"Faust" - teatrum osobliwości

Michał LenarcińskiZaktualizowano 
Faust - Marcello Bedoni, Mefisto - Przemysław Firek
Faust - Marcello Bedoni, Mefisto - Przemysław Firek fot. Stefan Okołowicz
Mieć w repertuarze spektakl wyreżyserowany przez wielką amerykańską gwiazdę Roberta Wilsona to dla każdego teatru powód do dumy. Niestety, nie dla Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie, bowiem "Faust" Gounoda, wyreżyserowany na tej scenie przez Wilsona, jest przedstawieniem tak dalece manierycznym, że aż nudnym.

Inscenizacja sprawia wrażenie monstrualnego żartu z mieszczańskiej publiczności i operowego gatunku. Postaci dramatu, zuniformizowane, poruszają się po scenie według ścisłej konwencji, ba, są nawet wypozowane: rączka w lewo wygięta, nózia w prawo przesunięta, główka na bok. Chór podskakuje do rytmu i nogami robi nożyce, rękami mniej lub bardziej (zawsze ten sam) dramatyczny gest. Ma to wielką urodę, ale przez pierwszy kwadrans. Jednak teatr to nie tylko forma wypełniona nieczułymi kukiełkami, a siła emocji, relacji między protagonistami, a w operze jeszcze muzyka.

Wilson zapewniał, że jego inscenizacja pomoże słuchaniu muzyki Gounoda. Mnie nie pomogła, bo pozorna surowość, a w istocie cukierkowatość przedstawienia odarła muzykę z tajemnicy. Gabriel Chmura, który debiutował w orkiestronie Opery Narodowej, nie przyczynił się do wzmożonego przeżywania kompozycji, choć właściwie trudno dyrygentowi zarzucać coś więcej ponad chwilami zbyt silne, zagłuszające nie tylko solistów, ale także chór, forte. Orkiestra natomiast grała bez zarzutu, doskonale.

To samo mogę powiedzieć o śpiewającym premierowy spektakl Arturze Rucińskim (Walenty), którego wokalna produkcja była zachwycająca i perfekcyjna. Goście z importu: Jose Luis Sola (hiszpański Faust), Vladimir Baykov (rosyjski Mefistofeles) i Anna Chierichetti (włoska Małgorzata) wypadli mniej niż ciekawie. Z upływem czasu śpiewali z coraz to większym mozołem, głosami bez blasku.

"Faust" Wilsona pozostaje więc dziwnym eksperymentem, mało dojrzałym i oryginalnym spektaklem, niewiele znaczącym, jeśli porównać go z jakąkolwiek realizacją Mariusza Trelińskiego. Kpina z publiczności (i teatru operowego) osiąga u Wilsona kulminację w scenie Nocy Walpurgii: żeński corps de ballet wystrojony w czerwone, niemal romantyczne sukieneczki, zamiast maleńkich skrzydełek u ramion ma skrzydła umocowane na wysokości łopatek, a na głowie rogi. I prowadzi pląs do układu, jakiego nie powstydziłaby się zakochana bez wzajemności w woźnicy kucharka, snująca własną wizję "Jeziora łabędziego", którego nie odróżnia od "Giselle". Miało być dowcipnie, wyszło grubiańsko. W sumie - osobliwość.

Wideo

polecane: FLESZ: Bez wiz do USA? Potrzebna pomoc Polaków.

Materiał oryginalny: "Faust" - teatrum osobliwości - Dziennik Łódzki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
m
michal26

doprawdy szkoda słów na komentowanie powyższego tekstu (recenzją przecież nie można tego nazwać); autor najwyraźniej nie zrozumiał nic a nic z przedstawienia; porównywanie wilsona z trelińskim jest nieporozumieniem; dwie zupełnie różne osobowości artystyczne, dwie różne stylistyki; dwa światy; powinien pan zostać w domu, jak sądzę; przedstawienie nie jest wybitne, ale na pewno ciekawe; zmuszające do refleksji i zatrzymujące na muzyce; wychodzę za chwilę do pracy, więc nie mam czasu na dłuższy komentarz, ale sprowadzanie specyficznej gestykulacji do słów: rączka w lewo, nózia w prawo - jest po prostu żałosne;

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3