Famas SA z Łodzi, największy polski producent przyłączy do urządzeń gazowych, ogłasza partnerstwo z z łódzką szkołą. Rozmowa z Andrzejem Grafem, prezesem zarządu firmy Famas. Firma Famas i Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 w Łodzi ogłaszają nawiązanie współpracy. Jakie są powody jej podjęcia ze strony firmy?

  • Brakuje młodych ludzi przygotowanych do funkcjonowania w szeroko rozumianej produkcji. To dla nas również problem, bo kadra produkcyjna firmy się starzeje. Jesteśmy jedynym producentem przyłączy do urządzeń gazowych, dlatego z radością przyjąłem pomysł współpracy ze strony łódzkiego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3, prowadzącego od kilku lat technikum gazownictwa, czyli zbliżone do branży naszej firmy. Z uwagi na poziom specjalizacji naszej produkcji nie mamy możliwości pozyskania specjalistów: szukamy młodych ludzi, których doszkalamy. Inaczej nie można, bo np. produkujemy w oparciu o urządzenia dostarczane tylko dla nas jako prototypy. 
    Wcześniej współpracowaliśmy z inną szkołą zawodową, której przekazywaliśmy maszyny, a część jej uczniów odbywała u nas praktyki. Ale już tej szkoły nie ma. Tamci praktykanci zdobywali u nas zatrudnienie i wciąż tu pracują, ale likwidacja szkolnictwa zawodowego w Polsce spowodowała, że większość naszych pracowników jest teraz w wieku przedemerytalnym.
    Po transformacji ustrojowej ktoś doszedł do wniosku, że szkolnictwo zawodowe jest niepotrzebne, bo wystarczy, jeśli pracownik będzie miał wykształcenie ogólne, a reszty nauczy się w miejscu pracy. To sprawdza się w przypadku „małpich ruchów”, niewymagających myślenia. Ale ja nie powinienem uczyć przyjmowanego na produkcję pracownika spawania, lutowania, czytania rysunku technicznego i dobrania wymiaru. 
    W dodatku człowiek, który przychodzi z wykształceniem ogólnym, nigdy miał kontaktu z maszyną, dlatego przyjmując go biorę siebie na ryzyko. Teraz nie mogę, jak kiedyś, postawić „nowego” ze starszym pracownikiem przy maszynie, bo bez podstawowych umiejętności ten „nowy” mimo doświadczenia pomocnego kolegi obok i tak sobie nie poradzi. Trudno sobie wyobrazić także kurs dokształcający w Szwajcarii dla pracownika bez podstawowych umiejętności, choćby z uwagi na bardzo wysokie koszty szkolenia.
    Zjawiska, o których mówię, odbijają się na strukturze wiekowej pracowników, a więc także na ich wydajności. Poza tym co będzie za 10 lat, gdy prawie wszyscy odejdą mi na emeryturę? My mamy tego świadomość, ale większość firm, których trzon załogi to ludzie w wieku 45-55 lat, jeszcze nie

Co przewiduje ogłoszona 14 kwietnia umowa?


  • Nasze zaangażowanie, a ze strony szkoły - promocję firmy.

Co dalej?


  • Na razie do niczego nie jestem zobligowany, ale na pewno co roku zatrudnię najlepszego absolwenta, mogę ufundować stypendium, organizować praktyki. Jestem otwarty na współpracę ze szkołą, bo ja wiem, że na tym skorzystam - moje koszty w perspektywie czasu będą niższe.
    Oczekuję kierowania do mnie uczniów, po których można się spodziewać, że będą dobrymi pracownikami. Ostatnio nie zatrudnialiśmy nikogo zaraz po szkole zawodowej. Opieraliśmy się o współpracę z agencjami zatrudnienia. Oczekuję, że kierunek, w którym idziemy teraz będzie lepszy i zabezpieczy dalszy rozwój firmy.

Na jakie zarobki pozwala praca na produkcji - np. w przypadku „świeżaka” po technikum, który trafiłby do pana firmy?


  • Taka osoba najpierw wymagałaby dalszego kształcenia i nie mogłaby liczyć na nie wiadomo jakie wynagrodzenie. Ale zarobki ludzi, którzy okrzepli, mają umiejętności w ręku, przekraczają średnią w regionie.

Czy zatrudniacie także osoby po studiach?


  • Konsekwentnie stawiamy na zatrudnianie ludzi młodych, także z wyższym wykształceniem. Panią, która jest główną księgową, zatrudniliśmy przed dekadą, jeszcze na studiach, zaś obecna prokurent przyszła do firmy zaraz po dyplomie. Obie są dziś niezastąpione i zdążyły przy tym urodzić dzieci, co nam zupełnie nie przeszkadzało: cierpliwie czekaliśmy na ich powrót. Przez ponad 23 lata zmieniłem podejście do oceny pracy kobiet w zakładach, takich jak nasz. Nie tylko przykłady, które przytoczyłem, świadczą o tym, że się sprawdzają - w biurze handlowym znajduję kolejne. Kiedyś myślałem inaczej.

Rozmawiał: Maciej Kałach

ZSP nr 3 przy ul. Kilińskiego 159/163 zaprasza na drzwi otwarte w sobotę (16 kwietnia) w godz. 9-13. Na ten sam dzień, w godz. 9-14, zaprasza też Zespół Szkół Samochodowych z ul. Prożka 3/5. Przy okazji każdy może poddać swoje auto kontroli stanu technicznego i sprawdzeniu oraz uzupełnieniu ciśnienia w ogumieniu. Darmowo oferuje to warsztat szkolny ZSS (wjazd od ul. Hipotecznej 8/10).

Technika i zawodówki otwierają nowe klasy: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/technika-i-zawodowki-otwieraja-nowe-klasy-szansa-na-prace