ZOBACZ
    ZDJĘCIA

    Łódź Disco Fest 2019

    Rozwiń
    Dzielę czas między dwie gminy. To dwa razy więcej obowiązków...

    Dzielę czas między dwie gminy. To dwa razy więcej obowiązków i... przyjaciół

    Ewa Drzazga

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Rozmowa z Anną Kamieniak ze Stowarzyszenia „Na Skrzydłach Marzeń”, zwyciężczynią w kategorii społecznej
    Anna Kamieniak mówi, że wiele projektów, które zrealizowała na terenie gminy Bełchatów, chciałaby pokazać także w gminie Szczerców

    Anna Kamieniak mówi, że wiele projektów, które zrealizowała na terenie gminy Bełchatów, chciałaby pokazać także w gminie Szczerców

    Trochę trudno było w ostatnich dniach „wbić” się w Pani kalendarz, tak by można było umówić się na dłuższą rozmowę...

    Mamy teraz bardzo szczególny okres. Moje Stowarzyszenie „Na Skrzydłach Marzeń” nawiązało współpracę z Bankiem Żywności i 700 mieszkańców gminy Szczerców (powiat bełchatowski) otrzymało paczki żywnościowe, które przez trzy dni wydawaliśmy.

    Trzeba było też poustalać ostatnie szczegóły dotyczące organizacji warsztatów dietetycznych i kulinarnych, które w ramach tej samej współpracy przeprowadzamy. Okazało się, że zainteresowanie tymi zajęciami jest ogromne, telefony dzwoniły od samego rana i w efekcie ten wolny czas, czy też raczej czas, którym mogłabym swobodnie dysponować, troszkę się skurczył.

    A podobno ma Pani właśnie urlop... Kobiecie Przedsiębiorczej Województwa Łódzkiego 2015 w kategorii działalność społeczna nie wypada wolnego czasu spędzać inaczej?

    Przyznaję, że zwykle urlop staram się spędzać z rodziną. Jednak jeśli akurat okoliczności ułożą się tak, jak tym razem, jeśli właśnie wtedy można zorganizować jakąś akcję - to trudno, wypocznę kiedy indziej. Poza tym, tak szczerze mówiąc, działalność społeczna strasznie mnie nakręca. Jedna akcja pociąga za sobą kolejną, a ta następną. I to jest właśnie fajne, daje impuls do następnych działań.

    Zastanawia mnie, że w tzw. życiu publicznym funkcjonuje Pani już od dłuższego czasu. Tymczasem to ostatnie dwa, trzy lata są okresem, gdy o Annie Kamieniak słyszy się coraz częściej. Coś się stało?

    O to w zasadzie powinnam zapytać panią redaktor - ja mam wrażenie, że od zawsze pracuję z jednakowo mocnym zaangażowaniem. Może po prostu media ostatnimi czasy poświęcają mi więcej uwagi? Uznajmy, że dzieje się tak też za sprawą mojego rosnącego „apetytu na działanie”. Ten entuzjazm pomaga i przekonuje innych.

    W ramach Gminnego Centrum Kultury realizujemy coraz więcej projektów dla mieszkańców gminy Bełchatów. To m.in. warsztaty i zajęcia dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Chciałabym je teraz przenieść do gminy Szczerców - to tam mieszkam, tam są moi znajomi, przyjaciele i rodzina.

    Chciałabym razem ze swoim stowarzyszeniem zrealizować w gminie Szczerców podobne akcje i projekty, jak te, które udało się zorganizować w gminie Bełchatów. Tym bardziej że zapotrzebowanie na nie w mojej rodzinnej gminie jest ogromne.

    Tyle że w gminie Szczerców będzie musiała Pani oprzeć się nie na instytucji, tak jak w przypadku GCK, ale na działalności społecznej. Uda się?

    Myślę, że przez zapoczątkowanie i rozpropagowanie akcji w ramach Banku Żywności i zaproponowanie mieszkańcom warsztatów, udało nam się stworzyć taką korzystną atmosferę i dobry klimat wokół naszej działalności. Poza tym udało nam się dotrzeć do określonej grupy osób.

