Fajnie jest kupić małego kotka. Gorzej, gdy ten podrośnie...

    Fajnie jest kupić małego kotka. Gorzej, gdy ten podrośnie [WYWIAD]

    Piotr Brzózka

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Z Amandą Chudek, sekretarzem Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, rozmawia Piotr Brzózka.
    Amanda Chudek

    Amanda Chudek ©archiwum prywatne

    Najwyższa Izba Kontroli podaje, że od 2005 roku o 21 proc. wzrosła liczba zwierząt rocznie wyrzucanych przez swoich właścicieli. To znaczy, że kilka lat obecności w Unii nie zmieniło ponurej rzeczywistości, a wręcz przeciwnie.
    Doświadczenie pokazuje, że zwierzęta są wciąż wyrzucane w taki sam sposób, jak dawniej. Kiedyś tylko mniej się o tym problemie mówiło. Mamy teraz kampanie mające na celu uwrażliwianie ludzi i wskazywanie różnych dróg, podpowiadanie, co można zrobić ze zwierzęciem w czasie wakacji.
    Jednakże nie przynoszą one oczekiwanych efektów. Oczywiście są osoby, które już wiedzą, że jadąc na wakacje można skorzystać z hotelu, czy pomocy rodziny, ale mimo to liczba wyrzucanych zwierząt utrzymuje się na wysokim poziomie.

    Piesek przeszkadza w wygodnym życiu?
    Fajnie się kupuje szczeniaka, małego kotka - jako prezent, zabawkę dla dziecka. Gorzej, gdy zwierzę zachoruje, dorośnie, z powodu zaniedbania przez właściciela załatwia się w domu. Gorzej, gdy właściciel wyjeżdża na wakacje i szkoda mu 300 - 400 zł na hotel. Łatwiej jest się zwierzęcia pozbyć. Ląduje ono na ulicy, albo - co gorsza - w lesie, przywiązane do drzewa, bez możliwości uwolnienia się.

    Jeśli ktoś wyrzuca zwierzę z pędzącego samochodu, to czy możemy podejrzewać, że coś nie tak jest z jego głową, czy taka jest niestety norma społeczna?
    Jest to swego rodzaju mentalność wciąż obecna w naszym kraju. Niestety, w wielu przypadkach przekraczane są wszelkie granice okrucieństwa. Takie osoby powinny być zatrzymane i ukarane.

    A słyszała pani o jakimkolwiek wyroku skazującym za porzucenie psa czy pozostawienie go w rozgrzanym samochodzie?
    Nie słyszałam, choć zgłaszamy bardzo wiele spraw, również o znęcanie się, które jest udokumentowane opiniami weterynaryjnymi. I są te sprawy umarzane z uwagi na niską szkodliwość społeczną czynu. Takie podejście wciąż funkcjonuje i wśród obywateli, i w wymiarze sprawiedliwości. Co prawda to zaczyna się zmieniać, są pierwsze wyroki za znęcanie się, ale tylko w sprawach wyjątkowo brutalnych i w dodatku nagłośnionych przez media. A jeśli jest to sprawa mniejszego kalibru, to często jest marginalizowana. W mniejszych miastach świadomość jest jeszcze mniejsza, ale w dużych, mimo iż jest wiele kampanii uświadamiających, też często dzieje się tak, jak dziać się nie powinno.

    Porzucone zwierzęta trafiają często do schronisk i tam - teoretycznie - ich los powinien się poprawić. NIK alarmuje jednak, że ich żywot w takich miejscach jest dość ponury...
    Schronisko zapewnia jakieś minimum "socjalne" dla zwierzęcia, dając mu miskę, opiekę weterynaryjną. Dobrze jeśli jest wolontariat, ale są miejsca nawet u nas, w województwie łódzkim, gdzie wolontariat jest zabroniony. Mogę podać przykład Radomska. Nie ma wolontariatu i nie będzie. Wolontariusze widzą pewne sprawy, więc są po prostu niewygodni. To skutkuje tym, że zwierzęta nie mają szans na odpowiednie rozreklamowanie, znalezienie nowego domu. Jeżeli w schronisku jest czterech pracowników na 120 psów, to oni nie mają czasu zajmować się każdym indywidualnie. Dlatego schroniska nie mają nic wspólnego z domami.

    NIK podaje, że w schroniskach przebywa trzy razy więcej psów i cztery razy więcej kotów, niż powinno tam być. Czyja to wina?
    Wynika to z małej wiedzy na temat sterylizacji. Jest wprawdzie obligatoryjna sterylizacja zwierząt przebywających w schroniskach. Ale brakuje pomocy ze strony gminy, jeśli chodzi o sterylizacje zwierząt przez ich właścicieli. A koszty są niemałe. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach nie każdy może sobie pozwolić na wydatek rzędu 300 zł. Ludzie wolą już, żeby zwierzęta się rozmnażały, a jak się urodzą szczeniaki, to rozdaje się je byle komu. Albo się utopi, czy zakopie i jest spokój...

    Są gminy, które postanowiły pomóc, płacąc osobom biorącym zwierzę ze schroniska. Co pani o tym sądzi?
    Jest to pomysł kontrowersyjny. Wiele zależy od kontroli, jaką gmina zamierza sprawować nad wydanymi zwierzętami. Jestem za, jeśli gmina udzielałaby pomocy rzeczowej: dawała budę, karmę, bon do weterynarza na sterylizację czy szczepienie. Ale absolutnie nie powinny być przekazywane żadne pieniądze, bo to będzie prowadziło do rozkwitu kolejnego biznesu na zwierzętach.

    Rozmawiał Piotr Brzózka

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tak właśnie jest

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Tak dzieje się gdy za pomoc psom i kotom zabierają się "miłośnicy" nie mający nawet odrobiny wiedzy o zwierzętach. Te wszystkie kampanie to do luftu. Nie wystarczy kochać piesków żeby wiedzieć jak...rozwiń całość

    Tak dzieje się gdy za pomoc psom i kotom zabierają się "miłośnicy" nie mający nawet odrobiny wiedzy o zwierzętach. Te wszystkie kampanie to do luftu. Nie wystarczy kochać piesków żeby wiedzieć jak im pomóc. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szykanowanie łódzkich Schronisk Brak Wolotariatu

    Bzdury (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Przecież zwolenniczki schroniska są razem w zarządzie a wolontariat wywalony z Ł.T.O.n.Z. Bo za dużo wiedział i za dużo robił.Co za Bzdury opowiada to młoda osoba tak już wyrachowana że aż wstyd że...rozwiń całość

    Przecież zwolenniczki schroniska są razem w zarządzie a wolontariat wywalony z Ł.T.O.n.Z. Bo za dużo wiedział i za dużo robił.Co za Bzdury opowiada to młoda osoba tak już wyrachowana że aż wstyd że prezentuje O.P.P.Schronisko dostawało wsparcie finansowe z gminy i od podatników tak samo jak T.O.n.Z.Dlaczego nie wykonywało sterylizacji i kastracji mając w swojej siedzibie Weterynarza?Gdzie szły pieniążki oto jest pytanie?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Fajnie jest

    były członek ŁTOnZ bo wyrzucony bezprawnie przez waszą drużynę (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Fajnie jest opłacać prywatne procesy swojej mamusi z pieniędzy Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami,z tych pieniędzy z 1% podatników co ludzie wpłacają na organizację żeby pomagała...rozwiń całość

    Fajnie jest opłacać prywatne procesy swojej mamusi z pieniędzy Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami,z tych pieniędzy z 1% podatników co ludzie wpłacają na organizację żeby pomagała bezdomnym psiakom i tym malutkim tez kociakom,na szczepionki,jedzenie.Fajnie jest trzymać przez pół roku pieniądze organizacji pani Amando na swoim prywatnym koncie!Dużo jest fajniej trzymac na swoim prywatnym koncie do którego ma sie tylko dostęp prawda pani Amando?
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    i tym sposobem kupuje się jednośc i zgodę w zarządzie

    E.P (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    jednych wysyła do urzędu a innym do domku karmę wożą:)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pomagajcie a nie mądrujcie się!

    J. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6

    fajnie jest dawać karmę wybranym a biedne karmicielki których się nie lubi a mają ponad 30 kotów na przykład Krysia Szymacha ,wygania się z siedziby. Jej koty są gorsze od tych z twojego dziewucho...rozwiń całość

    fajnie jest dawać karmę wybranym a biedne karmicielki których się nie lubi a mają ponad 30 kotów na przykład Krysia Szymacha ,wygania się z siedziby. Jej koty są gorsze od tych z twojego dziewucho wywiadu?Ona sama nie ma co jeśc a dokarmia stado bezdomnych na Stokach !!!!A od lat dlatego że opowiadała sie za panią Ewa nie dajecie jej pomocy.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    karma tylko dla zaprzyjaxnionych pań

    a karmicielki do urzędu po karmę pani wysyła (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

    Pani Amando co pani wie o kotkach?Tyle samo co o psach a dla kotków nie kupuje pani karmy

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo