Firma ubezpieczniowa wie lepiej kto zawinił: łodzianie walczą o odszkodowanie

Alicja Zboińska
Policja uznała, że kolizję spowodował kierowca opla
Policja uznała, że kolizję spowodował kierowca opla Piotr Krzyżanowski
Już cztery i pół roku trwa walka Anny i Sławomira Walczaków z Łodzi o odszkodowanie za samochód poważnie zniszczony podczas kolizji. Citroenem zarejestrowanym na panią Anię, który zderzył się z oplem, kierował pan Sławomir. Policja uznała, że kolizję spowodował kierowca opla, gdyż nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu citroenowi. Mimo to firma InterRisk, w którym ubezpieczony był kierowca opla, potrąciła 30 procent z odszkodowania dla Anny Walczak, gdyż uznała, że... jej mąż przyczynił się do zderzenia pojazdów.

Do kolizji doszło 1 kwietnia 2009 roku na skrzyżowaniu ul. Wojska Polskiego z ul. Harnama.

- Jechałem ul. Wojska Polskiego w kierunku ul. Spornej, gdy z ul. Harnama wyjechał opel - mówi Sławomir Walczak. - Odbiłem w lewo, znalazłem się poza osią jezdni, ale samochód i tak został zniszczony. Wezwałem policję. Funkcjonariusz stwierdził winę kierowcy opla, który był ubezpieczony w InterRisk. Zgłosiliśmy z żoną szkodę, zaproponowano nam 3172 zł odszkodowania. Potrącono 30 proc., czyli blisko 1350 zł, gdyż zdaniem ubezpieczyciela, przyczyniłem się do kolizji. To nieprawda, zresztą policja tego nie stwierdziła.

Państwo Walczakowie odwołali się od tej decyzji. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia i ciągnie się do dziś. Właścicielka auta i jej mąż mają zastrzeżenia do opinii biegłych. Zakwestionowali wycenę samochodu, którą przygotował biegły, gdyż uznali, że zaniżył wartość pojazdu. Okazało się, że najnowszą opinię sporządził ten sam biegły.

- Mamy zastrzeżenia co do bezstronności tego biegłego - mówi Anna Walczak.

Walczakowie nie potrafią zrozumieć, dlaczego tak długo muszą czekać na opinię i dlaczego przez tyle lat procesu odbyło się zaledwie kilka rozpraw.

Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych, mówi wprost, że jakość pracy i przygotowanie wielu ekspertów pozostawia dużo do życzenia.

InterRisk nie wyjaśnił Annie Walczak, na jakiej postawie uznał, że jej mąż przyczynił się do kolizji. Także nasz e-mail w tej sprawie pozostał bez odpowiedzi.

Małgorzata Kubisiak-Marciniak, przewodnicząca II wydziału cywilnego śródmiejskiego sądu rejonowego, nie komentuje sprawy, gdyż ta jest w toku.

- Co do zasady, strona ma prawo zgłaszać zastrzeżenia do opinii biegłego - przypomina przewodnicząca. - Jeżeli sąd uzna je za zasadne, to dopuści dowód z opinii innego biegłego. Gdy sąd nie podziela zdania stron, to wyjaśni to w uzasadnieniu końcowym.

Walczakowie czekają na kolejną rozprawę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tokan

Firma Inter Risk to najgorsza firma ubezpieczeniowa jaką znam. Znam wiele osób które miały ogromne problemy z tymi złodziejami. Sam również musiałem z nimi walczyć. Ich bezczelność nie zna granic.

Dodaj ogłoszenie