Gdy czarny kot przebiega pod drabiną w piątek trzynastego...

    Gdy czarny kot przebiega pod drabiną w piątek trzynastego [WYWIAD]

    Joanna Leszczyńska

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Przesądy są nieracjonalne, ale człowiek się do nich tak przyzwyczaił, że im ulega. Doświadczenie i własny rozum są lepszym sterownikiem naszych zachowań niż przesądy. Z dr. Marcinem Piotrowskim, etnografem z UŁ, rozmawia Joanna Leszczyńska.
    Marcin Piotrowski

    Marcin Piotrowski ©Krzysztof Szymczak

    Dziś jest piątek, trzynastego. Robi to na Panu wrażenie?
    Nie, absolutnie jestem nie przesądny pod tym względem. Niczym się nie przejmuję i jadę dziś w trasę. Będę działał na rzecz promocji powiatu radomszczańskiego. Będzie to szczęśliwa data.

    A pod jakimś innym względem jest Pan przesądny?
    Tak, jestem na przykład przesądny, jak widzę kierowcę, jak jedzie po podwójnej ciągłej i mija mnie na zakręcie. Wtedy mam taki przesąd, że może zobaczę wkrótce wypadek i to się częściej sprawdza niż czarny kot, zakonnica czy przechodzenie pod drabiną. Jak mówił kiedyś znakomity filozof, różne są lęki w życiu człowieka. Człowiek się na przykład boi, że będzie nieszczęśliwy.
    A broni przed tym rozsądne życie. Człowiek boi się pójścia do dentysty, a przecież dentysta jest nie po to, by nam ból sprawić, tylko żeby nas od bólu uwolnić. Przesądy są nieracjonalne, ale człowiek się do nich tak przyzwyczaił, że im ulega.

    Czy w dobie internetu, cyfryzacji jesteśmy bardziej przesądni czy mniej?
    Myślę, że mniej, albo inaczej rzecz ujmując: mniej myślimy na ten temat. Są jeszcze ludzie, którzy uważają, że to ma jakiś wpływ na nasze losy czy życie. Ale ja na przykład mam czarnego kota, którego bardzo kocham i nie mogę być przesądny.

    Może przesądy pełnią jednak pożyteczną rolę w naszym życiu, bo zmuszają nas do skupienia się nad tym, co robimy...
    Racja, to może wpłynąć na bezpieczeństwo na drodze, bo ludzie będą jechać ostrożniej, żeby nie wywoływać wilka z lasu. Chociaż wilka z lasu czasami trzeba wywołać. Na przykład górale wierzą, że jak się wilka zaprosi na kolację wigilijną, to nie będzie podbierał owieczek.

    Z tego co Pan mówi wynika, że przesądy są bardziej żywe i ich lista jest bogatsza w środowisku wiejskim?
    W naszym zmiksowanym, wymieszanym społeczeństwie miejsce odgrywa już mniejszą rolę. Oczywiście, że ludzie starsi, mniej wykształceni będą bardziej przesądni, ale nie generalizowałbym. Bo studenci przed egzaminem są przesądni. Czegoś tam się nie robi, coś się tam zawiązuje.

    Studenci etnografii też są przesądni?
    Oczywiście. Nie można powiedzieć: "Życzę ci udanego egzaminu", bo to może wywołać odwrotny skutek. Toteż ja im nie życzę zdanego egzaminu.

    Wójt w Buczku nie podpisuje ważnych dokumentów w piątek. Śmieszne?
    Jeżeli to, co wójt podpisuje w inne dni jest mądre, to chwała mu za to. Na pewno w piątki przygotowuje dokumenty pod te decyzje. To jest sprawa właściwej organizacji pracy. Taki przesąd można sobie wmontować w życie.

    Jaka jest geneza przesądów? Skąd się wzięło,że trzynastego w piątek to nieszczęśliwy dzień?
    Tłumaczy się to aresztowaniem zakonników z zakonu templariuszy w 1307 roku przez króla francuskiego. Jeśli coś mi się wydarza w jakiś dzień i jeżeli to się powtórzy, a przecież rachunek prawdopodobieństwa mówi, że coś się może powtórzyć, to wtedy zaczynamy generalizować, żeby tego, czy tego nigdy nie robić. Są takie rzeczy, które są uważane za przesądy, a są racjonalnie wytłumaczalne, np. nie wolno ciasta kręcić w drugą stronę, tylko zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Niektórzy gotowi są udowodnić naukowo, że to jest słuszne, ponieważ struktura pewnych produktów spożywczych jest taka, że ciasto będzie gorzej rosło. Czasem przesądy wywodzą się z obserwacji przyrody. Jest taki wierszyk "Deszczyk pada, słonko świeci, Baba-Jaga masło kleci." Wydawałoby się bzdura, ale jak idzie na deszcz, na burzę, to się masło nie ubije, śmietana też nie, mleko się zwarzy.

    Przesądnym żyje się łatwiej czy trudniej?
    Trudniej, bo wierzą w rzeczy nieprawdziwe. Doświadczenie i własny rozum są lepszym sterownikiem naszych zachowań niż przesądy. Epikur, uważany za hedonistę i tego, który uważał, że człowiek powinien sam zadbać o swoje szczęście, namawiał, by racjonalnie żyć i nie nastawiać się, że się nie uda. Nie mówmy: "Idę zdawać egzamin, tylko zdać egzamin." Stwórzmy sobie taki przesąd, że mnie się musi udać. To pewno nam bardziej pomoże niż przesąd o czarnym kocie.

    Rozmawiała Joanna Leszczyńska

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo