcze w tym roku ma się odbyć. Nie jest to bowiem jedyny anonim, który dotarł na Sulwińską do gminy, choć nigdy wcześniej, jak mówi Świderski, autorzy tych pism nie wykorzystywali spraw rodzinnych.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki