Drób zamiast jagnięciny, wieprzowina zamiast cielęciny, brak alergenów, czyli jak nas oszukują w restauracjach?

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Złe wyniki kontroli w restauracjach województwa łódzkiego
Złe wyniki kontroli w restauracjach województwa łódzkiego Pixabay
Udostępnij:
Tańsze składniki zamiast droższych, zawyżone ceny, brak informacji o składnikach, które mogą wywołać atak - to główne grzechy popełniane w restauracjach naszego województwa. Wykazały to kontrole inspektorów handlowych z Łodzi i regionu.

Inspektorzy handlowi odwiedzili trzynaście restauracji w miejscowościach turystycznych, na stacjach paliw i dworcach kolejowych i autobusowych. Nieprawidłowości stwierdzili we wszystkich placówkach, a uwagi mieli do stu trzynastu potraw.

- W sześciu placówkach konsumentom wydano osiem potraw zawierających inny składnik niż wynikało z deklaracji - czytamy w raporcie Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Łodzi. - Do przygotowania potrawy o nazwie "bistro burger 100% soczystej wołowiny" użyto wieprzowinę i drób zamiast deklarowanej wołowiny.

W miksie sałat z serem feta, grillowaną papryka i suszonymi pomidorami znalazł się ser solankowy Fellada zamiast fety, a w sałatce z oscypkiem i chipsami boczkowymi nie było oscypka, tylko ser dojrzewający wędzony.

Klienci zamawiający bitki cielęce jedli bitki wieprzowe, a grillowane kotlety z jagnięciny były tak naprawdę kotletami z połączenia wołowiny, wieprzowiny i drobiu.

Kolejny problem dotyczył alergenów, czyli substancji, które u niektórych osób mogą wywołać reakcję alergiczną. Wykazu takich składników zabrakło w przypadku sto ośmiu potraw, a dotyczyły np. glutenu, jaj, selera. W jednej z restauracji została zawyżona cena.

Na niektórych właścicieli restauracji już posypały się kary, na innych dopiero zostaną nałożone. W trzynastu przypadkach zostały wszczęte postępowania, które mają się skończyć nałożeniem kar, dwóch przedsiębiorców zapłaci ponad 1400 zł za badania laboratoryjne, a jeden przedsiębiorca zapłacił 200 zł kary za wagi bez legalizacji.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
koneser
najlepiej jeść w domu i tyle w temacie
B
Bbt
I po nałożeniu kary, nazwa i adres takiej knajpy, powinna być podana do ogólnego dostępu.
G
Gość
Kiedy bywalcow tych jadlodajni chwyci takie epickie sranie ,ze przez tydzien beda w kiblu mieszkac to moze przemysla ,ze najzdrowiej i najsmaczniej jada sie w domu a nie na miescie
B
Bum Bum Bum
W 80% Pizzerii w Łodzi używają gówna seropodobnego a nie Sera...
oszuści... Powinni to Inspektorzy sprawdzać a przede wszystkim nakazać umieszczać informacje czy to ser czy produkt seropodobny...
t
tylko dobrze nasrać!!!
tylko dobrze nasrać!!!
B
Bert
Jak ktoś jada w "restauracjach" dworcowych i na stacjach benzynowych to niech się nie dziwi, że nie wie co je.
K
Klient
Krarą powinno być natychmiastowe zabranie pozwolenia na działalność gastronomiczną oraz wysoka grzywna.
N
N
Największe oszustwo to spartolenie dań - suche przesmażone mięsa, ryby ale częste takie udziwnienia, żeby tylko chyba podnieść cenę
G
Gość
Śmieszne kary. Za nic będą sobie mieli takie kontrole.
Dodaj ogłoszenie