Drastyczna podwyżka cen za energię elektryczną dla Urzędu...

    Drastyczna podwyżka cen za energię elektryczną dla Urzędu Miasta Łodzi i jednostek podległych miastu

    Zdjęcie autora materiału
    Marcin Bereszczynski

    Dziennik Łódzki

    Przetargi Łódzkiej Grupy Zakupowej pozwoliły zaoszczędzić na energii elektrycznej, ale nie stało się tak w przypadku przetargu na 2019 rok.
    1/4
    przejdź do galerii

    Przetargi Łódzkiej Grupy Zakupowej pozwoliły zaoszczędzić na energii elektrycznej, ale nie stało się tak w przypadku przetargu na 2019 rok. ©materiały prasowe UMŁ

    Od przyszłego roku łódzki samorząd i instytucje podległe zapłacą za prąd o 53 proc. więcej niż w tym roku. Z tego tytułu powstanie dziura w budżecie blisko 12 mln zł. To może przełożyć się na podwyżki opłat za komunikację miejską, wejście do pływalni lub instytucji kultury, chociaż na razie miasto nie chce podnosić cen.
    Zarząd Dróg i Transportu zapłaci rocznie za prąd o 5 mln zł więcej za oświetlenie ulic, podstawówka przy Balonowej będzie musiała wydać na energię elektryczną 40 tys. zł więcej, Aquapark Fala wyłoży o 270 tys. zł więcej, Port Lotniczy im. Reymonta wyda 400 tys. zł więcej, a Miejskie Centrum Medyczne im. Jonschera musi się liczyć z dodatkowym wydatkiem 600 tys. zł.

    - Nie wyłączymy oświetlenia ulic, nie nakażemy uczniom siedzieć w ciemnych klasach.
    Ale gdzieś musimy znaleźć brakujące 12 mln zł - mówi wiceprezydent Tomasz Trela. - Jeśli drożeją ceny paliwa i prądu, to musi odbić się to na komunikacji miejskiej. Na obecną chwilę nie planujemy podwyżek cen biletów. Nie chcę straszyć podwyżkami, ale jeśli aquapark musi zapłacić za prąd 270 tys. zł więcej, to spółka będzie musiała zastanowić się nad podwyżką opłat za pływalnię.

    Rząd zapewnił, że podwyżki cen energii elektrycznej nie uderzą w gospodarstwa domowa oraz małe i średnie przedsiębiorstwa. W trakcie przygotowania jest program rekompensat. Rodziny miałyby dostać 10-12 zł miesięcznie, co w skali kraju dałoby około 2 mld zł. Małe i średnie firmy mają dostać kolejne 2 mld zł rekompensaty.

    - Rząd chce dać rekompensaty dla odbiorców indywidualnych, ale samorząd to też mieszkańcy - komentuje wiceprezydent Tomasz Trela. - Aby zasypać dziurę w budżecie po podwyżce prądu trzeba będzie przesunąć pieniądze z innych zadań, zrezygonować z zaplanowanych przedsięwzięć lub podwyższyć opłaty.

    Skala oszczędności musi być duża. Dla porównania przebudowa ulic Nawrot i Tuwima to koszt 14 mln zł, a remont Gdańskiej, która wczoraj została oddana do użytku to 3,7 mln zł.

    Małgorzata Gajecka, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UMŁ przekonuje, że drastyczna podwyżka opłat za prąd byłaby jeszcze bardziej uciążliwa, gdyby urząd organizował przetargi indywidualnie. W myśl zasady „duży może więcej” powołano w 2014 roku Łódzką Grupę Zakupową, która skupia obecnie 453 podmioty. To jednostki podległe miastu, m.in. placówki edukacyjne i związane z pomocą społeczną, ZDiT, zieleń miejska, MOSiR, spółki komunalne, Straż Miejska, komendy straży pożarnej, szpitale, przychodnie, teatry, muzea, biblioteki, uczelnie i osiem samorządów, w tym wojewódzki, Pabianice i Zgierz. Dzięki temu, że tak duża grupa wspólnie organizuje przetarg na ogromną ilość zamawianej energii można osiągnąć korzystną cenę.

    - Od 2015 roku w każdym przetargu udawało się nam osiągnąć jedne z najniższych stawek w kraju. Łódź zaoszczędziła przez 4 lata kwotę 35 mln zł. Od przyszłego roku musimy dużo dołożyć - mówi Małgorzata Gajecka.

    Łódzka Grupa Zakupowa uzyskała w przetargu na 2015 rok stawkę 2018 zł za MWh (megawatogodzinę). W 2016 roku było to 211,20 zł za MWh, w 2017 roku 204,70 zł za MWh, w tym roku 219,60 zł za MWh, natomiast w przetargu na 2019 rok najniższa oferta dotyczyła stawki 336,63 zł za MWh, czyli więcej o 53 proc. Tę ofertę złożyło PGE Obrót SA. Do przetargu wpłynęły 4 oferty największych dostawców energii. Najdroższa oferta oznaczałaby podwyżkę cen prądu o 70 proc.

    Władze Łodzi zastanawiają się nad apelem do premiera w sprawie podwyżek cen prądu, które uderzają w samorząd. Podobny apel wystosował Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, gdzie stawki wzrosły o 68 proc.

    Prezes Związku Miast Polskich Zygmunt Frankiewicz zwrócił się do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki o zbadanie cen prądu i podjęcie interwencji. Napisał: „Ceny, jakie zaproponowali dostawcy energii są o 50-70 proc. wyższe niż przed rokiem, co w żaden sposób nie może być uznane za działanie racjonalne”. Problem cen prądu będzie omawiała Komisja Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w dniu 19 grudnia. Prezes Związku Miast Polskich, Zygmunt Frankiewicz apeluje, aby rząd i Urząd Regulacji Energetyki podjęły działania wobec producentów energii, aby zrezygnowały z dyktatu cenowego i monopolistycznej pozycji. Ostrzega, że podniesienie cen prądu „spowoduje znaczny skok cen lokalnych usług publicznych, który spowoduje istotny wzrost kosztów życia polskich rodzin.”

    Firma dostarczająca energię elektryczną do oświetlenia łódzkich ulic i sygnalizacji świetlnych w połowie roku utraciła koncesję. Miasto musiało kupować prąd od sprzedawcy rezerwowego za znacznie wyższą kwotę. W połowie września w trybie pilnym, z wolnej ręki, podpisano umowę na dostawę prądu do końca roku. Też wyższą. Urzędnicy obliczyli, że za rezerwową dostawę energii elektrycznej miasto musiało zapłacić kilka milionów złotych więcej.



    Zobacz też:

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czyli dla podatników

    Hanka wie co robić (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Efekt opłat za CO2

    relista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Rządy podpisały zobowiązanie na opłaty za emisję CO2. Dlaczego więc dziś dziwią się wysokim cenom, Ta dodatkowa kasa nie pójdzie na rozwój energetyki jądrowej czy wiatrakowej, ale zasili kieszenie...rozwiń całość

    Rządy podpisały zobowiązanie na opłaty za emisję CO2. Dlaczego więc dziś dziwią się wysokim cenom, Ta dodatkowa kasa nie pójdzie na rozwój energetyki jądrowej czy wiatrakowej, ale zasili kieszenie europejskich firm handlujących emisjami. Polak przed i po szkodzie głupi (dzięki rządzącym złodziejom !).zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo