Gala Ladies Fight Night w Łodzi [ZDJĘCIA,FILM]

Jacek Losik
Jacek Losik
Blisko tysiąc osób przyszło w piątek (18 grudnia) na Ladies Fight Night, czyli pierwszą galę federacji sztuk walki, w całości dedykowanej kobietom. Na ringu w Double Tree Hilton starło się 16 zawodniczek z czterech krajów.

Gala rozpoczęła się przywitaniem gości oraz zaprezentowaniem zawodniczek. Po prezentacji, gwiazdy wieczoru udały się na rozgrzewkę, a na ringu rozegrały się trzy tzw. walki undercardowe.

W pierwszej potyczce wieczoru, w formule K-1 (3 rundy po dwie minuty), zmierzyły się dwie łodzianki: Paulina Maj i Magdalena Oleska. Chociaż żadna z wojowniczek nie zdominowała ringu – obie na przemian wymieniały niskie kopnięcia i ciosy w głowę – sędziowie nie mieli złudzeń. Jednogłośnie na punkty wygrała Paulina Maj.

Drugą przystawką do głównych pojedynków była walka (w takiej samej formule) Marty Gusztab z Poznania i Nikoli Zasełpy z Częstochowy. Starcie było zdecydowanie bardziej dynamiczne od poprzedniego, z bardziej zauważalną przewagą jednej z zawodniczek. Od samego początku poznanianka narzuciła swoje tempo walki (jej trener tuż po rozpoczęciu drugiej i trzeciej rundy krzyczał „teraz zaczynasz”), co chwilę atakując kombinacją prawe kopnięcie – lewy prosty. Nikola Zasełpa ograniczyła się głównie do kontrataku, dlatego sędziowie jednogłośnie przyznali zwycięstwo jej przeciwniczce.

Karolina Kowalkiewicz: MMA to nie sport dla kobiet. Na szczęście niektóre się tym nie przejmują

Chwilę później na ringu pojawiła się Hanna Gujwan z Rzeszowa i Kinga Jendrasik z Łodzi. W pierwszej tego wieczoru walce w formule MMA, lepsza okazała się łodzianka. Panie postawiły głównie na walkę w parterze. W pierwszej rundzie rzeszowianka założyła przeciwniczce dźwignię na łokieć, ale ta oswobodziła się zanim pojawiło się realne zagrożenie na przegraną. W drugiej rundzie łodzianka wygrała przez duszenie zza pleców.

Pierwszą z głównych walk, był pojedynek Joanny Stysło (Gryf Chełm), debiutującej w MMA i Weroniki Zygmunt (Champion Fight Time Kraków). Przez to, że obie panie mają bogate doświadczenie w zapasach (zdobywały wcześniej mistrzostwo Polski w tej dyscyplinie), najciekawsze akcje toczyły się w parterze. Pojedynek zakończył się już w pierwszej rundzie, bo debiutantka zaatakowała nisko Weronikę Zygmunt, a ta kontrując założyła jej gilotynę na tyle szczelną, że Stysło po chwili straciła przytomność. Sędzia szybko zareagował i poddał pojedynek.

Następnie oko w oko stanęły Paulina Borkowska (Bambero Team Wyszków), była pływaczka i Anna Urbanowicz (Akademia Walki Free Fight Bolszewo), wielokrotna medalistka i mistrzyni Polski w zapasach. Pojedynek trwał jednak bardzo krótko. Anna Urbanowicz nieszczęśliwie włożyła kciuk w oko przeciwniczce, przez co ta natychmiast się poddała.

Trzecią główną walkę rozegrano w formule K-1. W niebieskim narożniku stanęła Veronika Cmarova (Guard Kosice, Słowacja), najlepsza słowacka zawodniczka kickboxingu. Jej przeciwniczką była Katarzyna Posiadała z Gladiatora Siedlce. Pierwsza runda była wyrównana. Zawodniczki wymieniały ciosy i kopniaki, ale druga odsłona pojedynku, to coraz agresywniejsza walka Polki. Pani Kasia, co chwilę uruchamiała kombinację kopnięcie w tułów - lewy prosty – kołowrotek.

Gala MMA Thunderstorm w Łodzi. Ważenie zawodników [ZDJĘCIA]

Finałowa runda, to postawienie przez Polkę kropki nad „i”. Niesiona dopingiem publiczności (sala skandowała „Kasia!”, a gdy ta posłała przeciwniczkę na liny, wokół ringu podniosła się prawdziwa wrzawa) nie dała już sobie wyrwać zwycięstwa. Słowaczka z kolei, zdeprymowana okrzykami, bez pomysłu, a także bez sił, wyprowadzały potwornie powolne ciosy. Ostatecznie Katarzyna Podsiadło wygrała niejednogłośnie na punkty.

Kolejna walka, to największy pogrom tego wieczora. Naprzeciw siebie stanęły zaledwie 18-letnia Veronika Polovikova (Tabu Club Zhobin, Białoruś) oraz niepokonana na zawodowym ringu Róża Gumienna z Wrocławia. Pojedynek toczył się w formule K-1. Polka rzuciła się na młodziutką rywalkę, wymierzając jej serię prostych. Niedoświadczona rywalka próbowała skrócić dystans, stosować kołowrotek, ale jedyne co zyskała, to kolejne ciosy prosto w twarz. 18-latka szybko zrozumiała, że nie ma szans z Polką i poddała walkę. Publika do tej decyzji podeszła z empatią, nagradzając obie zawodniczki oklaskami.

Następnie miało dojść do walki Ilony Dziashkevich (Kondor Grodno, Białoruś) z Judytą Niepogodą (Gladiator Siedlce). Pojedynek jednak walkowerem wygrała Polka, ponieważ Białorusinka w trakcie rozgrzewki nabawiła się kontuzji.

Gala Ladies Fight Night zakończyła się pojedynkiem Alice Ardelean (HPS Team Romania) i ulubienicy lokalnej publiczności – Sylwii „Małej” Juśkiewicz (Fight Club Łódź). Zawodniczki stoczyły 3 pięciominutowe rundy w formule MMA. Od samego początku atakowała Polka, która najwięcej krzywdy wyrządziła Rumunce kombinacjami prostych ciosów w głowę. Twarz Ardelean z każdą minutą stawała się coraz bardziej czerwona, aż w trzeciej rundzie zalała się krwią z rozciętego prawego łuku brwiowego. Nokautu ostatecznie nie było, ale „Mała” jednogłośnie wygrała na punkty.

Oprawa wieczoru łączyła estetykę charakterystyczną dla sportów walki (np. agresywna, motywująca do konfrontacji muzyka na wejście zawodniczek) z „kobiecym” charakterem federacji. Kuso ubrane ring girls zastąpili półnadzy mężczyźni z namalowanymi na torsach cyframi, oznaczającymi numer rundy. Zawodniczki po walce otrzymywały natomiast gigantyczne bukiety kwiatów i pluszowe misie. Łukasz Chmal, prezes Ladies Fight Night, zapowiada, że element zaskoczenia będzie charakterystyczną cechą tej federacji.

- To pierwsza w Europie federacja sportów walki w całości dedykowana kobietom. Chcemy łamać stereotypy dotyczące tzw. „płci słabej”. W 2016 roku zorganizujemy trzy gale, w których zaskoczymy m.in. doborem miejsca, w których się odbędą – zapowiada Chmal.

Najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia w skrócie
7-13 grudnia 2015 r.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zawodniczka

Marta Gusztab nie Guszta Hanna Gujwan nie Guiwan. Zenada... Kto to pisal niech sam sie zwolni i zmieni zawod bo to jest az zalosne...

Z
Zażenowany

Kinga Jendrasik, a nie Jędrusik. Ilość błędów świadczy o niepoważnym podejściu do zawodu autora. Wystarczyło poprosić o protokół zawodów, w którym byłyby imiona i nazwiska uczestniczek. Niestety, coraz częściej teksty są pisane "na odwal się".

G
Gosc

Paulina Maj nie Karolina!

s
sprzedawca kisielu

...ale organizatorzy mieli inny pomysł.

Dodaj ogłoszenie