GKS Bełchatów pokonał Śląsk Wrocław 3:0 [ZDJĘCIA]

Paweł Hochstim, mar
GKS Bełchatów - Śląsk Wrocław 3:0 Dariusz Śmigielski
W 10. kolejce T-Mobile Ekstraklasy piłkarze z Bełchatowa sprawili miłą niespodziankę pewnie pokonując na własnym stadionie dotychczasowego lidera, Śląsk Wrocław 3:0 (2:0).

Od początku spotkania lepsi byli gracze z Bełchatowa, a już w szóstej minucie prowadzili 1:0. Kamil Kosowski kapitalnie podał do Pawła Buzały, ale ten najwyraźniej przez dwa tygodnie zdążył zapomnieć o swoich fatalnych pudłach w ostatnim meczu w Gdańsku i pewnie pokonał Mariana Kelemena.

Szesnaście minut później było już 2:0 i znów w głównej roli wystąpił Buzała, ale miał poważne wsparcie. Szmatiuk postanowił odebrać piłkę Mili, co poszło mu bez kłopotu, po czym zagrał do Buzały, ale ten silnym uderzeniem zdobył drugiego gola. Inna sprawa, że ta bramka nie powinna być uznana, bo Buzała był na minimalnym spalonym. Ale patrząc na różnicę w grze obu drużyn, to nawet, gdyby sędzia podniósł chorągiewkę, to i tak bełchatowian w sobotnie popołudnie nie spotkałoby rozczarowanie.

Już w pierwszej połowie wynik mógł być bardziej okazały. Strzały Grzegorza Barana i Kamila Kosowskiego były jednak albo niecelne, albo bronił je Kelemen. Szkoda zwłaszcza sytuacji Kosowskiego, który nieczysto trafił w piłkę. To powinna być bramkowa akcja, która chyba najbardziej dałaby radość Grzegorzowi Fonfarze, bo zapisałby na swoje konto świetną asystę. Zresztą w drugiej połowie Fonfara miał bardzo duży udział w trzecim golu dla PGE GKS, gdy kapitalnym podaniem zagrał do Dawida Nowaka, a ten dośrodkował prosto na głowę Miroslava Bożoka, który z bliska ustalił wynik meczu.

Trudno w tym meczu wskazać najlepszego gracza, bo kandydatów do tej roli było wielu. Najlepszy mecz w sezonie z pewnością rozegrali choćby Buzała, Bożok, Szmatiuk, Fonfara, Baran, Filip Modelski, Tomasz Wróbel, czy Mate Lacić, który po raz pierwszy nie popełnił żadnego błędu i był naprawdę liderem obrony. Inna sprawa, że wrocławianie nie stwarzali bełchatowianom wielkich problemów. Raz blisko zdobycia gola był Mila, ale jego strzał obronił Łukasz Sapela, a w drugiej połowie w ogromnym zamieszaniu Fonfara wybił piłkę sprzed bramki. I to by było na tyle, jeśli chodzi o ataki dotychasowego lidera ekstraklasy...

W drugiej połowie piłkarze Kieresia zresztą mieli jeszcze więcej sytuacji, które mogły zakończyć się bramkami. Niecelnie strzelali jednak Tomasz Wróbel, Buzała i Fonfara.
- Bełchatów nie zajmuje miejsca w tabeli adekwatnego do umiejętności zawodników - chwalił piłkarzy PGE GKS pomocnik Śląska Łukasz Madej. - Dzisiaj rozegrali najlepszy mecz w tym sezonie.

Czy zwycięstwo nad Śląskiem sprawi, że bełchatowski zespół wreszcie uwierzy w swoje umiejętności i częściej będzie zdobywał punkty? Wiele na to wskazuje, bo przede wszystkim piłkarze Kieresia chyba odzyskali dobrą dyspozycję fizyczną. - Chyba przez te tygodnie odpoczęli i już zapomnieli o tym, jak zajechał ich Paweł Janas - komentowano na trybunach.
Trybuny - a raczej ich zapełnienie - to wciąż jest problem w Bełchatowie. Mecz z liderem ekstraklasy zgromadził na stadionie niewiele ponad tysiąc kibiców. Nie da się wytłumaczyć, dlaczego ludzie w Bełchatowie nie chcą chodzić na mecze. Mają wygodny i komfortowy stadion oraz najtańsze bilety w ekstraklasie, a mimo to wolą zostać w domach. Czy to się jeszcze kiedyś zmieni?

PGE GKS Bełchatów - Śląsk Wrocław 3:0 (2:0)

Bramki: Paweł Buzała (6’, 22’), Miroslav Bozok (65’)

Żółte kartki: Grzegorz Baran, Zlatko Tanevski, Miroslav Bozok, Łukasz Sapela - Jarosław Fojut, Mariusz Pawelec, Tadeusz Socha, Dariusz Pietrasiak

Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)

Widzów: 1300

GKS Bełchatów: Łukasz Sapela, Mate Lacic, Filip Modelski, Maciej Szmatiuk, Zlatko Tanewski, Grzegorz Baran, Miroslav Bozok (86’ Szymon Sawala), Grzegorz Fonfara, Kamil Kosowski (91’ Grzegorz Kuświk) Tomasz Wróbel, Paweł Buzała (63’ Dawid Nowak)

Śląsk Wrocław: Marian Kelemen, Piotr Celeban, Jarosław Fojut (38’ Sebastian Dudek), Mariusz Pawelec, Tadeusz Socha, Mateusz Cetnarski (46’ Johan Voskamp), Rok Elsner, Łukasz Madej, Sebastian Mila, Dariusz Pietrasiak, Cristian Omar Diaz (76’ Łukasz Gikiewicz)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie