Felieton Romantyk sportu: Boże, miej w opiece piłkarską Łódź

Marek Łopiński
Legendarny trener ŁKS i Widzewa Leszek Jezierski
Legendarny trener ŁKS i Widzewa Leszek Jezierski Fot. Krzysztof Szymczak
Propaganda sukcesu wiecznie żywa. Zabrakło medalu igrzysk olimpijskich Tokio 2020, siatkarze Vitala Heynena, w odróżnieniu od gigantów Huberta Wagnera, zapewniali: jedziemy po złoto. Tylko Wagner mówił o olimpijskim złocie Montreal 76. Miało być mistrzostwo Europy na własnych śmieciach, prezent dla najlepszej publiczności na świecie.

TVP i Polskie Radio kpiły sobie z widzów i słuchaczy, robiąc z nich idiotów. Redaktorzy ryczeli jak zarzynane bawoły, brązowy medal mistrzostw Europy jest olbrzymim sukcesem. Jedna z pań redaktorek zaintonowała w porannej audycji patriotyczną pieśń: Polacy, nic się nie stało. Pewno jeszcze nie doszła do siebie po upojnej nocy.
Chyba, że radiowo-telewizyjni wesołkowie wiedzą, iż w najbliższych latach będą to szczyty naszych marzeń. Jeśli tak, cieszmy się z brązu. Oby artyści publicznych mediów okazali się fałszywymi prorokami. Mamy wielu znakomitych siatkarzy, co prawda na mistrzów świata U-19 musimy trochę poczekać. Kilku z nich będzie za kilka lat podporami I reprezentacji. Ogromne gratulacje dla trenera, zawodnika PGE Skry Bełchatów, wicemistrza świata 2006, mistrza Europy 2009, Michała Bąkiewicza.
Mecz o brąz był przeciętnym widowiskiem. Po przegranym półfinale z Włochami, z Serbów uszło powietrze. Dla nich liczyło się tylko złoto. Przypomniał się pojedynek o trzecie miejsce z Francją na Mundialu Espana 82. Trójkolorowi po dramatycznej, pechowej, półfinałowej porażce z Niemcami zakończyli turniej. Ich interesowało mistrzostwo świata, dlatego w meczu z wojownikami Antoniego Piechniczka wystawili rezerwowy skład bez ośmiu najlepszych zawodników.
Na szczęście Najjaśniejsza Niepodległa ma swojego ukochanego syna, dobro narodowe. Jak tak dalej pójdzie Robert Lewandowski będzie musiał wybudować sanktuarium na zaszczyty i nagrody. Jak nic trafi do miejsc pamięci Narodu i na szlaki szkolnych pielgrzymek. Pytanie, rzymskie Koloseum czy grecki Olimp?
Nie ma spokoju w naszym mieście. Możemy długo poczekać na drugie, po Gran Derbi, na Starym Kontynencie derby Łodzi w ekstraklasie. Boss z zachodu przekazał dramatyczne wieści. W trosce o przyszłość klubu może dojść do jego sprzedaży. Jak zawsze szczery do bólu, szacunek, poinformował o szukaniu nowego sponsora. Trudna decyzja człowieka, który uratował Rodowitych i Serce Łodzi.
Importowany szef wschodu, nie mylić ze swojskim właścicielem dobrodziejem, obwieszcza, ekstraklasa jeszcze nie dla nas, nie powiedział kiedy. Jeszcze nie jesteśmy przygotowani organizacyjnie, logistycznie, szkoleniowo na awans. Musimy powoli budować naszą siłę. Czy chodzi o tak modne ostatnio zdejmowania presji z zawodników, czy o wieloletnie lukratywne posady?
Legendarny Leszek Napoleon Jezierski mawiał o trenerach bełkoczących o budowaniu latami zespołu, strzyka mnie w pachwinie jak słyszę takie brednie. Profi znają prawdziwy komentarz Napoleona, dilettanti niech zajrzą do atlasu zobaczyć sąsiada pachwin.
Boże, miej w opiece piłkarską Łódź! ą

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie