Francja. Wszyscy terroryści nie żyją. Ofiary także wśród zakładników [ZDJĘCIA+RELACJA]

Remigiusz Półtorak/WR/AIP/Sky News/France 24Zaktualizowano 
Akcja policji w Dammartin-en-Goele https://twitter.com/OlivierPerou
Nie żyją Said i Cherif Kouachi, którzy dokonali w środę masakry w redakcji "Charlie Hebdo". Bracia zostali zastrzeleni podczas szturmu na drukarnię w miejscowości Dammartin-en-Goele. W tym samym czasie w Paryżu policja zabiła napastnika, który zabarykadował się w sklepie z koszerną żywnością wraz z zakładnikami. OTO NASZA RELACJA.

Islamiści, którzy od środy terroryzowali Paryż, zostali zabici przez siły specjalne. Ale okoliczności, w jakich do tego doszło, są nieprawdopodobne.

Przede wszystkim dlatego, że francuskie siły specjalne po raz pierwszy w swojej historii musiały uderzyć jednocześnie w dwa różne miejsca, gdzie ukrywali się dżihadyści przetrzymujący – jak mniemano – zakładników. Po drugie, telewizja informacyjna BFM TV była w kontakcie z zamachowcami, bo ci zadzwonili do dziennikarzy. Po trzecie wreszcie, poszukiwani bracia Kouachi, którzy dwa dni wcześniej dokonali masakry w redakcji „Charlie Hebdo”, zabarykadowali się w podparyskiej drukarni i – jak się później okazało – nie zdawali sobie sprawy, że mają tam zakładnika. To on udzielał komandosom cennych informacji, a przede wszystkim wyszedł z tej akcji cały i zdrowy.

Mniej szczęścia miała czwórka przypadkowych zakładników, którzy zginęli w czasie szturmu przeprowadzonego w tym samym czasie na sklep koszerny na wschodnich obrzeżach Paryża. Powiązany z braćmi Kouachi inny islamista Amedy Coulibaly – dzień wcześniej zabójca policjantki w podparyskiej dzielnicy Montrouge – zamknął się tam z przypadkowymi osobami. Gdy około godz. 17 w piątek rozpoczął się atak sił specjalnych, nie miał szans, ale jednocześnie zginęli niewinni ludzie. Nie wiadomo jeszcze, czy była z nim jego partnerka Hayat Boumeddiene, wcześniej także poszukiwana.

Zanim do tego doszło, nie tylko Francja na wiele godzin wstrzymała oddech. Od dwóch dni bracia Said i Cherif Kouachi skutecznie mylili policyjne tropy. Gdy wydawało się, że depczący im po piętach komandosi stracili z nimi kontakt, okazało się, że islamiści zostali namierzeni w drukarni w miejscowości Dammartin-en-Goële, niedaleko lotniska Charles’a de Gaulle’a, na północ od Paryża. Pozorny wielogodzinny spokój posłużył komandosom, aby dobrze przygotować szturm. Tym bardziej że od niedoszłego zakładnika wiedzieli, jak wygląda topografia oblężonego budynku, choć można przypuszczać, że najprawdopodobniej nie mieli całkowitej pewności, że nikt inny tam nie jest przetrzymywany. W przeciwnym razie atak mógłby nastąpić wcześniej. Nie wiadomo dokładnie, czy w tym czasie nawiązano kontakt z islamistami.

Sytuacja skomplikowała się około godz. 13. Niemal w tym samym czasie, gdy policja opublikowała wizerunek 32-letniego Amedy Coulibaly’ego, podejrzanego o czwartkowe zabójstwo policjantki na Montrouge pod Paryżem i powiązanego z braćmi Kouachi, wpadł on do sklepu koszernego na wschodnich obrzeżach francuskiej stolicy i ze słowami: „Wiecie już, kim jestem”, zabarykadował się z zakładnikami. I wysunął żądanie: Puścić wolno Saida i Cherifa Kouachi.

Jak się okazało, Coulibaly należał do tej samej grupy co młodszy z braci – zajmującej się już w pierwszej połowie poprzedniej dekady rekrutacją dżihadystów do Iraku. Obydwaj byli uczniami niejakiego Djamela Beghala, który siedzi teraz w więzieniu w Rennes za terroryzm prowadzony w ramach wspólnoty salafitów, czyli radykalnych islamistów.

Z ujawnionych wieczorem przez telewizję BFM TV nagrań rozmów z dżihadystami wynika, że Coulibaly przyznał się do przynależności do Państwa Islamskiego, akcja terrorystyczna była zsynchronizowana, a Cherif Kouachi wypełniał misję Al--Kaidy z Jemenu i był finansowany przez imama Anwara al-Awlakiego. Ze źródeł policyjnych wiadomo, że starszy z braci, Said, szkolił się w Jemenie i był na amerykańskiej czarnej liście.

Na niedzielę w Paryżu jest planowany wielki marsz republikański, w którym udział zapowiedział m.in. Donald Tusk.
W piątek wieczorem dokonano napadu na sklep jubilerski w Montpellier na południu Francji. Nie ma potwierdzenia, że ma to jakikolwiek związek z wydarzeniami w Paryżu.

Prezydent Francji François Hollande wygłosił w piątkowy wieczór orędzie do narodu. Apelował, by fanatyków nie utożsamiać z całym środowiskiem islamskim. Powiedział, że Francja wyjdzie z ostatnich tragicznych wydarzeń jeszcze silniejsza.

Remigiusz Półtorak

RELACJA WE FRANCE 24

19:15 Na 20:00 zaplanowano orędzie Francois Holllande'a

18:50 W sklepie miał znajdować się drugi napastnik. Sky News informuje, że udało mu się uciec podając się za zakładnika

18:45 W Montpellier doszło do napadu na jubilera. Na razie nie wiadomo, czy ma to jakikolwiek związek z wydarzeniami w Paryżu i Dammartin-en-Goele

18:37 David Cameron weźmie udział w marszu rapublikańskim, o którym informowaliśmy TUTAJ

18:00 Reuters: Nie żyje czterech zakładników ze sklepu

17:35 Napastnik ze sklepu z koszerną żywnością również nie żyje

17:20 Francuska policja informuje, że napastnik ze sklepu w Paryżu został zneutralizowany. AFP donosi, że bracia Kouachi zostali zabici

17:15 W sklepie z koszerną żywnością doszło do eksplozji

17:05 Około godziny 17 doszło do trwającej około minuty wymiany ognia w miejscowości Dammartin-en-Goële, gdzie ukryli się podejrzewani o masakrę w redakcji Charlie Hebdo bracia Kouachi.

Telewizja francuska podaje, że słychać wybuchy granatów i strzały. Wygląda na to, że rozpoczął się szturm oddziałów specjalnych na budynek starej drukarni, w którym zabarykadowali się napastnicy wraz z przynajmniej jednym zakładnikiem.
Chwilę przed strzelaniną widać było, jak funkcjonariusze oddziałów specjalnych zajmowali miejsca na dachach budynków otaczających drukarnię.

16:35 Karetki pod sklepem z koszerną żywnością

16:20 Prezydent Iranu zdecydowanie potępia jakiekolwiek akty przemocy, te we Francji także

16:05 "Wiecie kim jestem!" - miał krzyczeć napastnik do zakładników

15:50 Trwa ewakuacja okolic sklepu koszernego

15:43 Ministerstwo spraw wewnętrznych Francji zdementowało medialne doniesienia o dwóch zabitych, których zamachowcy przetrzymywali w sklepie z koszerną żywością na południu Paryża

15:40: Sky News: Wśród zakładników przetrzymywanych w sklepie jest dziecko

15:37 Ewakuowano dzieci ze szkoły w Dammartin-en-Goele. W pobliskiej drukarni zabarykadowali się bracia Kouachi

15:35 Napastnik, który ma być odpowiedzialny przetrzymywania zakładników w sklepie koszernym w stolicy Francji, apeluje o uwolnienie braci Kouachi, który zabarykadowali się w drukarni pod Paryżem

15:25 Policja rozpoczęła ewakuację placu Trocadero, ale alarm okazał się fałszywy

15:10 Policja zatrzymała dwie osoby na skuterze w pobliżu sklepu

15:00**W czasie ataku na koszerny sklep jedna osoba została ranna. Napastnik wziął sześcioro zakładników** - donosi France 24.

14:50** Amedy Coulibaly, sprawca strzelaniny w Montrouge, i Cherif Kouachi, podejrzany o atak na "Charlie Hebdo", znają się **- poinformowała agencja AFP powołując się na źródła w policji.

14:34 Francuska policja opublikowała zdjęcia poszukiwanych ws.wczorajszej strzelaniny w Montrouge. To Hayat Boumeddiene i Amady Coulibaly. Czy to oni zaatakowali koszerny sklep?

14:20 Agencja AFP podała, że napastnik, który zaatakował koszerny supermarket w okolicach Porte de Vincennes, zabił co najmniej dwie osoby.


Oddziały policji skoncentrowane w okolicach Porte de Vincennes

13:53 Francuskie media podają, że napastnik wziął w koszernym sklepie co najmniej pięcioro zakładników. France 24 informuje o dwóch osobach rannych.


Koszerny supermarket w którym napastnik wziął zakładników

13:36** Atak na koszerny sklep w Paryżu w okolicach Potre de Vincennes. **Uzbrojony napastnik ranił co najmniej jedną osobę i wziął zakładnika. Według francuskiej policji jest ta sama osoba, która wczoraj zastrzeliła policjantkę w Montrouge - informuje France 24. Wcześniej policja informowała, że terrorysta był powiązany z braćmi Kouachi.

13:34 **W Dammartin-en-Goele wciąż koncentrują się olbrzymie siły policyjne, które przygotowują się do akcji. Prezydent Francois Hollande dał siłom specjalnym zielone światło do rozpoczęcia operacji.**

Tymczasem agencja AP poinformowała, że policja nawiązała kontakt z terrorystami.

Miasto jest w stanie oblężenia. Ulice są opustoszałe. Mieszkańcy schronili się w domach.

- Obudziły mnie silniki helikopterów ok. 9:30. Potem przyszedł do nas oficer policji i prosił o zamknięcie okiennic. Zakazał nam także wyglądać przez okna. Ulice miasteczka są wyludnione. Pod wjazdem do strefy przemysłowej widzę ciągle nadjeżdżające karetki i wozy strażackie - relacjonowała France 24 jedna z mieszkanek miasteczka.

Dziennikarze są zatrzymywani daleko od otoczonego budynku. W mieście wyłączono linie telefoniczne, by uniemożliwić terrorystom kontakt ze światem.

W okolicznych szpitalach ogłoszono "biały alarm", co oznacza, że placówki mają być przygotowane na przyjęcie rannych - donosi "Le Monde".

Bracia Kouachi natknęli się pod Dammartin-en-Goelena na blokadę drogową żandarmerii. Ostrzelali funkcjonariuszy i uciekli w stronę miasteczka. Tam wzięli jednego zakładnika (lub zakładników) i zabarykadowali się w drukarni - poinformowała policja w Radio France.

Bracia Said i Cherif Kouachi są odpowiedzialni za masakrę w redakcji magazynu "Charlie Hebdo" w której zginęło 12 osób.


Miejsce, gdzie ukrywają się bracia Kouachi z zakładnikami. To zakład graficzny w Dammartin-en-Goele

Zabójca z Montrouge powiązany z braćmi Kouachi?
"Le Point" poinformował, że zabójca policjantki z Montrouge był w tej samej grupie terrorystycznej co bracia Kouachi.

Wideo

Materiał oryginalny: Francja. Wszyscy terroryści nie żyją. Ofiary także wśród zakładników [ZDJĘCIA+RELACJA] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Żydom zwyczajnie chodzi o to, żeby stworzyć ogromny konflikt na skalę krajową i międzynarodową pomiędzy muzułmanami a Europejczykami. Chcą nas zniszczyć po równo, osłabić obydwie strony, chcą naszej nienawiści do muzułmanów, żebyśmy okazali sympatię dla ich żydowskich planów na Bliskim Wschodzie, w tym dla ich planu Wielkiego Izrahella. Wygląda na to, że plan działa, bo jesteśmy zbyt tępi, aby myśleć krytycznie i nie dość szybcy w tym myśleniu.

G
Gość

to właśnie ma miejsce

G
Gość

88 tys. ludzi biorących udział w akcji !! To prawie jak druga Normandia za okupacji.

G
Gość

Można się naśmiewać z Katolików, a nawet jest to modne...

G
Gość

nie można obrażać

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3