    Przyznam, że właśnie taki miałam plan na działalność stowarzyszenia: żeby współpracę z mieszkańcami zacząć właśnie od tych najbardziej potrzebujących. Teraz chciałabym sukcesywnie docierać do kolejnych grup społecznych - od stowarzyszeń, przez młodzież i dzieci - i promować u nas te wszystkie działania kulturalne, które już udało się zrealizować w gminie Bełchatów. Jestem przekonana, że uda się je zorganizować także w gminie Szczerców.

    Pani mąż, Krzysztof Kamieniak, jest wójtem gminy Szczerców. To pomaga?


    Z pewnością pomoże mi to w realizacji różnego typu inicjatyw społecznych. Wiem, że w razie potrzeby mogę liczyć na wsparcie gminnych instytucji. Poza tym mój plan zakłada współpracę ze stowarzyszeniami już działającymi w gminie Szczerców. Mam z tymi organizacjami bardzo dobry kontakt.

    Myślę, że moją siłą będzie to, że już udało mi się pozyskać bardzo dużo środków zewnętrznych. Wiem, w jaki sposób i gdzie można takie pieniądze znaleźć. Wiem, jak przekonać osoby, które takie fundusze mogą nam przekazać, jak dotrzeć do fundacji czy instytucji, które takimi pulami dysponują. Jeśli połączymy siły z innymi stowarzyszeniami działającymi w gminie Szczerców, możemy wywalczyć fundusze na naprawdę duże i ciekawe projekty. Mam już kilka konkretnych planów.

    Uchyli Pani rąbka tajemnicy?


    Myślałam o stworzeniu Uniwersytetu Trzeciego Wieku dla seniorów i Uniwersytetu Młodego Wieku dla dzieci. Ale będzie to możliwe tylko przy współpracy z innymi stowarzyszeniami, które będą moimi partnerami, podczas gdy ja przygotuję projekt związany z pozyskaniem na to pieniędzy.

    Badałam już możliwości i w kręgach ministerialnych i na szczeblu wojewódzkim, i wiem, że realizacja takiego przedsięwzięcia jest możliwa. Warunek konieczny to jednak współpraca kilku lokalnych organizacji pozarządowych. Tak naprawdę wszystko więc zależy od nas.

    Bardziej „kręci” Panią działalność społeczno-kulturalna czy stricte charytatywna?

    Obie „kręcą” tak samo! Mam już w swoim dorobku kilka akcji charytatywnych, były to przedsięwzięcia, dzięki którym udało się zorganizować wsparcie dla konkretnych osób cierpiących na nowotwory.

    Pomagaliśmy też pani, która w pożarze straciła dom. Każde z tych przedsięwzięć dało mi ogromną satysfakcję. Jednak tak samo satysfakcjonujące były akcje o charakterze kulturalnym czy społecznym, organizowane dla mieszkańców.

    Są jakieś imprezy, z których jest Pani wyjątkowo zadowolona?


    Jeśli chodzi o działania w ramach GCK, te w gminie Bełchatów, to z mojego punktu widzenia do tych najbardziej udanych należy cykl „Klubu urwisa”, czyli zajęcia dla dzieci organizowane w świetlicach wiejskich oraz „Kobiece wtorki”, czyli popołudniowe spotkania dla pań.

    To akcje nieszablonowe, ich siłą jest to, że są na tyle urozmaicone, iż trafiają do różnych odbiorców. I choć może nie są nagłaśniane medialnie, to przecież z tygodnia na tydzień zyskują sobie coraz większą popularność. Początkowo „Kobiece wtorki” odbywały się raz na tydzień, tylko w Zdzieszulicach Dolnych.

    Teraz właściwie w każdej miejscowości gminy Bełchatów mam grupę pań, które chcą się spotykać. Jeśli chodzi o gminę Szczerców - bezcennym doświadczeniem było nawiązanie współpracy z Bankiem Żywności. Ta radość i wdzięczność ze strony ludzi, dla których zwykła żywność była tak ogromną pomocą...

