Dostali działkę pod inwestycję, na której... nie mogą inwestować

Jacek Losik
Jacek Losik
Radna Niziołek-Janiak dotarła do dokumentów, świadczących o tym, że magistrat wiedział o planach budowy kolei przed zamianą
Radna Niziołek-Janiak dotarła do dokumentów, świadczących o tym, że magistrat wiedział o planach budowy kolei przed zamianą Grzegorz Gałasiński
Inwestor, który zamienił z miastem grunty, otrzymał działkę, na której nie można inwestować. Na tej działce ma być linia kolejowa

O zamianie gruntów między miastem i spółką Ikara zaczęto mówić w 2010 roku. Do rozmów doszło, bo działka firmy znajdowała się w obszarze projektowanego pasa startowego lotniska na Lublinku. Ustalono, że miasto zamieni swoje grunty, położone na północ od projektowanej krawędzi pasa startowego (rejon ulic Ikara i Sanitariuszek), na grunty inwestora, położone na południe od projektowanego pasa. Do transakcji doszło 20 lipca 2012 roku. Dwa miesiące później okazało się, że przez działkę ma przechodzić linia Kolei Dużych Prędkości Warszawa - Łódź - Poznań/Wrocław (projekt jest zawieszony do 2030 roku).

Czytaj też:Władze Łodzi wyprzedają miejskie działki

Efekt zamiany jest taki, że trzy lata po otrzymaniu gruntu przedsiębiorca nadal nie wie, co zrobić ze swoją własnością.

Trwają prace nad przyjęciem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w którym ujęte mają być tory przyszłej trasy. Dokument nie został do tej pory uchwalony, m.in. przez uwagi inwestora, który chce w tym miejscu stworzyć centrum logistyczne.

- Zaprojektowaliśmy w tym miejscu dwa duże magazyny. Naszym pragnieniem od paru lat jest je wybudować. Nie możemy tego zrobić, bo fragment linii KDP przecina działkę na pół - mówi Joanna Zielińska, przedstawicielka SPD Ikara.

Czytaj też:Nowe Centrum Łodzi. Działki przy Składowej na sprzedaż [WIZUALIZACJE]

Spółka może domagać się zadośćuczynienia. Jedną z opcji jest m.in. odszkodowanie lub kolejna zamiana gruntu.

- Pomysł odszkodowania pojawił się niedawno, bo mieliśmy nadzieję, że powstanie plan, który zagwarantuje nam zrealizowanie przedsięwzięcia. Nie zależy nam na miejskich pieniądzach. Wiemy, jak je zarobić, budując hale - podkreśla Joanna Zielińska.

Wiele wskazuje jednak na to, że inwestor nie zrealizuje swoich zamierzeń. Wczoraj na komisji planu, na której poruszany był problem, radni przyznawali, że władze Łodzi popełniły błąd, ale budowa kolei jest zbyt ważna, aby z niej rezygnować. Pozostaje jednak kwestia, jak doszło do fatalnej zamiany. Jak twierdzi biuro rzecznika prezydenta Łodzi, w czasie przygotowywania transakcji urzędnicy nic nie wiedzieli o planach budowy KDP.

Czytaj też:Nowe Centrum Łodzi. Miasto chce sprzedać trzy kolejne działki

Radna PO Urszula Niziołek--Janiak dotarła jednak do dokumentów, świadczących, że władze Łodzi na rok przed zamianą wiedziały o planach przeprowadzenia tamtędy linii kolejowej.

- Otrzymałam dokumenty z 25 marca 2011 roku, gdzie prezydent miasta pisze, że „miasto Łódź nie akceptuje rozwiązania północnego, ale akceptuje wariant południowy”. To pismo zostało przekazane później do marszałka woj. łódzkiego. Kolej też odniosła się do pisma. Miasto wskazało przebieg trasy, a jednocześnie zamieniło się na działkę, którędy będą biegły tory - podsumowała radna Niziołek-Janiak na komisji planu przestrzennego, budownictwa, urbanistyki i architektury, na którym prezentowany był problem.

Czytaj też:Urząd Miasta Łodzi chce sprzedać dwie działki na Janowie i Olechowie

Kolej Dużych Prędkości

Projekt Kolei Dużych Prędkości został zawieszony do 2030 roku. Rząd zrobił to w 2011 r. Powodem była konieczność modernizacji istniejących linii kolejowych i brak pieniędzy na nowe przedsięwzięcia, związane z infrastrukturą kolejową. Ponieważ nie zrezygnowano z projektu, ale go zawieszono, w powstających miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego dla terenów, na których poprowadzone ma być KDP, powinno uwzględniać się tory. Zdaniem Macieja Rakowskiego, przewodniczącego komisji planu przestrzennego, budownictwa, urbanistyki i architektury, miasto przed wypłatą odszkodowań powinno zadbać o gwarancję ze strony PKP PLK, że kolej powstanie. Długość planowanej linii, łączącej Warszawę, Łódź, Wrocław i Poznań ma liczyć 450 km. Prędkość maksymalna: 350 km/godz.
los

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pomen

W całej Polsce są wolne grunty w które warto zainwestować. Wydawało się, że będzie zastój, a tutaj z raportów JARTOM jasno wynika, że raczej powinno dochodzić do wielu przejęć. Póki co, trudno jednak mówić o ich skali.

k
kokis

JARTOM - najlepiej jeśli będą to działki w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach, kwestia taka jaki macie kapitał, jakich fachowców, no i czy macie pomysł na wykorzystanie powierzchni tej nieruchomości. Nie ma co ukrywać, że bez odpowiedniego kapitału i ludzi, wyciągnięcie sensownych zarobków nie jest możliwe.

§

Urzędnicy odpowiedzialni za planowanie i koordynacje mają serdecznie w d**** swoje obowiązki.Nie pierwszy to przypadek ich ułomności umysłowej.Tłumaczenie ,że nie wiedzieli o planach KDP jest tłumaczeniem małego Kazia.Niechciało im się ruszyć dupska by posiąść jak najwięcej informacj..W latach 60-tych pracowałem przy organizacji inwestycji i wiem jak to sie robiło.

Dodaj ogłoszenie