    Teraz kwestia, która będzie od Pani wymagać pewnej dozy dyplomacji: woli Pani działać w gminie Bełchatów czy w gminie Szczerców?

    Pytając o to, gdzie wolę pracować, to trochę tak, jakby pani pytała, które koło w rowerze jest ważniejsze, to pierwsze czy to drugie. Oba są równie ważne. Absolutnie nie stawiam podziału między gminami Bełchatów i Szczerców!

    Jestem szczęśliwa, że los pozwolił mi realizować się w dwóch sąsiednich samorządach. To pozwala mi przenosić między nimi najlepsze rozwiązania, pomysły i projekty. Coś, co z powodzeniem udało nam się wcielić w życie w gminie Bełchatów, mogę teraz z czystym sumieniem zaproponować mieszkańcom gminy Szczerców. I odwrotnie… Proszę mi wierzyć, to naprawdę wymarzona sytuacja. Dzięki tak bliskiemu powiązaniu wyklucza się wiele porażek, błędów i wpadek. Zyskują na tym mieszkańcy obu gmin, a ja mogę być skuteczniejsza w działaniu.

    Zawsze Pani taka była?

    Chyba ostatnio trochę mi się pod tym względem pogorszyło (śmiech). Myślę, że bardzo możliwe, że jakiś wpływ na to miał fakt, że jesienią 2014 roku mój mąż został wójtem gminy Szczerców. Chciałabym pomóc mu w pełnieniu tej funkcji również przez swoją działalność.

    Usiłuję także przez tę działalność społeczną utwierdzić mieszkańców w tym, że głosując na Krzysztofa dokonali dobrego wyboru. Jestem przekonana, że wszystko jest możliwe, jeśli się tylko tego wystarczająco chce i jeśli zaangażuje się w to wystarczająco dużo osób. Chciałabym, żeby inni też się o tym przekonali.

    Mówi się, że w małżeństwie Kamieniaków to właśnie Anna jest tak naprawdę siłą sprawczą. To prawda?

    Myślę, że to tylko pozory. Ja mam trochę artystyczne usposobienie, z kolei Krzysztof to umysł ścisły. Mój mąż jest poukładany, wyważony i spokojny. To jego siła, która w połączeniu z moim pędem do działania tworzy bardzo skuteczny koktajl, taką mieszankę, nierzadko gwarantującą sukces.

    W opinii znajomych, rodziny i przede wszystkim naszej, tworzymy zgrany duet zarówno w domu, jak i w sferze publicznej. Ja mogę liczyć na jego radę, on na moją pomoc. Czy nie tak powinno wyglądać zgrane małżeństwo?

    Jak łączy Pani tak aktywną działalność z prowadzeniem domu? Dwoje dzieci, mąż z funkcją, która na ośmiu godzinach na pewno się nie kończy...

    Przyznam, że jest z tym pewien problem. Jednak mam to szczęście, że mogę liczyć na swoją siostrę, z którą wspaniale się uzupełniamy i za każdym razem, w każdej sytuacji wiem, że przyjdzie mi z pomocą, jeśli tylko będzie taka potrzeba.

    Nazwisko Anny Kamieniak otwiera już drzwi?

    Odpowiem tak: w pełni akceptuję to, że nie jestem osobą zupełnie anonimową. Zaczynam dostrzegać plusy wynikające z tej sytuacji. Zwłaszcza w sytuacjach, które wymagają kontaktów z urzędami czy wsparcia przedsiębiorców. Jeśli w tej dobie organizuje się różnego typu akcje i przedsięwzięcia społeczne, wsparcie tego sektora jest nie do przecenienia.

    Anna Kamieniak, Kobieta Przedsiębiorcza Roku 2015 będzie się kiedyś realizować w polityce?

    Nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym. Ale nie wykluczam.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    25 lat Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

    25 lat Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

    Zakochaj się w historii. Trwa rekrutacja do Olimpiady Solidarności

    Zakochaj się w historii. Trwa rekrutacja do Olimpiady Solidarności

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny